Sport.pl

EuroBasket 2015. Polacy wrócą mocniejsi

To mogło być jedno z najważniejszych zwycięstw reprezentacji Polski koszykarzy w historii. Z Hiszpanią, najlepszą po USA drużyną minionej dekady. Ale go nie było, doświadczenia i umiejętności na równą walkę starczyło na 30 minut. Początek kwarty przegrany 2:14 zakończył marzenia Polaków o pierwszym od 1997 roku ćwierćfinale, o igrzyskach w Rio de Janeiro.
W sobotnim meczu Polacy przegrywali 4:10, 20:25, 33:39, rywale trafiali trójki, a Pau Gasol rzucał kosz za koszem. Ale biało-czerwoni się nie poddali. Raz, że mają w drużynie wojowników, dwa, że są drużyną właśnie. Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Marcin Gortat, A.J. Slaughter, Przemysław Karnowski, wszyscy, naprawdę, uwierzyli, że razem mogą wygrywać.

Dlatego meczem z Hiszpanią emocjonowaliśmy się długo. Ważne były i trafienia Slaughtera w pierwszej kwarcie, i świetny początek Karnowskiego w drugiej, i fragment trzeciej kwarty, w którym kontrolę przejął Waczyński. Ale przecież był też aktywny Ponitka, niezłe akcje mieli Aaron Cel i Przemysław Zamojski.

Kluczowy moment meczu? Początek czwartej kwarty przegrany 2:14 zdecydował o końcowym wyniku, ale negatywny wpływ na grę biało-czerwonych na pewno miały szybkie faule Mateusza Ponitki, który już w trzeciej kwarcie miał cztery przewinienia. Na pewno zabrakło punktów, zbiórek, obrony Gortata, który w starciu z wielkim Gasolem bywał bezradny. Ale też bywało tak, że przy remisie, przy niewielkim prowadzeniu Polaków, jeden rzut wykręcał się z obręczy, piłka uciekała na aut.

Kilka razy podnosili się w tym meczu Polacy, w ostatniej kwarcie już się nie podnieśli. Gasol, Sergio Rodriguez, Sergio Llull, hiszpańskie gwiazdy, trafiały w kluczowych akcjach, Waczyński, Ponitka, Gortat swoje rzuty pudłowali.

No i ten Gasol... - Na wszystko byliśmy przygotowani, ale nie na 6/7 za trzy punkty Gasola - mówił trener Mike Taylor. Hiszpański gwiazdor zdobył 30 punktów, był znakomity.

Przegraliśmy, choć po fazie grupowej robiliśmy sobie nadzieje. Że Polska rośnie pod koszem, że to już nie ta Hiszpania. I to wszystko prawda - reprezentacja Polski, której budowę trener Mike Taylor rozpoczął rok temu, ma już fundament, patrząc w przyszłość, nie należy być smutnym. A Hiszpania to już nie ten klasowy zespół, który w latach 2008 i 2012 do ostatnich minut igrzysk walczył z USA. Ale Polacy wciąż mają tylko zalążek drużyny i doświadczenie z jednego turnieju, a Hiszpanie to wciąż drużyna z koszykarskiego kraju, europejskiej potęgi.

- Wziąłbym Sergio Llulla. Imponował mi tym, jak grał, jak poprowadził Real Madryt do mistrzostwa i do zwycięstwa w Eurolidze. On może i rozgrywać, i zdobywać dużo punktów, i grywać na pozycji skrzydłowego - mówił Koszarek, gdy kilka tygodni temu zapytałem go, kogo by wziął do reprezentacji Polski. Cóż, Llull grał w sobotę w Hiszpanii, zdobywał ważne punkty dla swojego zespołu. Ale może za dwa, cztery lata, jak Llull będą grali już Waczyński i Ponitka?

- Wrócimy mocniejsi - powiedział ten ostatni.



Więcej o:
Komentarze (16)
EuroBasket 2015. Polacy wrócą mocniejsi
Zaloguj się
  • Oceniono 31 razy 21

    Szkoda, że przegraliśmy mecz z Hiszpanią na własne życzenie. Zdecydował o tym początek czwartek kwarty - w jednej akcji Zamojski sfaulował trzy razy pod rząd! Przez to cała drużyna wypadła z rytmu!
    Gdzie była nasza polska gwiazda NBA w najważniejszym meczu na Eurobaskecie?! Marcin Gortat w tym spotkaniu był cieniem samego siebie (jak i w całym turnieju). W ciągu 26 minut rzucił 9 punktów i miał 2 zbiórki. WSTYD! Dla porównania Pau Gasol (też gra w NBA) rzucił Gortatowi 30 punktów (6/7 za 3 pkt). Niestety, Marcin nie pokazał, że gra na poziomie najlepszej ligi świata.

    Brawa dla naszych koszykarzy za postawę mistrzostwach Europy - pokazali walkę, charyzmę, pomysł na grę. Mamy wielki potencjał w młodych koszykarzach - warto to wykorzystać w kolejnych latach!

  • bukaj22

    Oceniono 7 razy 7

    Dzięki Polacy za świetny turniej. Przyszłością naszego Basketu są Ponitka i Karnowski.

  • uniwersalny_kibic

    Oceniono 19 razy 7

    Mamy wojowników, ale mamy też Gortata i Koszarka, a raczej Koszmarka, na szczęście ten pierwszy zapowiedział zakończenie przygody z reprezentacją

  • emkaeljan

    Oceniono 5 razy 3

    Zawiódł Gortat, zawiódł (w całym turnieju) Kulig, ale ogólnie nie było źle. Wreszcie coś się dzieje pozytywnego w polskiej koszykówce i jeżeli dalej tak to się będzie rozwijać, to jestem wręcz pewien, że na następnych igrzyskach będziemy obecni :-)

  • nocioni

    Oceniono 9 razy 3

    Gortat i Koszarek - panowie dziękujemy, czas ustąpić miejsca innym

  • mayoor

    Oceniono 1 raz 1

    Właściwie każda reprezentacja ma zawodnika typu go-to-guy, któremu oddaje się piłkę w decydujących momentach. U nas jest zespołowość i w obronie i w ataku, ale brakuje takiego superstrzelca, na którym można polegać w ostatnich minutach i sekundach. Słabo rzucamy za trzy, kiepsko za 1, to jest zespół poukładanych rzemieślników, rozwijający się, ale żeby coś osiągnąć, potrzeba nam jednego lub dwóch strzelców. Może za rok-dwa tacy się pojawią.
    No i nie wiem, w czym Koszarek jest lepszy od Skibniewskiego i dlaczego on akurat grał.

  • darek7262

    Oceniono 1 raz 1

    Koszarek i Gortrat kompromitacja!.

  • mp102

    Oceniono 5 razy 1

    Ta reprezentacja będzie mocniejsza, bo może w końcu ze względu na wiek będzie całkowita rezygnacja z Koszarka, co to za rozgrywający co raz za razem wychodzi z piłką w powietrze nie wiedząc co chce z nią zrobić.

  • al-bundy

    Oceniono 2 razy 0

    Nie wrócą, tym przegranym meczem załatwili całą dyscyplinę na co najmniej 10 lat.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX