Sport.pl

Stelmet rozgromił Rosę i przypomniał rywalom: Walczycie o srebro

- Mistrzowie Polski przypomnieli grupie pościgowej - Rosie, Anwilowi, Polskiemu Cukrowi, Czarnym, że w tym sezonie walka toczy się tylko o srebro. Złoto jest zarezerwowane dla Stelmetu. Owszem, można z nim wygrać - raz, nawet dwa razy, jak Rosa w tym sezonie. Ale serię play-off? Wolne żarty - pisze po meczu na szczycie TBL Stelmet - Rosa (88:64) Łukasz Cegliński ze Sport.pl.
1. W 29. minucie było 70:36 i zanosiło się na pogrom. Nie doszło do niego tylko dlatego, że Stelmet w końcówce w naturalny sposób się rozluźnił, a Torey Thomas postanowił jednak pograć w koszykówkę. Amerykanin od tego momentu zdobył 17 ze swoich 19 punktów, Rosa miała zryw 16:0, zmniejszyła straty do 14 punktów... I znów Stelmet powiększył przewagę.

Przewagę, która nie podlegała dyskusji. Mistrzowie Polski przypomnieli grupie pościgowej - Rosie, Anwilowi, Polskiemu Cukrowi, Czarnym, że w tym sezonie walka toczy się tylko o srebro. Złoto jest zarezerwowane dla Stelmetu. Owszem, można z nim wygrać - raz, nawet dwa razy, jak Rosa w tym sezonie. Ale serię play-off? Wolne żarty.

2. - Rywale starali się grać agresywnie, presja Rosy wprowadziła nerwowy stan naszego zespołu. Nie podawaliśmy sobie piłki, mieliśmy tylko dziewięć asyst. Mieliśmy zrywy, ale to było za dużo za mało - tak mówił Łukasz Koszarek po przegranym meczu w finale Pucharu Polski. Teraz, w Zielonej Górze, sytuacja była dokładnie odwrotna.

Stelmet zagrał świetnie w obronie. Nie zostawiał gościom miejsca na rzuty, przejmował po zasłonach, cały czas naciskał, zacieśniał, przeszkadzał. Rosa trafiła tylko 37,5 proc. rzutów z gry, i to tylko dzięki spóźnionemu zrywowi w czwartej kwarcie. A z kolei Stelmet był bardzo skuteczny z dystansu - trafił aż 13 z 24 trójek. Łukasz Koszarek walił tróje jedna za drugą - miał 5/5!

3. Fajnie kontrolował grę Mateusz Ponitka, który zdobył 18 punktów, miał pięć zbiórek i trzy asysty. Owszem, także cztery straty, które na początku meczu wzięły się z tego, że Rosa kilka razy dobrze nacisnęła na skrzydłowego reprezentacji. Ale tylko początek Ponitki był nieudany.

23-letni koszykarz nie zagrał tak efektownie, jak mu się zdarza, ale był bardzo efektywny. 18 punktów zdobył w 18 minut. Trafił 5/6 rzutów z gry. 6/6 wolnych. Trafił z dystansu, poruszał się bez piłki, zaliczył blok przyjmując dobrą pozycję obronną w kontrze Rosy. Razem z Koszarkiem (17 punktów i sześć asyst) oraz Dee Bostem (12 punktów, siedem zbiórek, 10 asyst) błyszczał najbardziej.

4. Całkowicie zawiódł za to Michał Sokołowski, którego widzielibyśmy jako zmiennika Ponitki w reprezentacji. W niedzielę przypomnieliśmy sobie, jak wiele do poprawy ma "Sokół", jeśli chodzi o rzut z dystansu, półdystansu. Jego próby są nieregularne, zachwiane, piłka odbija się od tablicy, by za chwilę polecieć za obręcz. Sokołowski jest świetny w kontrze, słabszy w ataku pozycyjnym.

Liczby? Tylko cztery punkty (1/6 z gry) w 30 minut. Nie tylko Sokołowski zawiódł w Rosie, ale na jego dobre mecze pod presją, w starciu z silnymi rywalami, czekamy najbardziej. Przynajmniej ja - i nie tylko dlatego, że "Sokół" jest z Pruszkowa...

5. Stelmet wygrał 36. ligowy mecz z rzędu w hali CRS. Na tę serię składa się 14 zwycięstw w tym sezonie, siedem w ostatnim play-off oraz 15 z poprzedniej rundy zasadniczej. Ostatnim zespołem, który w CRS wygrał, był mistrzowski Turów Zgorzelec - 11 czerwca 2014 roku.

I to właśnie Turów będzie kolejnym rywalem Stelmetu w Zielonej Górze, potem w CRS zagra jeszcze Stal Ostrów. Wygląda na to, że seria szybko nie zostanie przerwana.

Więcej o: