Sport.pl

Play-off TBL. Trefl pokonał Turów, będzie mecz nr 7

Lawrence Kinnard zagrał świetnie, jego koledzy bardzo dobrze i Trefl wygrał z Turowem 93:79 w szóstym meczu półfinału play-off. W serii jest remis 3-3 i o tym, kto będzie rywalem Prokomu w finale, zadecyduje środowy mecz w Zgorzelcu.
Zanim koszykarze Turowa się rozgrzali, przegrywali już różnicą 14 punktów. Trefl zaczął znakomicie - Kinnard i Adam Waczyński trafili po dwie trójki, dodali do tego kilka koszy z półdystansu, a kiedy pierwszy z nich pięknym wsadem z zamachem obok wyższego Roberta Tomaszka podwyższył na 18:4 dla gospodarzy, wiadomo było, że to będzie bardzo trudny mecz dla Turowa.

I był, chociaż zgorzelczanie w drugiej kwarcie zaczęli grać lepiej. - Wyszliśmy na boisko śpiący, nogi źle się czuły. Ale już dochodzimy do siebie, widać, że Treflowi coraz trudniej jest trafiać - mówił w przerwie Tomaszek. Świetna skuteczność Trefla (9/11 w pierwszej kwarcie) rzeczywiście spadła, ale w najważniejszych momentach, kiedy goście zmniejszali straty, sopocianie znajdowali drogę do kosza.

Znajdowali na różne sposoby - Kinnard swoje rekordowe w tym sezonie 28 punktów zdobywał głównie trójkami (5/8) i widowiskowymi wsadami. Paweł Kikowski, który fatalnie spudłował spod kosza rzut, który mógł dać wygraną w meczu nr 5, trafił wszystkie pięć rzutów z gry i trzy wolne, gromadząc 14 punktów. Waczyński dobił do 20 punktów.

Bardzo dobrze grał także lider Trefla Filip Dylewicz - doświadczony skrzydłowy do przerwy miał więcej strat (trzy) niż punktów (dwa), ale w drugiej połowie grał z wielkim wyczuciem. W sumie uzbierał 12 punktów, ale miał aż sześć asyst, z czego większość do Kinnarda. Grę Trefla dobrze prowadził Lorinza Harrington (cztery punkty, ale też sześć zbiórek, siedem asyst i tylko jedna strata), który wyszedł w pierwszej piątce wobec kontuzji Litwina Giedriusa Gustasa.

Turów w 12. minucie przegrywał już 16:31, ale zerwał się do ataku i dwie następne minuty wygrał 10:2. Impulsem były trafienia rezerwowego Michaela Kueblera, który w pięciu poprzednich meczach w sumie zdobył tylko dziewięć punktów, trafiając ledwie trzy z 19 rzutów, a w niedzielę zgromadził 10 punktów. Minutę przed końcem pierwszej połowy Trefl prowadził tylko 38:33.

Po przerwie rozkręcił się jednak Dylewicz, a pół minuty przed końcem trzeciej kwarty Kinnard doprowadził kolejną trójką do wyniku 69:54. Turów nie rezygnował jednak z walki o zwycięstwo - ostatnie 10 minut niesamowicie zaczął Australijczyk Daniel Kickert, który zdobył siedem punktów z rzędu i Trefl znów miał tylko sześć punktów przewagi.

Trójkę trafił jednak niezawodny Kinnard, a potem pięć punktów z rzędu zdobył Dylewicz. Przewaga gospodarzy wzrosła do ponad 10 pkt i tego zgorzelczanie nie zdołali już odrobić. 20 pkt, siedem zbiórek i cztery asysty zaliczył dla przegranych rozgrywający Torey Thomas.

- Byliśmy bardzo skoncentrowani, chcieliśmy się odegrać za przegrany mecz w Zgorzelcu. W siódmym meczu musimy zagrać tak samo i starać się przez całe 40 minut - mówił po spotkaniu Kinnard. 25-letni Amerykanin gra w Treflu drugi sezon - obecny jest dla niego nieco gorszy niż poprzedni, ale w play-off Kinnard pokazuje, że potrafi być liderem zespołu z wysokimi aspiracjami.

Decydujący mecz nr 7 odbędzie się w Zgorzelcu, gdzie Turów ma bilans 14-3, ale dwie z trzech porażek poniósł z spotkaniu z Treflem. - Wydaje mi się, nie, jestem pewny, że 4 maja to my będziemy górą - stwierdził po meczu podkoszowy Turowa Michał Gabiński. - Zadecyduje to, kto bardziej będzie chciał grać w finale. Znam siebie, znam kolegów i wiem, że to będziemy my.

W finale - po raz dziesiąty z rzędu - jest już broniący mistrzostwa Polski Asseco Prokom Gdynia, który zdobył siedem tytułów z rzędu. Drużyna Tomasa Pacesasa w półfinale wyeliminowała 4-1 Energę Czarnych Słupsk

Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec 93:79. Kwarty: 26:13, 17:22, 26:21, 24:23. Trefl: Kinnard 28 (5), Waczyński 20 (2), Dylewicz 12 (1), Ceranić 5, Harrington 4 oraz Kikowski 14 (1), Stefański 6, Ljubotina 3, Malesa 1. Turów: Thomas 20 (2), Wysocki 14 (2), Jackson 5, Tomaszek 0, Brkić 0 oraz Kickert 15 (1), Kuebler 10 (2), Gabiński 8 (1), Zigeranović 3, Bochno 2, Jarmakowicz 2. Stan rywalizacji: 3-3, mecz nr 7 w środę w Zgorzelcu. Transmisja w TVP Sport od 17.50.