Sport.pl

TBL. Dlaczego pojedynek Hosley - Woods nie zostanie pokazany w telewizji?

Dwaj królowie Tauron Basket Ligi z ostatnich lat - Quinton Hosley ze Stelmetu Zielona Góra i Qyntel Woods z AZS Koszalin - staną naprzeciw siebie 26 października. Ale to nie ten mecz, na który czekają kibice, a spotkanie Energi Czarnych Słupsk ze Śląskiem Wrocław będzie transmitowane w telewizji.
Stelmet, wicemistrz, który chce wrócić na tron i ma w składzie nie tylko znakomitego Hosleya, ale też świetnego w pierwszych kolejkach Steve'a Burtta, najlepszego w TBL Polaka Łukasza Koszarka oraz kilku reprezentantów Polski, łatwo wygrał pierwsze dwa mecze, a do meczu z AZS w 4. kolejce może przystąpić z bilansem 3-0. Podobnie zresztą jak AZS, którego do dwóch zwycięstw poprowadził Woods wspomagany przez Dante Swansona i Szymona Szewczyka. Spotkanie Stelmetu z AZS to hit początku sezonu TBL.

Transmitujący spotkania TBL Polsat Sport pokaże jednak tego dnia spotkanie Energi Czarnych Słupsk ze Śląskiem Wrocław. Dlaczego? - Bo Polsat planuje transmisje z dużym wyprzedzeniem i na tą kolejkę został już kilka tygodni temu zaplanowany mecz Czarni - Śląsk - tłumaczy prezes ligi Jacek Jakubowski. - Staramy się nie zmieniać zaplanowanych wcześniej transmisji, bo wiąże się to z komplikacjami dla klubów, które je otrzymały - dodaje Adam Romański, który zajmuje się koordynacją projektu telewizyjnego Polsatu i PLK.

Proces wyboru transmisji wygląda tak, że stacja proponuje lidze transmisje na dany miesiąc, a liga plan akceptuje. Czym kierują się obie strony przy wyborze meczów? Z jednej strony - poziomem ich atrakcyjności, ale z drugiej - zaspokojeniem klubów. Obdzielenie ich transmisjami po równo jest niemożliwe, ale lidze zależy, by każdy zespół - także te najsłabsze - miał swoje momenty w telewizji.

Pierwotny plan na październik zakładał transmisje ze spotkań AZS Koszalin z Asseco Gdynia, Wilków Morskich Szczecin z AZS, Śląska Wrocław ze Stelmetem i Czarnych ze Śląskiem. Spotkania Stelmetu z AZS pod uwagę nie brano - raz, że drużyna z Koszalina miała być pokazana w dwóch pierwszych kolejkach, a dwa, że nie spodziewano się, że wracający do gry po roku przerwy 33-letni Woods może zacząć aż tak dobrze.

Liga i Polsat rozważały zmiany w planie transmisji, bo nie dość, że Woods wystrzelił, to okazało się, że ze względu na transmisje piłkarskich eliminacji mistrzostw Europy na kanałach Polsatu, w niedzielę 12 października nie można pokazać meczu TBL o 20. Dostępne było pasmo o 12.15, ale klub ze Szczecina nie zdołał przenieść swojej ligowej inauguracji na tę godzinę. Dlatego zamiast meczu Wilków Morskich z AZS pokazano spotkanie Anwilu Włocławek z Asseco.

Co z pomysłem, by pokazać w związku z tym drużynę z Koszalina w Zielonej Górze kosztem spotkania Czarni - Śląsk lub dodatkowo, obok niego? Czy nie można było zmienić planu transmisji? Jakubowski: - Nie, i już tłumaczę dlaczego: po pierwsze - część kosztów produkcji sygnału telewizyjnego ponosimy my, liga. Wynajmujemy w tym celu firmę ATM, a w budżecie mamy zapisane na ten cel konkretne pieniądze. Wyprodukowanie sygnału z dodatkowego meczu wiązałoby się z dodatkowymi środkami finansowymi, których w budżecie nie mamy.

- Po drugie: poinformowałem klub z Koszalina, że istnieje możliwość dodatkowej transmisji, ale musieliby się w tej sprawie skontaktować z klubem z Zielonej Góry w celu omówienia partycypacji kosztów transmisji oraz Polsatem, który ponosi koszt przekazu satelitarnego i komentatorów - mówi Jakubowski. Do takich ustaleń jednak nie doszło.

- Po trzecie: informacja o tym, że w czwartej kolejce pokażemy mecz Energa Czarni - Śląsk, została już przekazana do publicznej informacji. Zmiana planów w tym momencie z pewnością wywołałaby niezadowolenie w Słupsku i we Wrocławiu, bo kluby z tych miast wiedzą, że mają być pokazywane w telewizji. Mogą rozmawiać o tym ze sponsorami, mieć dodatkowe przychody z tytułu reklam - tłumaczy prezes ligi.

Czy interes klubów jest dla ligi ważniejszy niż interes niej samej? Liga, pokazując mecz Stelmetu z AZS, wyeksponowałaby swoje największe gwiazdy. - Liga to kluby, dlatego nie chciałbym nikomu zabierać transmisji, aby dać je innemu klubowi - zaznacza Jakubowski. - Kupować nowych też nie mogę, bo odpowiadam także za finanse ligi i pilnowanie budżetu.

Prezes ligi przyznaje: - Gdybym miał ponownie decydować, to oczywiście, że wybrałbym do transmisji mecz Stelmet - AZS. Stelmet bardzo dobrze zaprezentował się w eliminacjach Euroligi, ma gwiazdy, a AZS widziałem w Koszalinie i uważam, że to będzie rewelacja rozgrywek. Ich starcie będzie ciekawe, choć pamiętajmy, że Energa Czarni i Śląsk to też uznane marki, a wrocławianie wygrali dwa pierwsze spotkania.

Najbliższy telewizyjny mecz TBL to spotkanie niepokonanych Śląska i Stelmetu (niedziela, 19 października, Polsat Sport, Polsat Sport News od 19.45). Mecz Czarni - Śląsk odbędzie się w niedzielę 26 października (Polsat Sport, także News od 19.45). Spotkanie Stelmetu z AZS będzie można obejrzeć w serwisie Emocje.tv (godz. 17).

W listopadzie AZS z Woodsem oraz Stelmet z Hosley'em i Burttem pokazywane będą na kanałach Polsatu po dwa razy.

Który mecz wolałbyś obejrzeć w telewizji?
Więcej o: