Sport.pl

Cegliński: Słuszna kara dla Prokomu

Łukasz Cegliński
03.06.2011 , aktualizacja: 03.06.2011 14:49
A A A Drukuj
Zgadzam się z karą dla Prokomu, bo liga ma obowiązek egzekwować przepisy. I drugorzędne znaczenie ma to, że fani Prokomu byli spokojni i poza skakaniem wokół zwycięzców nie panoszyli się na boisku. Zdarzenie okazało się niegroźne, ale potencjalnie prowokowało niebezpieczne sytuacje - Łukasz Cegliński z "Gazety" komentuje karę, którą Polska Liga Koszykówki nałożyła na koszykarskiego mistrza Polski.
Asseco Prokom Gdynia ma zapłacić 5 tys. złotych kary za to, że jego kibice wbiegli na boisko po zakończeniu finałowego meczu nr 7 z PGE Turowem Zgorzelec - Prokom po zaciętej końcówce wygrał 76:71 i zdobył ósme mistrzostwo Polski. Wielka radość fanów gdyńskiej drużyny była uzasadniona.

Kibice Prokomu - wbrew regulaminowi - tuż po ostatnim gwizdku zdołali przedostać się na boisko. Tytuł świętowali na nim krótko i kulturalnie, ochroniarze nakłonili ich do powrotu na trybuny. W czasie dekoracji obu drużyn na parkiecie był porządek. Dyrektor Prokomu Arkadiusz Lewandowski tłumaczy, że spontaniczna radość była krótka, na parkiecie były kobiety, dzieci i osoby niepełnosprawne, które w gdyńskiej hali oglądają mecze tuż przy linii boiska. Mówi też, że służby porządkowe wszystko miały pod kontrolą.

Ale ja zgadzam się z prezesem ligi Jackiem Jakubowskim, który zdecydował się na nałożenie kary na podstawie wytycznych regulaminu ligi i ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. 5 tys. złotych, które musi zapłacić Prokom, to i tak kara ulgowa, bo widełki za wtargnięcie kibiców na boisko i za rzucanie serpentyn - można ukarać klub kwotą od 8,5 tys. do nawet 40 tys.

Zgadzam się, bo liga ma obowiązek egzekwować przepisy. I drugorzędne znaczenie ma to, że fani Prokomu byli spokojni i poza skakaniem wokół zwycięzców nie panoszyli się na boisku. Zdarzenie okazało się niegroźne, ale potencjalnie prowokowało niebezpieczne sytuacje.

Nikt nie mógł dać gwarancji, że któryś z fanów wbiegających na boisko nie podejdzie nagle np. do Roberta Tomaszka, który w finale miał na pieńku z graczami Prokomu, by go obrazić, uderzyć, oblać wodą itp., co mogłoby się zamienić w awanturę. Nikt nie mógł dać gwarancji, że skaczący z radości kibice nie wpadną przypadkiem na ekipę TVP Sport realizującą transmisję, przeprowadzającą rozmowy z koszykarzami. Takiej kontroli nad tłumem klub i ochrona pozwalające fanom wbiec na parkiet nie mogliby zapewnić.

Kibice, hale i okoliczności mogą być różne, ale zasady muszą być te same. Mając świadomość, że Tauron Basket Liga pod większością względów do najlepszych w Polsce nie należy, taką dbałość o szczegóły trzeba chwalić.

Podziel się

PLK 2011

lpdrużynaz-ppkt.
GRUPA I (1-6)
1Asseco Prokom8 - 21.800
2Trefl Sopot25 - 91.735
3Anwil Włocławek22 - 121.647
4Zastal Zielona Góra21 - 131.618
5Energa Czarni Słupsk20 - 141.588
6PGE Turów Zgorzelec19 - 151.559
GRUPA II (7-14)
7Śląsk Wrocław25 - 1363
8AZS Koszalin23 - 1561
9Kotwica Kołobrzeg18 - 2056
10Siarka Jezioro Tarnobrzeg17 - 2155
11Polpharma Starogard Gd.15 - 2353
12PBG Basket Poznań11 - 2749
13AZS Politechnika Warszawska11 - 2748
14ŁKS Łódź7 - 3144