Złoty oszczep Roberta Szpaka

Złoty i dwa srebrne medale wywalczyli reprezentanci Polski na zakończonych w niedzielę w Bydgoszczy mistrzostwach świata juniorów. Wszystkie w konkurencjach technicznych.
- Należy się cieszyć się z tego wyniku, który jest lepszy niż na dwóch ostatnich mistrzostwach. Aż trzykrotnie nasi zawodnicy kończyli zawody na czwartej pozycji. Oczywiście kilku zawodników nie wytrzymało presji, ale sporo było rekordów życiowych, a to świadczy o dobrym przygotowaniu - ocenił Jacek Zamecznik, szef wyszkolenia młodzieży PZLA.

Pierwszym bohaterem polskiej ekipy był oszczepnik Robert Szpak, który w piątek, bijąc swój rekord życiowy, pewnie wywalczył tytuł mistrza świata. To był początek dobrej passy naszych lekkoatletów. Dzień później zawodnik miejscowego Zawiszy Paweł Wojciechowski sięgnął po srebro w skoku o tyczce. Młody bydgoszczanin nie potrafił ukryć wzruszenia, gdy podczas dekoracji medal na szyi zawieszał mu były rekordzista świata, legendarny Ukrainiec Siergiej Bubka.

- To niesamowite przeżycie. Dla każdego, kto uprawia tę dyscyplinę sportu, to przecież wielka postać - mówił Wojciechowski, którego sukces na przebudowanym kosztem 90 mln zł stadionie Zawiszy oklaskiwało prawie 10 tysięcy kibiców. Jeszcze więcej cieszyło się w niedzielę z sukcesu skoczka wzwyż Sylwestra Bednarka, który z wynikiem 2,24 był drugi.

W klasyfikacji medalowej nie było niespodzianek. Podobnie jak to ma miejsce wśród seniorów, także w rywalizacji juniorów dominowali młodzi Amerykanie, Niemcy, Rosjanie, Kenijczycy i reprezentanci Etiopii. Ich wyczyny poza Bubką oglądały z trybun także inne byłe gwiazdy lekkiej atletyki. W Bydgoszczy pojawili się m.in. Alberto Juantorena, Maurice Greene, Wilson Kipketer czy Mike Powell.

Mistrzostwa były największą tegoroczną imprezą w naszym kraju. Przez sześć dni na przebudowanym bydgoskim stadionie rywalizowało w sumie 1520 sportowców ze 167 krajów. - To było dla nas wielkie wyzwanie logistyczne, ale można dziś powiedzieć, że odnieśliśmy sukces - ocenił Krzysztof Wolsztyński, wiceprezes PZLA i jednocześnie dyrektor generalny mistrzostw. Ten sukces ma pomóc Bydgoszczy otrzymać organizację finału Grand Prix IAAF w 2010 roku.

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje