Sport.pl

ME w Zurychu: Piotr Lisek wystąpi w finale skoku o tyczce. Uff...

Było nerwowo na lekkoatletycznym stadionie w Zurychu podczas porannych kwalifikacji tyczkarzy.
O 12 miejsc w finale walczyło blisko 30 tyczkarzy. Rywalizowali z wysokościami, nerwami oraz warunkami pogodowymi. Nie wszyscy sobie z tym poradzili, bo aż ośmiu zawodników nie zaliczyło żadnej próby. Wśród nich byli tak znani w Szczecinie tyczkarze (m.in. z mityngu na pl. Lotników czy ostatniego przy Arenie Szczecin) jak Giuseppe Gibilisco (Włochy), Łotysz Mareks Arents czy Niemiec Malte Mohr.

Od wysokości 5,30 udział w eliminacjach rozpoczął tyczkarz OSOT Szczecin - Piotr Lisek. Zaliczył bez kłopotów. Te pojawiły się na kolejnej przeszkodzie - 5,50. Tę wysokość pokonał w trzeciej próbie i chwilę drżał o kolejne rozstrzygnięcia. Okazało się jednak, że wystarczy to do awansu (wysokością kwalifikacyjną było 5,65) i szczecinianin już nie skakał.

Tak samo startował Paweł Wojciechowski (Zawisza Bydgoszcz), a najlepiej z Polaków zaprezentował się Robert Sobera (Śląsk Wrocław) - 5,50 w pierwszej próbie. Sobera niedawno w Szczecinie zdobył złoty medal mistrzostw Polski, Lisek i Wojciechowski zajęli drugie miejsce. Po paru dniach od MP - Lisek wygrał mityng tyczkarzy przy Arenie Szczecin. Czy i w finale zaprezentuje się dużo lepiej? Finał w sobotę od 15.

W czwartek o godz. 20.45 o medal powalczy Krystian Zalewski. Zawodnik Barnima Goleniów wystąpi w finale biegu na 3000 m z przeszkodami.

W piątek finał biegu na 1500 m z udziałem Renaty Pliś (Maraton Świnoujście). Początek o 19.25. W sobotę Pliś pobiegnie na 5000 m - finał o 17.40. I na koniec - w niedzielę - Marcin Chabowski (Pomerania Szczecinek) wystartuje o godz. 9 w maratonie.

Najczęściej czytane