Sport.pl

NBA. Nike i Kevin Durant zamykają usta krytykom

Kevin Durant zdobył w nocy z poniedziałku na wtorek swój pierwszy mistrzowski pierścień NBA. Jego Golden State Warriors pokonali w finale Cleveland Cavaliers 4-1, a Nike z okazji pierwszego triumfu skrzydłowego przygotowało specjalną reklamę.

Kiedy poprzedniego lata Durant odszedł z Oklahoma City Thunder do Golden State Warriors, w sieci zawrzało. Kibice wyzywali zawodnika od "żmij" i "zdrajców". Przez cały sezon Durant czytał na swój temat niepochlebne komentarze fanów, który zarzucali mu, że poszedł drogą na skróty, by wywalczyć pierwszy mistrzowski tytuł. Sezon wcześniej był bliski gry o pierścień, ale wtedy jego Grzmoty uległy w finale Konferencji Zachodniej Golden State Warriors 3-4, choć Durant i spółka prowadzili już 3-1.

Przenosiny do Oakland zostały przyjęte przez wielu kibiców jako wyłonienie mistrza NBA jeszcze przed rozpoczęciem sezonu. Bez Duranta Wojownicy zagrali w dwóch poprzednich finałach (w obu przeciwko Cleveland Cavaliers), z czego jeden wygrali, a w drugim sensacyjnie ulegli Kawalerzystom mimo prowadzenia 3-1 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Durant dołączył do i tak już fantastycznej ekipy, w której pierwsze skrzypce grały takie gwiazdy jak Stephen Curry, Draymond Green i Klay Thompson. Złota trójka uzupełniona o byłego gracza Oklahomy miała stworzyć zespół, który w kolejnym roku przejdzie przez sezon jak burza. Gdy Durant się rozkręcił, rzeczywiście Golden State byli nie do zatrzymania.

Urodzony w Waszyngtonie skrzydłowy nie tylko zwiększył jakość zespołu, ale i w finałach przeciwko Cavaliers stał się liderem ekipy Steve'a Kerra. Potwierdziła to nagroda MVP dla najlepszego zawodnika rywalizacji finałowej.

Fala hejtu, z jaką musiał w ostatnich miesiącach mierzyć się Durant, a także krytyka, z którą spotkał się we wcześniejszych etapach swojej kariery, stała się tematem najnowszego spotu stworzonego przez Nike. Materiał "Debate This" został opublikowany zaraz po wygranym przez Golden State finale i pokazuje, jak krytycy zawodnika milkną po jego największym w karierze sukcesie.

 
Więcej o: