Sport.pl

NBA. Marcin Gortat solidny, Washington Wizards grają w kratkę

Wielkanocny weekend był dla drużyny Marcina Gortata jak cały sezon - słodko-gorzki. Po ważnym zwycięstwie, które zagwarantowało pewne miejsce w play-off, przyszła kompromitująca porażka ze słabiakiem, która niemal przekreśla szanse Washington Wizards, by skończyć sezon wyżej niż na szóstym miejscu.

W sobotę Wizards pokonali Charlotte Hornets aż 107:93. Z drużyną należącą do Michaela Jordana wygrali po raz pierwszy w sezonie i zagwarantowali sobie pewne miejsce w czołowej ósemce Wschodu. Do gry po raz pierwszy od dwóch miesięcy wrócił John Wall, który zdobył 15 punktów i miał 14 asyst. Najlepszym strzelcem Wizards był Otto Porter (26 punktów), a Marcin Gortat w 27 minut rzucił 9 punktów (4/8 z gry, 1/1 z wolnych), miał osiem zbiórek, dwie asysty, przechwyt, stratę i pięć fauli.

Dzień później Wizards mierzyli się ze słabiutkimi Chicago Bulls, którym do tego zbytnio na wygrywaniu nie zależy - im będą niżej w tabeli, tym mają większe szanse na wybór z wysokim numerem czerwcowego draftu. W niedzielę Bulls zagrali jednak bardzo dobrze, trafili też na moment zadyszki rywali i niespodziewanie wygrali aż 113:94.

Wizards usprawiedliwiać się brakiem Johna Walla nie mogą (dostał wolne od trenera). Grali po prostu źle - zarówno w ataku jak i w obronie. Bulls w niedzielę trafili aż 18 rzutów za trzy punkty - nikt w tym sezonie tylu "trójek" przeciwko Wizards nie trafił. Świetne spotkanie zagrał Lauri Markkanen, który miał 23 punkty i sześć zbiórek.

W Wizards przyzwoicie zagrał Gortat, który miał 10 punktów (4/7 z gry, 2/2 z wolnych), siedem zbiórek, trzy asysty i dwa bloki, a najlepszym strzelcem był Porter, który zdobył 17 punktów.

Porażka z Bulls niemal przekreśla szanse Wizards na to, by sezon zakończyć wyżej niż na szóstym miejscu. Na pięć meczów przed końcem rozgrywek mogą się już tylko zrównać bilansem z Cleveland Cavaliers i Philadelphia 76ers, o ile rywale przegrają wszystkie mecze - a na to się nie zanosi. Sixers mają właśnie serię 10 wygranych z rzędu, Cavs wygrali osiem z ostatnich 10 pojedynków. Na to, że Wizards wyprzedzą Indiana Pacers też nie ma co liczyć - Pacers wygrali pięć ostatnich meczów i siedem z ostatnich 10.

Wizards muszą też zerkać za siebie, by tylko mecz straty do nich mają Milwaukee Bucks i Miami Heat. Zespół z Florydy ma najłatwiejszy kalendarz z tej trójki, Bucks tylko nieco trudniejszy, a najbardziej pod górę mają Wizards, którzy mierzą się jeszcze z Houston Rockets, Cleveland Cavaliers i Boston Celtics przed końcem sezonu (oraz Hawks i Magic).

Więcej o:
Komentarze (3)
NBA. Marcin Gortat solidny, Washington Wizards grają w kratkę
Zaloguj się
  • tomtg123

    Oceniono 4 razy 4

    Z punktu widzenia Wizards (i generalnie z punktu widzenia wszystkich drużyn które rywalizują o miejsca 6-8 ) idealnym przeciwnikiem chyba jest Boston (Hayward już nie zagra w tym sezonie, Irving i Smart też prawdopodobnie też stracą 1szą rundę playoffs).
    3 kluczowych graczy wyłączonych z 1szej tury. Hayward nie gra od początku, więc trudno tu mówić o osłabieniu w stosunku do 'regular season' , ale Irving i Smart to zawodnicy, którzy dużo wnosili, w sporej mierze to dzięki nim Boston jest tak wysoko w tabeli, a w play-offs ich najprawdopodobniej zabraknie, przynajmniej w 1szej rundzie.
    A 2giej rundy dla Bostonu może już nie być.
    Żeby zagrać z Bostonem trzeba zająć konkretne miejsce i jest to miejsce siódme.
    W to 7me miejsce celują Waszyngton,Miami i Milwaukee , a nie w piąte.
    Tzn oczywiście jestem przekonany, ze zawodnicy kazdej drużyny zawsze chcą wygrać każdy mecz jak już są na boisku, ale taktyka, ustalanie składu itd. ww trzech drużyn nie jest w tej chwili podporządkowane zdobyciu 5tego miejsca, bo ono jest znacznie mniej korzystne niż 7me.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX