Sport.pl

Marcin Gortat mógł dołączyć do kilku klubów NBA: "Czekałem na jeden telefon, ale ten nie przyszedł"

NBA 2018/2019. W lutym Los Angeles Clippers rozwiązało kontrakt z Marcinem Gortatem. Polski środkowy nie narzekał na brak ofert od innych klubów, ale ostatecznie nie dołączył do żadnej z ekip NBA. Jak sam przyznał, do ostatniej chwili liczył na propozycję od Golden State Warriors.

Marcin Gortat nie narzekał na brak ofert po rozstaniu z Los Angeles Clippers. Ta najważniejsza jednak nie przyszła

W lutym Los Angeles Clippers rozwiązało kontrakt z Marcinem Gortatem. Polski środkowy nie narzekał na brak ofert od innych klubów, ale ostatecznie pozostał bezrobotny. W rozmowie z TVP Sport, zawodnik przyznał, że najbardziej zależało mu na propozycji od aktualnego mistrza NBA – Golden State Warriors.

„Można powiedzieć, że zadzwoniło do mnie większość drużyn play-offowych. Nie mówię tego dlatego, żeby się chwalić – chodzi o sam fakt, że było dużo telefonów, które mnie ucieszyły [...] Chociaż mam 35 lat, drużyny nadal widziały we mnie zawodnika, który może pomóc. Ale mentalnie niestety od samego początku byłem nastawiony na inny zespół. Przez to trudno było podjąć decyzję. Zespoły oczekiwały mojej odpowiedzi w przeciągu 24-48 godzin, a ja oczekiwałem na jeden główny telefon – z Golden State Warriors. Ale ten nie przyszedł” – powiedział Gortat w rozmowie z TVP Sport. 

Koniec przygody z NBA? Gortat chce poczekać z decyzją do lata

Były zawodnik Orlando Magic i Washington Wizard nie przekreśla definitywnie swojej dalszej kariery w Stanach Zjednoczonych, ale jak sam przyznał, kluczowe w tej kwestii będzie letnie okno transferowe: „[...] poczekamy do 1 lipca, kiedy otworzy się okno transferowe. Zobaczymy jacy zawodnicy będą potrzebni w zespołach. Ale jest duże prawdopodobieństwo, że były to moje ostatnie występy na parkietach NBA” – przyznał polski środkowy. 

Gortat debiutował w najlepszej koszykarskiej lidze świata w 2007 roku w barwach Orlando Magic. W sezonie 2010/2011 przeniósł się do Phoenix Suns, a przed sezonem 2013/2014 trafił do Washington Wizards. Los Angeles Clippers zakontraktowało Polaka w czerwcu 2018 roku. W obecnych rozgrywkach NBA Gortat pojawił się na parkiecie w 47 spotkaniach, w których notował średnio 5 punktów, 5,6 zbiórki i 1,4 asysty.

Więcej o:
Komentarze (54)
Marcin Gortat mógł dołączyć do kilku klubów NBA: "Czekałem na jeden telefon, ale ten nie przyszedł"
Zaloguj się
  • garolk88

    Oceniono 39 razy 29

    Gortat to jedyny Polak w NBA, który rzeczywiście coś znaczył - grał, rzucał, często pokazywali go w top 10 akcji czy wsadów. Radził sobie (na nasze polskie warunki) ponadprzeciętnie. Wzorem Amerykanów zaczął wspierać polskich weteranów. Udziela się charytatywnie. I wcale nie miał mega talentu - do sukcesu doszedł ciężką pracą. A kto wie, może jeszcze pogra rok albo dwa. Z mojej strony - szacun. Chciałbym, żeby moje dziecko kiedyś tyle osiągnęło (bo na mnie za późno). Mam nadzieję, że nadal będzie propagował sport i koszykówkę w Polsce.

  • pt.nut

    Oceniono 30 razy 22

    Z Marcinem wiaze sie moje osobiste wspomnienie. Pojechalismy z zona do Memphis na mecz Wizzards vs Grizzlies. Traf chcial, ze wynajelismy pokoj w tym samym hotelu, co druzyna Gortata. Podjechawszy pod hotel, zorientowalismy sie, ze przed wejsciem stoi juz autokar Wizzards, a oddzielona strefa dla zawodnikow pokrywa sie z Valet Parking. Tak wiec znalezlismy sie w bezposrednim sasiedztwie wysiadajacych z autokaru koszykarzy, oddzieleni od fanow barierka. Gdy oddawalismy samochod, z autobusu wysiadl Marcin. Oczywiscie od razu podbieglismy, a on gdy sie zorientowal, ze Polacy, machnal na ochrone, ze Ok. Rozmawialismy chwile, zapytal czy mamy szaliki na mecz, obiecal, ze nas wypatrzy na trybunach.
    Nasz pokoj nie byl jeszcze gotowy, wiec poszlismy na piwo. Po ok 30 minutach zadzwonil do mnie manager hotelu z wiadomoscia, ze pokoj juz jest. W hotelu okazalo sie, ze zakwaterowano nas w suite na najwyzszym pietrze a’700 dolarow za noc. Powiedzialem, ze to pomylka, ale manager zapewnil, ze roznica zostala pokryta przez gentelmana, ktory przed chwila zadzwonil. Marcin poznal nasze nazwisko dzieki FB, gdyz moja zona dolaczyla do jego Fan Page. Na tym nie koniec. Gdy poszlismy na mecz, na naszych numerowanych miejscach lezaly 2 koperty z listem od Wizzards i kuponami na $200 kazdy, na dowolny mecz Wizzards w przyszlosci. Marcin musial znalezc nas przez Ticket Master. W czasie rozgrzewki wypatrzyl nas dzieki szalikom z orzelkami i podczas meczu machal do nas po udanych akcjach. Taki to jest Gosc!
    Btw, Wizzards wygrali, a Marcin rozegral dobry mecz.

  • tomtg123

    Oceniono 14 razy 8

    Cóż, jeśli już zdecydował, że nie chce grać w tym sezonie, no to jego wybór.
    Nic na siłę. Chciał koniecznie do GSW, ale GSW zatrudnili Boguta,
    który był dla nich lepszym wyborem, po prostu.
    Bogut grał w GSW przez wiele lat i Bogut niczego się nie będzie tam musiał uczyć,
    wszyscy go znają i on zna wszystkich - dla GSW Bogut był logicznym wyborem.
    Dla kilku innych klubów Gortat byłby wzmocnieniem w tych playoffach - no ale żeby grać, to trzeba chcieć :)
    Tak czy siak powodzenia, czy to w NBA, czy poza NBA.

  • punter

    Oceniono 5 razy 5

    Też mi coś. Do mnie Real dzwoni dwa razy w tygodniu.

    Pytają się czy chcę kaszankę w promocji.

  • mer-llink

    Oceniono 13 razy 5

    PAn Gortat to normalny człowiek. Zawsze prawidłowo oceniał swoj.a pozycje w NBA: jako u.zytecznego robotnika. TYlko polacka zurnalistyka (z p. Owczarkiem - gdziez on teraz???) starała się robic z niego ponadnoramtywnego gwiazdora, a cmokała, a kucąła z przejęciem...
    Ale pan Gortat roztropnie sam o sobie mówił i sam oceniał swe miejsce w szeregu..
    Szacunek.

  • kaktus118

    Oceniono 8 razy 4

    Gortat w 50% był w GSW. On chciał, a oni nie. Szacun za te lata, bo "Polish hammer" jednak markę sobie wyrobił i grał solidnie.

  • juma07

    Oceniono 2 razy 2

    Przelicytował...

  • foryou22

    Oceniono 2 razy 2

    Niech Pan mu zamontuje nogi moze nastepnym razem dojdzie ten telefon!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX