Sport.pl

TBL. Jak daleko młodym Polakom do NBA?

Pięciu Amerykanów, którzy w 2010 roku pokonali Polaków w finale mistrzostw świata do lat 17, właśnie trafiło do NBA. Gdzie są ich rywale?
Urodzeni w 1993 r. Mateusz Ponitka, Przemysław Karnowski, Michał Michalak, Tomasz Gielo i Piotr Niedźwiedzki to największe nadzieje srebrnej młodzieżówki sprzed dwóch lat. W finale w Hamburgu przegrali 80:111. Amerykańskie talenty już są w NBA - Michael Kidd-Gilchrist wychodzi w piątce Charlotte Bobcats, Bradley Beal - w Washington Wizards, a Andre Drummond gra jako rezerwowy w Detroit Pistons. Marquis Teague zadebiutował w Chicago Bulls, a na pierwszy występ w Memphis Grizzlies czeka Anthony Wrotten. Czytaj więcej o osiągnięciach młodych Amerykanów >>

- Skoro zostali wybrani w drafcie, to znaczy, że ich miejsce jest w NBA. To świetni gracze, którzy bardzo dobrze zagrali w mistrzostwach świata, ale potem także w NCAA, gdzie regularnie ich oglądano - mówi o amerykańskich rówieśnikach Ponitka. I dodaje: - My nie straciliśmy jeszcze szansy na zgłoszenie się do draftu. Każdy z nas ma swoją drogę, by dostać się do NBA, Euroligi, by spełniać swoje marzenia.

Środkowy Karnowski (213 cm wzrostu) po dobrym sezonie w TBL w Siarce Tarnobrzeg podjął studia na uczelni Gonzaga i będzie grał w akademickiej NCAA, która wciąż dostarcza najwięcej zawodników do NBA. W pierwszym sparingu wszedł z ławki i był najlepszym strzelcem drużyny - zdobył 17 punktów, miał osiem zbiórek. Amerykańscy eksperci mają o nim dobrą opinię.

Drugi rok gry w USA, na uczelni Liberty, rozpoczyna skrzydłowy Tomasz Gielo (206 cm). W pierwszym miał problemy z kontuzjami, ale zagrał w 21 meczach i rzucał po 3,4 punktu. Mniejsze wrażenie robi na razie Piotr Niedźwiedzki (211 cm), który powoli rozwija się w przeciętnych drużynach TBL - w tym sezonie zdobywa 6 pkt oraz 4,5 zbiórki w Kotwicy Kołobrzeg.

Podobne statystyki, ale dużo bardziej dojrzalszą grę w Treflu Sopot prezentuje rzucający Michalak (196 cm). - Gram w silnym zespole, w europejskich pucharach, ciężko pracuję, wymagam od siebie, nie chcę być traktowany jak junior - mówi zawodnik. - NBA? Pewnie, że chciałbym tam grać, ale chcieć a móc - to dwie różne sprawy. Mam nadzieję, że kilku z nas tam trafi, a jak nie, to będzie dobrze grało w kadrze, w Europie.

W Polsce najbardziej rozwija się skrzydłowy Ponitka (196 cm), który do solidnych występów w TBL przyzwyczaił, a teraz zaskakuje w Eurolidze. W czterech spotkaniach rzucał po 11 pkt, w jedynym wygranym, z Albą Berlin, trafiał kluczowe trójki. - Ciężko trenuję, ale wiem, że czeka mnie jeszcze wiele tak ciężkiej pracy, by dojść tam, gdzie chcę - mówi Ponitka.

Jak ocenia Euroligę? - Hale inaczej pachną. To może głupio brzmi, ale tak jest - kiedy wyszedłem w debiucie na boisko w Chalon, to ono po prostu pachniało inaczej - zauważa zawodnik. - Czuje się wielki profesjonalizm, widać klasowych graczy, popełnisz malutki błąd i tracisz punkty. Do dobrej gry jeszcze wiele mi brakuje, popełniam błędy. Potrzebuję czasu i bardzo dużo pracy, by grać tak, jak chcę.

Ponitka, obok Karnowskiego, ma największe szanse, by trafić do NBA. - Na razie myślę o tym, który mecz tej ligi sobie obejrzeć - żartuje koszykarz. - Nie wiem, jak wszystko się potoczy, na razie myślę o tym, by awansować z Prokomem do Top 16 Euroligi - dodaje Ponitka.

Na stronach, które prognozują dwie rundy naboru do NBA w 2013 roku, Polaków nie ma. Ale na Draftexpress.com Ponitka zajmuje czwarte miejsce wśród najlepszych 19-latków spoza USA.



Więcej o: