Sport.pl

Pszczółka nie dała rady. Przegrana z Energą w Toruniu

Występujące w Basket Lidze Kobiet koszykarki Pszczółki AZS UMCS nie sprostały w Toruniu Enerdze. Lublinianki walczyły wprawdzie bardzo ambitnie, ale zabrakło im skuteczności z gry, bo w tym elemencie koszykarskiego rzemiosła uzyskały zaledwie 29 procent przy 42 rywalek.
W drużynie lubelskiej zadebiutowała w tym spotkaniu Asia Symone Boyd. Amerykanka zastąpiła swoją rodaczkę Aliyyah Handford, z którą akademicki klub rozwiązał kontrakt. Na prośbę zawodniczki zresztą, gdyż miała ona problemy z aklimatyzacją w Europie. Ponadto do gry po wyleczeniu kontuzji wróciła Dominika Owczarzak.

Wracając do samego spotkania to zespół trenera Krzysztofa Szewczyka zaczął mecz dobrze. Po trafieniach Uju Ugoki i Marty Jujki lublinianki prowadziły 4:0. Sześć kolejnych punktów zdobyły jednak gospodynie i zaczęły Pszczółce odjeżdżać. Tuż przed końcem pierwszej kwarty po kolejny raz trafiła do kosza Darxia Morris i torunianki wygrywały 19:8. Potem celnym rzutem popisała się Tess Madgen i po pierwszych dziesięciu minutach Energa prowadziła 19:10.

Na początku drugiej odsłony ta przewaga jeszcze wzrosła, ale drużyna lubelska się nie załamała tylko przystąpiła do odrabiania strat. W 15. min., po trafieniu Boyd, przewaga drużyny toruńskiej stopniała do czterech punktów (25:21). Praktycznie taki dystans utrzymał się do przerwy, na którą oba zespoły schodziły przy wyniku 34:30 dla gospodyń.

Po przerwie Pszczółki nie zwalniały tempa tylko nadal ambitnie goniły rywalki. Ich wysiłki zostały wreszcie uwieńczone powodzeniem i w 26 min., po dwóch rzutach wolnych Madgen, na tablicy wyników widniał rezultat 36:36. Następnie po trafieniu Ugoki lublinianki odzyskały prowadzenie. Potem przez chwilę przechodziło ono z rąk do rąk, ale do ostatniej części gry Pszczółka przystępowała z trzypunktowym zapasem (44:41).

Czwarta kwarta miała niezwykle dramatyczny przebieg. Początkowo przewaga akademiczek wzrosła, lecz teraz torunianki rzuciły się do pogoni. Robiły to skutecznie i na siedem minut przed końcem, po trafieniu Kelley Cain, był kolejny w tym meczu remis (49:49). Lublinianki po trójce Olivii Szumełdy-Krzyckiej ponownie wyszły na prowadzenie, jednak riposta gospodyń była natychmiastowa.

Ostatni fragment tego spotkania to już całkowita dominacja Energy. Zespół z Torunia zaczął odjeżdżać w ekspresowym tempie i na niepełna minutę przed ostatnią syreną, po rzucie Emilii Tłumak, Pszczółka przegrywała 54:65 i takim też rezultatem zakończył się ten mecz.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Energa Toruń 65

Pszczółka AZS UMCS 54

Kwarty: 19:10, 15:18, 7:14, 24:10.

Energa: Morris 15 (1), Tłumak 15 (3), McBride 6 (1), Gajda 4, Harris 4 oraz Cain 15 Adamowicz 4 (1), Szczepanik 2.

Pszczółka AZS UMCS: Ugoka 14, Dorogobuzowa 9, Szumełda-Krzycka 8 (2), Madgen 6, Mistygacz oraz Boyd 9, Jujka 4, Dobrowolska 2, Owczarzak 2.