Najlepsza tyczkarka w dziejach lekkiej atletyki tym razem przygotowuje się do występu w
Bydgoszczy w ciszy i skupieniu. Kiedy była ostatni raz, przyleciała prosto z Rosji prywatnym samolotem. Tym razem w poniedziałek przywiózł ją z Warszawy Paweł Januszewski, były świetny lekkoatleta, który pracuje przy organizacji mityngu. - Nie chciała czekać długo, bodaj siedmiu godzin w stolicy na samolot do Bydgoszczy. Zadzwoniła do nas. Paweł zawrócił do Warszawy i ją zabrał - poinformował Artur Partyka, współorganizator Pedro's Cup. Teraz, a startuje w Pedro's Cup po raz trzeci, nie chce się nawet spotykać z mediami przed zawodami.
Isinbajewa zamierza wysoko skoczyć w Bydgoszczy. W tym roku jest dopiero czwarta na liście najlepszych tyczkarek świata. Prowadzi Amerykanka Jennifer Suhr (4,88), a drugie miejsce zajmuje Brytyjka Holly Bleasdale (4,87), którą zobaczymy jutro w Łuczniczce. Rosjanka, rekordzistka świata w hali i na otwartym stadionie, skoczyła w styczniu w rodzinnym Wołgogradzie 4,70. W Bydgoszczy chce poprawić ten rezultat i dobrze rozpocząć olimpijski rok.
Początek zawodów w środę o 17. Bilety do nabycia w hali Łuczniczka