Sport.pl

Felieton Łukasza Ceglińskiego: Nurt Basketu Amatorskiego

PLK ogłosi we wtorek, że sponsorem ligi na dwa ostatnie miesiące sezonu zostanie Tauron Polska Energia SA. Z naszych informacji wynika, że energetyczny koncern przekaże lidze za ten okres ok. 500 tys. zł. Czy to poprawi fatalną sytuację PLK?
Pieniądze w pierwszej kolejności mają zostać przeznaczone na kupowanie transmisji w regionalnych pasmach TVP z finału PLK. Ich oglądalność może być warunkiem przedłużenia umowy na kolejny sezon.

Czy to coś zmieni? Wybrany w styczniu nowy zarząd - prezes Jacek Jakubowski i wiceprezes Grzegorz Bachański - dawał nadzieję, że samo uporządkowanie bałaganu pozwoli na nowy początek. Przez cztery miesiące zrobiono jednak niewiele. Nadzieję zastąpiło rozczarowanie.

Jakubowski zdołał ściągnąć od klubów zalegające wpisowe, liga sprawnie zorganizowała Mecz Gwiazd w Lublinie, a wyłączoną z koszykówki podczas igrzysk TVP Sport zastąpiono transmisjami internetowymi na Plk.pl. To koniec sukcesów.

W styczniu prezes zapowiadał, że umowę z Tauronem podpisze na początku marca - zajęło mu to dwukrotnie więcej czasu. Sponsora trudno zresztą uznać za jego dokonanie, bo to były p.o. prezesa ligi, szef PZKosz i senator PO Roman Ludwiczuk "nagrał" Tauron dla PLK.

Jakubowski przejął w pewnym stopniu styl działania Ludwiczuka. Skupia się na szczegółach, a brakuje mu wizji i strategicznych decyzji dotyczących przyszłości. Pozornie otworzył się na dyskusję i współpracowników słucha, ale decyzje - często ryzykowne - najczęściej podejmuje sam. Reklamowanie bukmachera - poprzez zewnętrzną agencję - podczas Meczu Gwiazd wciąż może oznaczać dla ligi katastrofę.

Jakubowski zapowiada, że pierwsze efekty jego pracy mają być widoczne w sezonie 2011/12. I rzeczywiście - najważniejsze decyzje, które mogą stanowić o obliczu jego prezesury, wciąż przed nim. Prezes zarzeka się, że nie przyzna licencji na nowy sezon klubom, które zalegają z płatnościami. Jeśli dotrzyma słowa, liga może zmniejszyć się z 14 do 10 zespołów, co będzie dobrym posunięciem.

Ale czy Jakubowskiemu starczy determinacji? Podobne deklaracje wygłaszał poprzedni prezes Janusz Wierzbowski, który ostatecznie musiał ustąpić radzie nadzorczej z Ludwiczukiem w roli głównej.

W biurze PLK wciąż nie ma specjalistów od marketingu, promocji i PR. Nie ma też spodziewanej rzetelności - propozycja nowego regulaminu jest chaotyczna, jego fragmenty wyglądają na przygotowane na kolanie, a ambitne paragrafy są zadziwiająco nieistotne z punktu widzenia bieżących problemów ligi. Jeden z nich stanowi, że od sezonu 2011/12 szatnie drużyn PLK mają być wyposażone w 32-calowe telewizory i odtwarzacz DVD.

Domyślam się skąd ten pomysł Jakubowskiego - na początku prezesury szef ligi towarzyszył Ludwiczukowi w podróży do Orlando, gdzie rozmawiano o reprezentacji z Marcinem Gortatem. Jakubowski, który z kadrą nie ma nic wspólnego, nazwał tą podróż "kształcącą", bo - jak mówił po powrocie - mógł na własne oczy przekonać się o sposobie funkcjonowania klubu NBA. Tam sprzęt multimedialny to standardowe wyposażenie szatni.

Takie posunięcia nie przybliżą jednak PLK do NBA. Chyba, że rozwiniemy ten skrót jako Nurt Basketu Amatorskiego.

Prokom, Anwil w półfinale, ale kto jeszcze? Sport.pl typuje I rundę play-off »