Ćwierćfinałowa rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw. W pierwszym pojedynku z Uteksem ROW Rybnik w swojej hali gorzowianki bez żadnych problemów wygrały 82:65. Nasze akademiczki chcą przypieczętować czołową czwórkę już w środę w Pawłowicach - tam ROW rozgrywa swoje spotkania jako gospodarz. Dzisiejsze zwycięstwo da nam trochę czasu na spokojne przygotowania do frapująco zapowiadającej się serii o finał (pierwsze mecze 30 i 30 marca). - Chciałbym jednak obejrzeć mój zespół od początku porządnie skoncentrowany, bo nie wierzę, że Rybnik nagle się przed nami położy - mówił trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Oczywiście pamiętam jak niedawno, jeszcze w fazie zasadniczej, łatwo w Pawłowicach wygraliśmy 85:49. Kilka dni później w meczu znacznie ważniejszym ROW rozbił wcale nie takiego słabego Lidera w Pruszkowie aż 99:56. Ma więc potencjał. A play-off jest takim czasem, w którym nikt już nie odpuszcza, bo chce jak najdłużej grać jak najwyżej. Jedziemy awansować dalej już w środę, ale przewiduję, że tą wygraną trzeba będzie podeprzeć porządnym wysiłkiem.
Do autobusu wsiadło 11 naszych koszykarek. Także walcząca z kontuzją Katarzyna Dźwigalska, której noga jest wciąż poddawana intensywnej rehabilitacji - zawodniczka już zaliczyła jeden lekki trening, ale w środę pewnie jeszcze nie zagra. Jeśli będzie taka potrzeba (tego nie chcemy!) to pomoże drużynie w najbliższą sobotę. - W weekend mamy w planach oglądać ćwierćfinały, ale nie z udziałem gorzowianek - deklaruje nasz sztab szkoleniowy. - Jeśli Wisła Kraków w środę pokona CCC to z chęcią wybierzemy się podejrzeć naszego półfinałowego rywala do Polkowic. Sami dobrą robotę na wagę awansu lepiej wykonajmy już w środę i darujmy sobie sobotni, dodatkowy wielki stres.