Sport.pl

Koszykówka. Minuta ciszy i polski hymn w Eurolidze

Przed meczem o trzecie miejsce Euroligi między Wisłą Can-Pack Kraków i UMMC Jekaterynburgiem uczczono pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Wisła przegrała spotkanie 50:84 i zajęła ostatecznie czwarte miejsce w finale Euroligi.
W hali w Walencji działacze Wisły poprosili organizatorów turnieju o minutę ciszy. Wszyscy wstali, zamilkli, a po dłuższej chwili krakowscy kibice odśpiewali hymn narodowy. Krakowianki grały w koszulkach z czarną wstążką na znak żałoby. Podobnie jak Agnieszka Bibrzycka występująca w rosyjskiej drużynie. Wcześniej rano w hotelu odprawiono mszę świętą.

W finale także uczczono pamięć ofiar:

Także przed finałem Euroligii Ros Casares - Spartak Moskwa pamięć ofiar uczczono minutą ciszy. Koszykarki rosyjskiego zespołu, który broni tytułu, też grają w koszulkach z przypiętymi czarnymi wstążkami.

Wisła czwarta w finale:

Mecz rozegrano bez oprawy muzycznej i tańczących cheerliderek. Kibice Ros Casares czekający na finał ze Spartakiem Moskwa dopingowali wiślaczki, a zwłaszcza rodaczkę Martę Fernandez. Ogromny aplauz wzbudził jej blok na Bibrzyckiej.

Po pierwszej kwarcie krakowianki niespodziewanie wygrywały. W drugiej rosyjski zespół rzucił aż 28 punktów i prowadził 12. Po przerwie koszykarki Wisły odrobiły część strat, ale później nie potrafiły w ataku powstrzymać rywalek, a zwłaszcza Candance Parker.

Wisła przegrała zatem spotkanie 50:84 i zajęła ostatecznie czwarte miejsce w finale Euroligi.

Wszystko o koszykówce - tutaj »


Więcej o: