Sport.pl

W meczu na szczycie Wisła Can-Pack triumfuje

Mistrzynie Polski po niespodziewanej porażce w poprzedniej kolce tym razem wygrały - pokonały we Wrocławiu Ślęzę 71:65.
Początek meczu wcale tego nie zapowiadał, bo krakowianki pierwsze punkty zdobyły dopiero w 4 min. Wtedy gospodynie miały ich już 13. Koszykarki Wisły rozpoczęły powolne odrabianie strat. Udało się dopiero w trzeciej kwarcie - po trafieniu Eweliny Kobryn było 40:40. Wrocławianki znów uciekły (57:50), ale kolejna pogoń podopiecznych Jose Hernandeza była skuteczna. W ostatniej minucie wyszły na prowadzenie (64:62)i już go nie oddały.

Trener Hernandez na oficjalnej stronie ligi mówi: - Po porażce z Pszczółką AZS-em UMCS Lublin było dla nas bardzo ważne, by wygrać. We Wrocławiu zawsze grać się trudno. Niełatwo jest wygrać, zwłaszcza, gdy zaczyna się mecz tak, jak my. W moim zespole nie było agresji, przegrywaliśmy 0:13, to było nie do pomyślenia. Z upływem czasu graliśmy coraz lepiej w każdym elemencie, zwłaszcza w obronie.

Kobryn: - W głowach siedziała nam porażka z Lublinem, ale jesteśmy drużyną, która w 80 procentach jest w przebudowie i każdy mecz jest dla nas inny. Najważniejsze to znaleźć najlepszą opcję w trakcie gry i ją wykorzystać. To się udało. Zwycięstwo cieszy.

Ślęza Wrocław - Wisła Can-Pack Kraków 65:71

Kwarty: 24:17, 13:16, 20:19, 8:19.

Wisła Can-Pack: Kobryn 21, Simmons 19, Abdelkader 15, Ziętara 8, Morrison 6, Ygueravide 2, Misiuk, Szott-Hejmej.