Sport.pl

Lekkoatletyczne MŚ. Fajdek trach, ciach, młotem w złoto

Paweł Fajdek najmłodszym mistrzem świata. Jak bezstresowe dziecko - wszedł, zakręcił i w pierwszej próbie znokautował wszystkich młociarzy
:
-
Fajdek jakby przeskoczył do Moskwy z innej bajki. Z niewinną, pucołowatą twarzyczką, kolczykami w uchu i języku, z różową gumką do okularów, drugą w zębach - do żucia, wszedł do koła i machnął 81,97 m - najlepszy wynik w tym roku na świecie i oczywiście rekord życiowy. Jakby im złamał kręgosłup, przynajmniej ten od woli walki.

W drugiej też miał wynik lepszy niż pozostali.

I tego wszystkiego dokonał chłopak, o którym Szymon Ziółkowski mówił: - Paweł to zawodnik z najlepszymi warunkami dla młociarza, który nigdy nie zdobędzie tytułu.

Nawet teraz, gdy po eliminacjach dziennikarze pytali Szymona, czy Fajdek może pobić go i zostać najmłodszym mistrzem świata, weteran odpowiedział: - Na pewno nie teraz.

Nie wiadomo, dlaczego Szymon tak mówił, być może chciał zdjąć z młodego zawodnika presję. Podczas igrzysk olimpijskich w Londynie Fajdek jechał tam z drugim wynikiem na świecie, 81,39 m, i wielu kibiców widziało go już z medalem zawieszonym na jego szyi - spalił w eliminacjach trzy próby i wrócił do Polski.

Ewidentnie była to sprawa słabej głowy.

Polska reprezentacja miotaczami stoi

Podobne obawy można było mieć w Moskwie. Czy wytrzyma? Miał dopiero dziewiąty wynik w eliminacjach.

A jednak - w chwili, kiedy 24-letni Paweł o ponad półtora metra wyprzedzał drugiego Węgra Kristiana Parsa, 37-letni Szymon stracił miejsce w wąskim finale i zszedł do szatni. Kiedy Fajdek rzucał po raz ostatni, już jako mistrz świata, Szymon wsiadał do autobusu, aby pojechać do hotelu.

Fajdek, Ziółkowski, Anita Włodarczyk, Kamila Skolimowska, a również Piotr Małachowski, Tomasz Majewski. Od 2005 roku polscy lekkoatleci zdobyli na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata 19 medali, w tym ponad połowę miotacze kulą, dyskiem i młotem. Ale czy to system i polska szkoła na rzutni, skoro nie byłoby sukcesów, gdyby nie dwaj trenerzy w jesieni wieku?

Na przykład patrząc na Ziółkowskiego, łatwo sobie wyobrazić, że na rzutni był od zawsze. Ale tak nie było. Złoty medal olimpijski - w Sydney w 2000 r. - zdobył jako 24-latek, a rok później w Edmonton stał się najmłodszym mistrzem świata. Kiedy miotał po złoto igrzysk, była to taka sensacja, że ówcześni szefowie telewizji publicznej nie zdecydowali się na pokazywanie konkursu do końca, przerwali transmisję na żywo po trzeciej serii, spokojnie pokazywali w TVP 1 rolniczy "Tydzień", a w TVP2 "Listę przebojów 30 ton". Zrobił to pod okiem Czesława Cybulskiego, który od trzech lat zajmuje się Fajdkiem.

Poranna spacery i sport jako surogat wojny

To właśnie poznański szkoleniowiec jakieś 15 lat temu pociągnął za spust - stary trener ma za sobą pracę ze Zdzisławem Kwaśnym, który był pierwszym polskim medalistą mistrzostw świata w rzucie młotem, Ziółkowskim, Włodarczyk i Skolimowską, znaczy ze wszystkimi młociarzami i młociarkami z tytułami. Ludzie, których w jakiś sposób dotknął Cybulski, w sumie zdobyli dwa złote medale olimpijskie, cztery tytuły mistrzów świata oraz srebro i brąz.

Trener jest kapitalny, ale trudny, bo bezkompromisowy. Uznaje, że w jego grupie powinien panować wojskowy reżim, a zawodników cechować pokora. Ma swoje metody, czasem dziwne. Na przykład kilkanaście godzin przed konkursem w Sydney, o brzasku niemal, zabrał lekko zaskoczonego Ziółkowskiego na spacer, podczas którego rozmawiali o wojnie, o tym, że sport jest jej surogatem. Dziwne, ale przez pewien czas świetnie działało. Jednak Ziółkowski, Skolimowska i Włodarczyk rozstali się z trenerem dość gwałtownie. Jak będzie z Fajdkiem, który - jak mawia Szymon, z zastanawiającym błyskiem w oku - jest wesołym człowiekiem?

W każdym razie trudno powiedzieć, aby w przypadku wyjątkowo skomplikowanej technicznie konkurencji - rzutu młotem - zapracował jakiś zadziwiająco sprawny system szkolenia, który sprawił, że trenerzy z całej Polski dzięki prezentacjom multimedialnym, konferencjom lub innym konwentyklom poszerzali kręgi miotaczy młotem. Zaczęło się od starego trenera. To przez to po swoim olimpijskim złocie Ziółkowski opowiadał, że musiał zbierać młoty po całym stadionie, tyle dzieciaków przyszło, aby ćwiczyć za jego przykładem. Fajdek też lubi zajęcia na stadionie z dzieciakami i często się przy nich udziela.

To zupełnie niezwykłe, ale za pozostałe medale miotaczy - czyli za wynalezienie w mazowieckim głębokim terenie Piotra Małachowskiego i Tomasza Majewskiego - też w olbrzymiej części odpowiada jeden niemłody już trener, czyli Witold Suski, który dawno temu jednego pchnął do dysku, a drugiego do kuli.

Suski to zupełnie inny typ niż Cybulski, ale na końcu efekt jest taki sam. Pamiętam, jak po złocie Majewskiego i srebrze Małachowskiego na igrzyskach w Pekinie siedzieliśmy na krawężniku przy wiosce olimpijskiej i trener długo opowiadał o swoich zuchach. Ale między innymi powiedział: - Z tymi browarkami u moich zawodników to trochę przesada, Tomek może sobie i czasem piwko fryknie, a Piotrek to nawet tego nie - mówił. Gdy zapytałem go, czy miał wpływ na Piotra, jeśli chodzi o tatuaż, bo też je sobie wydziergał, stwierdził: - Bo trener był głupi.

Dziś 78-letni Cybulski ma pod opieką tylko Fajdka, 65-letni Suski tylko Małachowskiego.

Więcej o:
Komentarze (4)
Lekkoatletyczne MŚ. Fajdek trach, ciach, młotem w złoto
Zaloguj się
  • gw_jest_nedzna

    Oceniono 65 razy 49

    Kawał chłopa! Szkoda, że wszyscy faceci jego postury nie zajmują się takimi fajnymi rzeczami, a raczej wywieszają chamskie transparenty.

  • pawelekok

    Oceniono 14 razy 14

    Pamiętam jego występ w Londynie. Już wtedy było widać, że mozliwości ma ogromne. Miotał z taką energią, że wydawało się, że będzie nokaut rywali, niestety młot za każdym razem lądował w siatce. On może pobije kiedys nawet rekord świata.

  • maklakiewicz

    Oceniono 1 raz 1

    Szkoda, że reszta miota się między pis a po, zamiast wziąć młot w swoje ręce i wreszcie coś dokonać, nie burząc przy tym... piękna alegoria z tymi różowymi okularami, Paweł pokazał jak zwyciężać mamy :P

  • rozbojnick

    Oceniono 15 razy -5

    Życzę mu medalu olimpijskiego, bo wtedy zapewniona tzw emerytura olimpijska. W przeciwnym wypadku, może skończyć jak pan z linka: www.weszlo.com/news/15951-Kaluzny_magazyn_DHL_w_Nuneaton_dzial_zaladunku

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX