Sport.pl

Puchar Polski koszykarzy. Kogo brakuje najbardziej i czy Stelmet zagra w finale? [PIĘCIU NA PIĘCIU]

W czwartek w Dąbrowie Górniczej początek turnieju o Puchar Polski, w którym zagra siedem najlepszych drużyn Tauron Basket Ligi oraz gospodarz, MKS Dąbrowa Górnicza. Najlepszym polskim zespołem jest broniący tytułu Stelmet Zielona Góra, ale czy drużyna trenera Saso Filipovskiego zdobędzie w weekend Puchar Polski? Wśród dziennikarzy piszących o TBL zdania są podzielone.
1. Kto wygra pierwszy, najciekawszy ćwierćfinał - Rosa czy Polski Cukier?

Łukasz Cegliński, Sport.pl: Rosa. Torunianie wygrali co prawda sześć meczów z rzędu, a Rosa potknęła się ostatnio w Kaliszu ze Stalą, ale dla mnie bardziej znaczący od tych faktów jest wynik ich bezpośredniego meczu - 10 stycznia w Toruniu Rosa ograniczyła gospodarzy do ledwie 62 punktów, pozwoliła im trafić tylko 38 proc. rzutów z gry, wymusiła aż 23 straty, rozbiła w czwartej kwarcie 24:10.

Tomasz Sobiech, 2Takty: Rosa. To drużyny na zbliżonym poziomie i grające w bardzo podobnym stylu - solidna obrona, brak dominujących środkowych, atak oparty o rzuty z dystansu. Radomianie akurat grali w ostatniej ligowej kolejce w Dąbrowie, wygrali, świetnie trafiając za trzy punkty. Wyraźnie wygrali też w styczniu bezpośredni pojedynek w Toruniu.

Karol Wasiek, WP Sportowe Fakty: Rosa. To zdecydowanie najciekawsza para ćwierćfinałowa i uważam, że ze zwycięstwa będą cieszyć się w niej koszykarze Wojciecha Kamińskiego. Dlaczego? Radomianie zebrali cenne doświadczenie w rozgrywkach FIBA Europe Cup, które będzie procentować właśnie w takich spotkaniach.

Jakub Wojczyński, "Przegląd Sportowy": Rosa. Bo jest lepszym zespołem i wie, jak grać z Polskim Cukrem. Trener Wojciech Kamiński zna świetnie silne i słabe strony lidera torunian Danny'ego Gibsona, a Igor Zajcew zna świetnie silne i słabe strony Maksyma Kornijenki.

Kosma Zatorski, Ofens!: Rosa. Gdy mam do wyboru atak - Pierniki, i obronę - Rosa, zawsze wybiorę to drugie. Perełką spotkania powinien być pojedynek Danny'ego Gibsona z Toreyem Thomasem, którzy są w ścisłej czołówce ligowych rozgrywających. Gibson więcej rzuca i podaje, statystycznie wypada lepiej niż Thomas, ale ten ma w nogach ponad 100 ligowych minut mniej i nie musi robić aż tyle na boisku, by jego drużyna wygrywała. Planem dla Rosy powinno być utrudnianie życia Gibsonowi i Maksymowi Kornijence, najlepszej chyba obecnie ofensywnej czwórce w lidze. Natomiast Toruń musi naleźć sposób na agresywną obronę Rosy, a to na razie udało się niewielu. Co ciekawe, oba zespoły mają niemal identyczny bilans na wyjeździe: Rosa 7-2, Toruń 7-3. Liczę na wyrównany mecz.

2. Której z nieobecnych drużyn będzie ci brakować najbardziej?

Cegliński: Wilków Morskich. I to nie dlatego, że ma ładne koszulki. Drużyna ze Szczecina może jeszcze w tym sezonie postraszyć faworytów. Bardzo dobry sezon ma Paweł Kikowski, od przyjścia Russella Robinsona zespół ma bilans 4-2, gra w coraz lepszym rytmie. Spodziewam się, że awansuje do play-off, może nawet z miejsca wyższego niż ósme. W Dąbrowie Wilki trenera Marka Łukomskiego mogłyby narobić zamieszania.

Sobiech: Siarki Tarnobrzeg. Trudno wskazać jakiś zespół z dolnej połówki tabeli Tauron Basket Ligi, aby nie zostało to potraktowane z przymrużeniem oka. Ja żałuję, że nie ma w pucharowym gronie Siarki, bo ta drużyna raz na jakiś czas jest w stanie zrobić coś kompletnie nieobliczalnego, a do tego kocha ją Internet.

Wasiek: Turowa. Z Filipem Dylewiczem na czele. Wicemistrzowie Polski w ostatnich tygodniach rozkręcili się i grają znacznie lepiej. Są jednym z kandydatów do gry w play-off. A "Dylu" z kolei niejednokrotnie udowadniał, że w takich turniejach czuje się znakomicie. Szkoda, że w Dąbrowie Górniczej nie pokaże się także Paweł Kikowski z Wilków Morskich, który rozgrywa rewelacyjny sezon. 20 meczów z podwójną zdobyczą - to jest coś! "Kiko" do kadry?

Wojczyński: Ze względów sportowych - Turowa. Jego mecze w tym sezonie są ciekawe, nawet jeśli zgorzelczanie przegrywają. Wydaje mi się, że obecnie stać ich na więcej niż Asseco. Ze względów zawodowych brakować mi będzie Wilków Morskich i Polpharmy - są tam gracze, z którymi chciałbym porozmawiać, ale ich miasta są trochę nie po drodze.

Zatorski: Turowa. Nadal nie mogę się przyzwyczaić się do myśli, że wicemistrz Polski nagle stał się ligowym średniakiem. Na szczęście dojście Kirka Archibeque'a spowodowało, że zespół zaczyna wszedł na ścieżkę, którą może dojść do play-off. W drugiej kolejności brakować mi będzie w Dąbrowie Wilków ze Szczecina, choć te, dysponując bardzo wyrównanym i mocnym składem, nadal grają mocno poniżej oczekiwań.

3. Czy Stelmet zagra w niedzielnym finale biorąc pod uwagę fakt, że już w środę spotka się z Uniksem Kazań w 1/8 finału Eurocup?

Cegliński: Nie zagra. Wąs Szymona Szewczyka, który środkowy Stelmetu zapuszcza, by upamiętnić zdobycie Pucharu Polski przez jego ojca, wąsacza Mirosława w 1981 roku, sugeruje, że zielonogórzanie nie tylko zagrają, ale i wygrają niedzielny finał, ale ja typuję, że Stelmet odpadnie w sobotnim półfinale. Trzy mecze w trzy dni, a potem tylko dwa wolne dni przed Uniksem, to ryzykowna sytuacja, bo zakładam, że z Rosjanami Stelmet chce walczyć o niespodziankę. - Chcemy wygrać Puchar Polski, ale ktoś może będzie chciał bardziej - powiedział mi Janusz Jasiński, gdy zapytałem go o podejście zespołu. I to jest dobra odpowiedź.

Sobiech: Zagra. Bo "lepszy wróbel w garści". Nie wyobrażam sobie, aby klub z Zielonej Góry zlekceważył szansę zdobycia krajowego trofeum, mając w perspektywie europejski dwumecz z - umówmy się - dość niewielkimi szansami na awans. Trzy dni przerwy to też argument za tym, aby obie okazje potraktować poważnie.

Wasiek: Nie zagra. Zawodnicy i sztab szkoleniowy zgodnie podkreślają, że jadą do Dąbrowy Górniczej z nastawieniem "na maksa", ale coś mi się wydaje, że zielonogórzanie będą oszczędzać siły na arcyważny pojedynek z Uniksem Kazań. Mój typ to porażka w półfinale z Anwilem Włocławek.

Wojczyński: Nie zagra. I nie zdziwię się, jeśli odpadnie już w ćwierćfinale.

Zatorski: Zagra. Mam tylko jedno życzenie: żeby Saso Filipovski dał w niedzielę odpocząć swoim najważniejszym graczom. Stelmet, jeśli dojdzie do finału, mógłby w nim zagrać Kamilem Zywertem na jedynce, Marcelem Ponitką na dwójce, Karolem Gruszeckim na trójce i podkoszowym zestawem "Bestia" - Szymon Szewczyk. Czy grając głównie taką piątką mistrz Polski byłby z góry na straconej pozycji?

4. Kto zdobędzie Puchar Polski?

Cegliński: Rosa. Choć rywali nie będzie miała łatwych - musi pokonać Polski Cukier oraz, według mnie, Czarnych, a potem Anwil (zakładam, że Stelmet w sobotę odpadnie). Ale radomianie mają coraz więcej elementów sukcesu - dobrego trenera, doświadczenia z półfinałów play-off z dwóch ostatnich sezonów, determinację szefów, którzy dążą do rozwoju i trofeów... No i bardzo dobrą obronę, którą w trudnym turnieju utrzymać na poziomie łatwiej niż atak.

Sobiech: Stelmet. Zielonogórzanie są najsilniejsi w lidze w ataku i w obronie, pod względem kadrowym oraz mają najlepszego trenera. Do tego wygrana w Wenecji - boleśnie przekonali się o tym Czarni w Słupsku - dała im pozytywnego kopniaka. W Dąbrowie powinni potwierdzić dominację.

Wasiek: Anwil. To może zostać uznane za niespodziankę, ale włocławianie są głodni sukcesów. Ekipa z Kujaw dawno niczego nie wygrała i z pewnością bardzo zmotywowana przystąpi do tego turnieju. A Anwil ma kim straszyć! Trio Jelinek - Chyliński - Andjusić rozumie się coraz lepiej.

Wojczyński: Rosa. Radomianie są w dobrej dyspozycji, nie muszą się oszczędzać i rzadko mają problemy z czołówką. Z czterech ligowych porażek trzy ponieśli z rywalami, których w Pucharze Polski nie zobaczymy. Rosa jest też przyzwyczajona do częstego grania, a przecież terminarz dodatkowo jej sprzyja - w przypadku wygranej dostanie dzień przerwy. No i kosze w Dąbrowie radomianie mają obrzucane, bo wygrali tam w sobotę...

Zatorski: Stelmet. Zapomnijcie o piątce wskazanej powyżej - zielonogórzanie zostaną w Dąbrowie do niedzieli i przejadą się po rywalach, jak walec. W środę zaś z rozpędu wezmą bogaty rosyjski Unics. Jestem niepoprawnym optymistą, ale pisząc te słowa jestem święcie przekonany, że będę miał rację! Ale po cichu będę też ściskał kciuki za Kopciuszka turnieju, czyli Polfarmex Kutno.



5. Chciałbym, żeby po turnieju uzasadnione było napisanie tekstu o...

Cegliński: O Michale Sokołowskim jako MVP. Z przyjemnością obserwuję rozwój tego gracza, nie tylko dlatego, że koszykówki uczył się w moim Pruszkowie. "Sokół" jest coraz pewniejszym graczem Rosy, poprawił rzut z dystansu, podejmuje lepsze decyzje, nieźle broni, wciąż gra bardzo efektownie. Gdyby zdobył wyróżnienie, można byłoby napisać o jego ciekawej drodze do ekstraklasy, a niedługo, być może, do reprezentacji.

Sobiech: Fajna historia byłaby, gdybym mógł napisać zdanie w stylu: "Cieszący się rekordowym zainteresowaniem kibiców Puchar Polski, świetnie marketingowo opakowany przez PLK, obfitował w stojące na wysokim poziomie mecze i nieoczekiwane zakończenia". I potem jeszcze żeby czytelnicy nie uznali tego za szyderstwo.

Wasiek: O tym, że w TBL w najbliższych miesiącach nie będzie absolutnej dominacji Stelmetu. Może ten turniej wyłoni drużynę, która podejmie walkę z mistrzami Polski. Po cichu typuję, że takim zespołem będzie Anwil Włocławek.

Wojczyński: O polskim bohaterze. Mam w głowie kilku zawodników, ale nie podam nazwisk, bo ktoś może potem powiedzieć, że odpowiedź sponsorowana. Fajna byłaby też historia o wygranej Polfarmeksu Kutno.

Zatorski: O tym, że Puchar Polski w takiej formule się sprawdza. Mam nadzieję, że frekwencja w Dąbrowie będzie taka, jak podczas siatkarskiego finału Pucharu Polski we wrocławskiej Orbicie. Był tam świetny obrazek, gdy kibice z Bełchatowa i Kędzierzyna-Koźle zajęli sąsiednie sektory i gorąco oklaskiwali swoich ulubieńców. O wolne miejsce w hali było trudno. Atmosfera i oprawa telewizyjna Polsatu były na wysokim poziomie - oby te same kamery pojechały do Dąbrowy śledzić koszykarzy. Na koniec mała szpileczka - nie chce mi się wierzyć, że liga nie potrafiła wznieść się na wyżyny umiejętności organizacyjnych i przeprowadzić podczas turnieju konkursów wsadów i trójek. Lepszej okazji już nie będzie!

Kto zdobędzie Puchar Polski?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]