Sport.pl

Drużynowe ME. Tomasz Majewski: Chcę pomóc drużynie i zdobyć jak najwięcej punktów

- Jakby się udało powalczyć o medal mistrzostw świata w Pekinie, nawet niekoniecznie go zdobyć, to już byłbym bardzo zadowolony - mówi w rozmowie ze Sport.pl dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski.
Majewski w czwartek odleciał wraz z reprezentacją Polski do Czeboksarów w Rosji, gdzie w sobotę i niedzielę odbędą się Drużynowe Mistrzostwa Europy. Polacy będą bronić trzeciego miejsca w klasyfikacji generalnej.

Relacje na żywo z Czeboksarów w sobotę i niedzielę od 14 w Sport.pl, transmisje w Eurosporcie.

Tadeusz Kądziela: 20.67 uzyskane w Płocku wyraźnie pana ucieszyło.

Tomasz Majewski: Po tym starcie trochę optymistyczniej patrzę na świat (śmiech). Jest lepiej, coś się ruszyło i z innymi nadziejami będę kontynuował ten sezon.

Była presja, żeby pchnąć ponad 20.55? Inaczej ktoś mógłby się pytać, czemu to Jakub Szyszkowski nie leci do Rosji.

- Spokojnie, ja mam innego typu wyzwania i innego typu presje. Byłem pewny, że w Płocku pchnę daleko, bo na treningach to wyglądało całkiem dobrze. Teraz jadę pomóc drużynie i zdobyć jak najwięcej punktów.

To jak daleko kula lata na treningach?

- Nie jest to taki poziom, żeby było hurraoptymistycznie, ale już pewne przesłanki, że ten sezon powinien być dobry.

W takim razie także sierpniowe mistrzostwa świata.

- Cel jest taki, żeby się dobrze przygotować i jechać tam walczyć o brązowy medal. Zaznaczam, że to wszystko musiałoby się pięknie ułożyć, przede wszystkim zdrowie musi dopisać, muszę potrenować i obstartować się, wtedy można mieć nadzieję.

Stawka światowa bardzo się zmienia. Pchający niedawno pod 21 metrów Bułgar Giorgi Iwanow w Płocku wypadł fatalnie.

- On schudł bardzo. Wygląda lepiej, ale kula mu nie lata daleko. Stawka się trochę przetasowuje. Na samym początku zapowiadało się, że w tym sezonie będzie bardzo wysoki poziom, ale na razie taki nie jest. Parę osób pcha regularnie i daleko, ale reszta to nie jest jakiś cud, poziom jest w miarę normalny.

A Joe Kovacs?

- Joe zaczął imponująco, nawet wyśmienicie, patrząc na te jego niebywałe spalone pchnięcie.



Teraz ustabilizował się na poziomie ponad 21 metrów. Pcha daleko, ale dla Amerykanów najważniejsze są eliminacje, które będą za dwa tygodnie. W tym roku mają cztery miejsca, bo mają dziką kartę dzięki wygranej Reese Hoffy w Diamentowej Lidze, ale tych kandydatów mają paru i może się zdarzyć tak, że któryś z tych bardzo znanych zawodników do Pekinu nie pojedzie. W Płocku miał być Ryan Whiting, ale ostatnio startuje słabo i musiał potrenować, bo jest duże prawdopodobieństwo, że się nie załapie. Doszedł Jordan Clarke, który pcha regularnie i daleko i wygląda na to, że ma spore szanse. Poza nim i Joe jest jeszcze Christian Cantwell i paru młodych zawodników. To będą ciekawe zawody, starzy mistrzowie muszą się sprężyć.

W Polsce też ta czołówka się poszerza.

- Mamy najwyższy poziom w kuli w historii, jesteśmy jedną z najmocniejszych nacji na świecie, tylko Amerykanie mają więcej daleko pchających zawodników. Sytuacja jest super, jest dużo zawodów, na których koledzy ze sobą rywalizują, i to jest dobre, bo to wpływa na poprawę wyników. Jest szansa na to, że trzech zawodników pojedzie na MŚ.

Marzenie na ten sezon to brąz w Pekinie?

- Ja chciałbym, żeby mi zaczęły wychodzić rzeczy, które w ostatnich dwóch sezonach mi nie wychodziły, bo są ku temu przesłanki. I w technice, i w treningu nawiązuję do tego, co robiłem kiedyś. To jest dobry prognostyk przed sezonem olimpijskim. Jakby się udało powalczyć o medal, nawet niekoniecznie go zdobyć, to już byłbym bardzo zadowolony po tych wszystkich perturbacjach, które miałem w tym sezonie.

Zdjęcie 4F Sport Performance Rękawiczki RRU001 Zdjęcie Nike Buty biegowe ZOOM MAWLER kolce sprinterskie 343406 171 Zdjęcie SMJ KULA STALOWA TSA-400 4KG
4F Sport Performance Rękawi... Nike Buty biegowe ZOOM MAWL... SMJ KULA STALOWA TSA-400 4KG
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: