Lekkoatletyka. Maratończyk pojechał na metę busem

Maratończycy

Maratończycy (Fot. RADU SIGHETI REUTERS)

Brytyjczyk Rob Sloan, trzeci w niedzielnym maratonie niedaleko Newcastle, krótko cieszył się z podium. Okazało się, że większość trasy... przejechał busem. Długo nie przyznawał się do oszustwa, ale został zdemaskowany.
Kielder Marathon był reklamowany przez organizatorów jako "Najpiękniejszy brytyjski maraton" tym większa była radość Sloana, który na mecie cieszył się z trzeciego miejsca i udzielał wywiadów tłumacząc jak "nieprawdopodobnie trudny" był to bieg. Jego wynik - 2 godziny i 51 minut - był imponujący. O 21 minut lepszy od jego najlepszego dotychczasowego wyniku w tym maratonie.

Sloan okazał się jednak oszustem. Sloan dzień wcześniej wygrał bieg na 10 km rozgrywany na tej samej trasie. W niedzielę stracił siły na dziewiątym kilometrze. Wsiadł do busa i podjechał prawie pod samą metę. Łącznie przejechał prawie 32 kilometry z 42-kilometrowego biegu. - Mamy świadków, którzy widzieli jak wsiada i wysiada z busa. Widzowie widzieli jak przedziera się przez krzaki w stronę mety. Mamy wszystkie dowody - powiedział mediom Dave Roberts, jeden z organizatorów biegu. Sam Sloan początkowo odpierał zarzuty i nazywał je "śmiechu wartymi". Potem jednak przyznał się do oszustwa.

- On ukradł moją chwałę - mówił Steven Cairns, który po dyskwalifikacji Sloana zajął trzecie miejsce. - Przez cały czas biegłem jako trzeci. Dobiegłem na metę i okazało się, że jestem czwarty. Zacząłem wątpić w siebie. Widziałem jak był dumny gdy przechodził obok mnie. Mogę mu nawet wybaczyć to, że zabrał nagrodę i okolicznościową koszulkę. Ale on udzielał wywiadów będąc dumnym, że był trzeci... - dziwił się.

- Jestem przekonany, ze to nie było planowane. Ale poczuł się słabo i zatrzymał busa. Według mnie to tak wielkie przewinienie jak doping. Nigdy o czymś takim nie słyszałem - twierdził Roberts. - Cieszę się, że cała sprawa została wyjaśniona. Sloan popełnił błąd i przeprosił nas za zamieszanie jakie spowodował - powiedział dyrektor maratonu Steve Cram, były rekordzista świata i mistrz świata w biegu na 1500 m. Zapowiedział, ze w przyszłym tygodniu pojedzie do Edynburga, gdzie mieszka Steven Cairns i osobiście wręczy mu medal za trzecie miejsce.

Najpierw maraton » potem poród


Zobacz także
  • Uliczny konkurs skoku o tyczce na pl. Lotników. Jacek Wszoła i Irena Szewińska Jacek Wszoła o olimpijskim złocie w Montrealu i porażce w Moskwie. "Chrzanić Gerda Wessiga"
  • Amber Miller z dzieckiem i mężem Lekkoatletyka. Najpierw maraton, potem poród
  • Próbki przeznaczone do badania na obecność środków dopingujących Doping. Banici wracają na igrzyska

Najnowsze informacje