Sport.pl

Koszykówka. Gortat wrócił do kadry i był liderem z Belgią

Marcin Gortat poprowadził reprezentację Polski do wygranej 66:52 z Belgią na turnieju w Antwerpii. Środkowy Phoenix Suns rzucił 20 punktów, choć mecz zagrał niemal ?prosto z samolotu?.
Gortat obiecał, że dołączy do kadry na turnieju w Belgii i obietnicę spełnił. Środkowy Phoenix Suns reprezentację opuścił na blisko trzy tygodnie, by w USA dokończyć rehabilitacje kontuzjowanej stopy, przez którą przedwcześnie musiał zakończyć ostatni sezon NBA i przejść dodatkowe badania. Pierwotnie miał zagrać dopiero w meczu z Włochami, ale trener Dirk Bauermann skorzystał z niego już w starciu z gospodarzami turnieju w Antwerpii.

Ile Gortata może dać kadrze, pokazały już pierwsze minuty spotkania z Belgami. Choć był to jego pierwszy mecz w reprezentacji w tym roku, w ogóle nie było tego widać w jego grze. Twardo walczył w obronie, stawiał dobre zasłony rozgrywającym i świetnie wykańczał akcje. W pierwszej kwarcie ozdobą były jego dwójkowe akcje z Maciejem Lampem i wsad w kontrze. Podkoszowy Barcelony doskonałymi podaniami pod kosz dokarmiał Gortata, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w koszu.

Gortat w całym meczu zdobył 20 punktów. Gra z nim na parkiecie była łatwiejsza - więcej miejsca na obwodzie mieli strzelcy z dystansu, zdecydowanie lepiej wyglądała obrona, a Polacy wreszcie poprawili zbiórki na atakowanej tablicy. Dobry mecz zagrał także Maciej Lampe, który rzucił 11 punktów.

Biało-czerwoni dzięki Gortatowi dominowali od samego początku, ale w meczu mieli też trochę problemów. Gdy tylko trener Bauermann wprowadzał zmienników, a Belgowie zaczynali bardziej naciskać w obronie, Polacy mieli więcej problemów z konstruowaniem akcji w ataku, gorzej wyglądała także gra w obronie.

W meczu z Belgią tylko na trzy minuty wszedł Tomasz Gielo. Ani na moment na parkiecie nie zobaczyliśmy Michała Ignerskiego, Damiana Kuliga i Łukasza Wiśniewskiego. Dwóch ostatnich w ostatecznym składzie na EuroBasket może zabraknąć, bo do tej pory na parkiecie pokazywali się w epizodycznych rolach. Reprezentacja Polski wygrała na turnieju w Antwerpii dwa dotychczasowe mecze. W sobotę, grając jeszcze bez Gortata, pokonała Izrael, w niedzielę wysoko wygrała z gospodarzami imprezy. W poniedziałek w ostatnim dniu turnieju zmierzy się z Włochami, którzy przegrali oba dotychczasowe mecze. Początek spotkania o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport HD oraz bezpłatnie na platformie IPLA TV.

Turniej w Antwerpii jest przedostatnim sprawdzianem reprezentacji Polski przed rozpoczynającymi się 4 września mistrzostwami Europy w Słowenii. W przyszły weekend kadrowicze zagrają jeszcze na turnieju w Lublinie (23-25 sierpnia), gdzie ich rywalami będą Szwecja, Ukraina i Wielka Brytania. Z tym ostatnim zespołem zmierzą się jeszcze w dodatkowym zamkniętym sparingu 21 sierpnia. Do Słowenii wylecą 2 września.

Polska - Belgia 66:52 (19:10, 10:7, 19:17, 18:18)

Polska: Gortat 20, Lampe 11 (1), Kelati 6, Koszarek 5 (1), Waczyński 5 (1) oraz Karnowski 7, Szubarga 5 (1), Chyliński 3 (1), Ponitka 2, Hrycaniuk 2, Zamojski 0, Gielo 0. Najwięcej dla Belgii: Beghin i Hervelle po 11.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o:
Komentarze (5)
Koszykówka. Gortat wrócił do kadry i był liderem z Belgią
Zaloguj się
  • mum-foha

    Oceniono 33 razy 23

    Błagam, zróbcie coś z tą masą błędów językowych. Czy żeby zostać dziennikarzem w tym kraju obowiązkowo trzeba być dyslektykiem?! Ludzie, szanujcie Język Polski, jesteście dziennikarzami!!! Kto ma to robić?!!!

  • kogitas

    Oceniono 20 razy 14

    "Gortat obiecał, że dołączy do kadry na turnieju w Belgii, i obietnicę spełnił" - po tym zdaniu przestałem czytać. Qrw, ileż można, 10 lat temu nawet najwięksi dyslektycy w podstawówce nie robili takich błędów, a teraz to norma u pracowników portalu informacyjnego! Gazeto, SZANUJ swoich czytelników, SZANUJ język polski!!!! BŁĘDY SĄ W KAŻDYM ARTYKULE!!!!

  • karl81

    Oceniono 14 razy 12

    Ile Gortata może dać kadrze? Trudno powiedzieć, to jakiś anonimowy zawodnik.
    Podobnie jak Perquisa, który rzekomo grał z Realem. Oglądałem cały mecz, nie zauważyłem.

    Kogo pan tam zatrudniasz, panie Leniarski?

  • mentalshadow

    Oceniono 10 razy 8

    Brawo Marcin. Gdy tylko schodził z boiska, gra przestawała się układać. Szczególnie w obronie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX