Maraton Lubelski. Mamy zwycięzców, ale to wszyscy nimi jesteśmy

Maraton dobiegł końca. Wygrał go 38-letni Ukrainiec Aleksander Holownicki z Kowla. Jego czas to 2 godziny 42 minuty. - W pierwszej połowie trasy bardzo pomógł mi Stanisław Marzec z Nałęczowa. W drugiej części biegłem sam. Trasa bardzo trudna, ale piękna - mówił już na mecie. W biegu wystartowało prawie 900 osób. Zdecydowana większość dotarła do mety. - Wszyscy jesteśmy zwycięzcami - mówił na mecie jeden z uczestników.
Drugie miejsce, z czasem 2 godziny 50 minut, zajął Romuald Prószyński z Puław. Sześć minut później do mety dobiegł Stanisław Ważny.

Bieg ukończyła też pierwsza kobieta. To znana lekkoatletka Dorota Gruca, która startowała m.in. w Maratonie Nowojorskim. Pokonanie lubelskiej trasy zajęło jej 3 godziny 13 minut.

- Miałam biec tylko połowę, ale dzięki spokojnemu tempu zdecydowałam się na cały maraton. Jestem zadowolona - opowiadała Dorota Gruca.

W maratonie wystartowało 867 osób. Wśród nich m.in. rektor Politechniki Lubelskiej Piotr Kacejko i znany bard Jan Kondrak.

Jak było na starcie

Na starcie spotkaliśmy minister sportu Joannę Muchę. - To piękna chwila dla całego Lublina, świetna inicjatywa społeczna. Ja co prawda nie startuje, ale mam nadzieję, że w przyszłości dam radę i ukończę bieg.

W maratonie wystartował Jan Paraniak, Polak mieszkający od lat w Szwecji. - Przebiegłem już w życiu ponad 300 maratonów. O tym lubelskim dowiedziałem się od znajomych. Wsiadłem w auto i przyjechałem.

W maratonie wystartował także rektor Politechniki Lubelskiej Piotr Kacejko. - Mam nadzieję, że przyprowadzę na metę swoją grupę czasem 4 godzin i 30 minut. To bardzo trudne zadanie. Ale nie to jest najważniejsze. Jestem szczęśliwy, że maraton wystartował w moim mieście. Biegniemy!

Były Cztery Dychy

Przypomnijmy. Przygotowania do Pierwszego Maratonu Lubelskiego rozpoczęto jesienią ubiegłego roku - zarówno pod względem logistycznym, jak i sportowym. Jeśli chodzi o tę drugą sferę, to zorganizowano cztery biegi na dystansie 10 km, w których uczestnicy mogli sprawdzić swoją formę.

Bieg w "te pędy"

Przy okazji maratonu organizatorzy przygotowali też imprezy towarzyszące dla kibiców, którzy zostali w centrum Lublina. Na boisku zespołu szkół przy ul. Podwale powstało miasteczko dla dzieci.

Biegacze i kibice mogą zostawić tam swoje pociechy pod opieką, a dzieci wystartowal w biegu "W te pędy" na trasie o długości 42 m i 19 cm.

Zawodnicy z 16 państw

Maraton odbywał się w obsadzie międzynarodowej. Na trasie biegli reprezentanci 16 państw, m.in. z Norwegii, Anglii, Węgier, Turcji, ale też z Japonii, Chile, Meksyku, Peru i Stanów Zjednoczonych. Tyle też flag zawisło na mecie, która zlokalizowana została na placu Zamkowym.

400 kilogramów bananów

Organizatorzy przygotowali na maraton 12 ton pachołków, 20 ton barierek dla zabezpieczenia trasy (tuż po zakończeniu biegu wszystko zostało sprawnie posprzątane). Oprócz tego zamówili pięć tysięcy litrów wody, pięć tysięcy napojów izotonicznych i 400 kilogramów bananów.

Zobacz także
  • I Maraton Lubelski - nie największy, ale najfajniejszy
Skomentuj:
Maraton Lubelski. Mamy zwycięzców, ale to wszyscy nimi jesteśmy
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje