NBA. Golden State Warriors z mistrzowskim tytułem

Golden State Warriors mistrzami NBA 2017!

Golden State Warriors mistrzami NBA 2017! (Marcio Jose Sanchez (AP Photo/Marcio Jose Sanchez))

Wielki rewanż stał się faktem. W piątym meczu finałów NBA Golden State Warriors pokonali 129:120 Cleveland Cavaliers, serię wygrali 4-1 i zdobyli drugie mistrzostwo NBA w ostatnich trzech sezonach. MVP finałów wybrano Kevina Duranta.

W zeszłym sezonie Warriors prowadzili po czterech meczach finałowej rywalizacji 3–1, ale to Cavaliers wygrali trzy ostatnie spotkania i świętowali mistrzostwo. W tym sezonie powtórki z wielkiego powrotu LeBrona Jamesa i spółki nie było. Warriors nie pękli. Prowadzili przed poniedziałkowym meczem również 3–1, ale szansy nie wypuścili z rąk.

Cavaliers mieli dobre momenty i łatwo tej serii nie oddali. Na początku drugiej kwarty prowadzili nawet 41:33, ale wtedy Warriors włączyli wyższy bieg. Przez kolejne siedem minut gospodarze rzucili aż 28 punktów, Cavs tylko cztery i od tej pory to oni musieli gonić.

Gdy pod koniec trzeciej kwarty szaloną trójkę trafił J.R. Smith, a na samym początku czwartej kwarty dwa punkty dorzucił LeBron James, Cavs tracili już tylko trzy punkty (95:98). Na więcej Warriors zbliżyć im się nie pozwolili.

Kevin Durant najpierw trafił sprzed nosa Jamesa, potem asystował Andre Iguodali przy celnej „trójce”, a potem sam jeszcze dołożył celne trafienie z dystansu. Cavaliers pudłowali, Warriors powiększali przewagę. Nieco ponad trzy minuty przed końcem po punktach Klaya Thompsona gospodarze mieli już 14 punktów więcej i było jasne, że tym razem tytułu z rąk nie wypuszczą.

Kolejne świetne spotkanie zagrał Kevin Durant, który zasłużenie odebrał nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika finałów. W poniedziałek rzucił 39 punktów, trafiając 14 z 20 rzutów z gry, w tym pięć z ośmiu rzutów za trzy punkty. Dołożył do tego siedem zbiórek i pięć asyst.

34 punkty, 10 asyst, sześć zbiórek i trzy przechwyty dołożył Stephen Curry, a 20 punktów miał rezerwowy Andre Iguodala.

LeBron James, który w poniedziałek odpoczywał ledwie niespełna dwie minuty, znów otarł się o triple-double (41 punktów, 13 zbiórek, osiem asyst), ale w decydujących momentach zabrakło mu wsparcia od partnerów.

Kyrie Irving zakończył mecz z 26 punktami, ale trafił tylko 9 z 22 rzutów z gry. J.R. Smith wreszcie trafiał swoje szalone rzuty i uzbierał 25 punktów. 15 punktów dołożył Tristan Thompson, a tylko sześć punktów miał Kevin Love.

Zobacz także
  • Marcin Gortat Marcin Gortat: Nie wrócę do kadry
  • NBA. Najlepszy mecz Marcina Gortata w sezonie
  • Mecz Energa Basket Ligi Anwil Włocławek - Stelmet Enea BC Zielona Góra w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia od 15:50 w Polsacie Sport. Świąteczny hit w Energa Basket Lidze! Anwil kontra Stelmet Enea
Komentarze (33)
NBA. Golden State Warriors z mistrzowskim tytułem
Zaloguj się
  • tomki_boy

    Oceniono 13 razy 11

    Dla równowagi Russell Westbrook do Cavs i na papierze mamy remis...a kibice OCT spalą włodarzy klubu na stosie

  • jakubjag

    Oceniono 9 razy 3

    Chyba wszyscy zapominacie o tym, że Curry jest na końcówce kontraktu. Jeśli ma zostać w GSW musi dostać znaczącą podwyżkę. Durant również ma tylko rok kontraktu jeszcze i po zdobyciu mistrzostwa, też może zażądać podwyżki za rok. By utrzymać obie gwiazdy GSW może osłabić skład. Udało się zbudować "Dream Team" bo Curry był na dość niskim kontrakcie, ale czy uda się go utrzymać? Wątpię. Dlatego wcale nie uważam, że GSW będzie rządziło przez parę następnych lat.

  • mdolewski23

    Oceniono 1 raz 1

    Jak James nie mógł zdobyć mistrzostwa to poszedł do Heat - stworzy słynne trio bilans 2-2 w finałach. gdyby nie przegrali z san antonio LBJ zostałby jeszcze tam max 2 lata. W przeszłości mega gwiazdy takie jak Malone legenda Jazz doszedł do Lakers bo chciał pierścienia, dlajek Barklay do Huston chciał trio stworzyć z Pipenem i Olajuwonem nie udało się.... Tak samo chciał KD. Różnica polega tu na tym że rok temu prawie ze OKC był w finale NBA. Poszedł do drużyny która stała mu na drodze. Jak ,,wroga nie potracisz pokonać to przyłącz się do niego''. To może wielu fanom NBA w ogóle sportu eis mega nie podobać i nie dziwię się. Obecnie nie mają godnego rywala w NBA. Durant zagrał w finale na sztowym swym poziomie miał wsparcie na które w OKC nie miałby co liczyć. To tak jakby do Bulls w 97 po przegranym finale Malone powiedział sobie idę do MJ-a i myślicie że nie zdobyłby pierścienia? Myślę że dla równowagi rywalizacji powinny być jakieś przepisy blokujące transfery gwiazd do faworyzowanych ekip. Kończąc dla mnie to były słabe finały podobał mi się mecz 3 i 4 bo wynik i gra była porywająca. Nadchodzą inne czasy w nba - NUUUUDA!

  • Antonina Mrówka

    Oceniono 1 raz 1

    GSW miałby ... nie tytuł, przynajmniej po 5-tym meczu. Wystarczy spojrzeć na statystyki fauli i rzutów wolnych, gdy GSW grało w roli gospodarza.

  • cxubmsqq1

    Oceniono 19 razy 1

    1. Pytanie do gazetowego speca od koszykowki, niejakiego redaktora Owczarka? Jak sie ma koncowy wynik rywalizacji (4:1 dla GSW) ma do przewidywan ‘pana fachowca’ (4:2 dla Cavaliers)? Przeciez nie jest to nawet ‘zwieciadlane odbicie’ tylko gorzej! Jak to swiadczy o redakora ‘fachowosci’? Moze czas sie przerzucic? Np. na komentowanie gimnastyki artystycznej?

    2. Pytanie do kwapisza, bardzo aktywnego uczestnika tego forum (zwlaszcza po meczu numer 4). Czy teraz rozumiesz ……. SYNKU roznice miedzy GSW z 2016 a tym obecnym? Roznica nazywa sie Durant…. Mam nadzieje, iz to zapamietasz i nie bedziesz w przyszlosci obrzucal miesem tych wszystkich, ktorzy sie z toba nie zgadzaju. A nuz okaze sie, iz to oni wlasnie maja racje?

    3. Pytanie do prawdziwych kibicow/specow (ja za takowego sie nie uwazam, jestem tylko ‘sympatykiem’ kosza). Co myslicie? Czy teraz mamy ‘spokoj/nude’ na conajmniej trzy lata? Tzn. wiadome jest, iz GSW to etatowy mistrz?

  • seto11x

    Oceniono 39 razy -5

    Nieważne ile zdobędą mistrzostw, KD jest pi*dą i będzie zapamiętany w historii sportu jako pi*da za przejście do drużyny którą prawie pokonał. Nie będzie nigdy wspominany razem z największymi - Jordan, Magic, Bird, Kobe, nawet Lebron, chociaż on też ma trochę na sumieniu, tyle że nigdy nie przeszedł do drużyny z którą przegrał. Barkley, Malone, Stockton czy Ewing raczej nigdy nie myśleli by przejść do Bullsów, tylko chcieli ich pokonać, Iverson także nie przeszedł do Lakersów u szczytu kariery. Nigdy nie zdobyli mistrzostwa ale wszyscy są szanowani przez kibiców i są zasłużonymi członkami HoF. Durant nigdy nie będzie tak szanowany, cała jego kariera będzie podzielona na 2 okresy - grał w bardzo dobrej drużynie ale był za słaby by wygrać, przeszedł do drużyny która go nie potrzebowała by wygrać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Energa Basket Liga 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Bilans Zw. Por.
1 Stelmet Zielona Góra 16 29 1470:1251 13 3
2 Polski Cukier Toruń 16 29 1428:1247 13 3
3 Anwil Włocławek 15 27 1363:1240 12 3
4 BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 15 25 1300:1173 10 5
5 Arka Gdynia 14 25 1234:1179 11 3
6 MKS Dąbrowa Górnicza 16 25 1359:1334 9 7
7 Polpharma Starogard Gd. 15 24 1429:1388 9 6
8 Legia Warszawa 15 23 1155:1184 8 7
9 TBV Start Lublin 15 22 1220:1228 7 8
10 King Szczecin 15 21 1303:1294 6 9
11 GTK Gliwice 15 20 1252:1347 5 10
12 AZS Koszalin 16 20 1270:1399 4 12
13 Rosa Radom 15 20 1153:1285 5 10
14 Trefl Sopot 15 18 1229:1311 3 12
15 Miasto Szkła Krosno 15 18 1184:1334 3 12
16 Spójnia Stargard 14 17 1042:1197 3 11

  • Awans do play-off