Sport.pl

TBL. Poliechnika upada i wysyła sygnał: SOS!

AZS Politechnika Warszawska przegrała 72:95 w Sopocie z Treflem - to ósma z rzędu porażka warszawiaków, którzy spadają na dno także ze względu na kłopoty finansowe. Trener Politechniki Mladen Starcević na konferencji prasowej wystąpił w koszulce z napisanym flamastrem sygnałem ?SOS? i milczał. Potem powiedział, że problemy finansowe są tak duże, że zespół może nie dograć do końca sezonu.
Do kuriozalnej sytuacji doszło już przed niedzielnym meczem w Sopocie - koszykarze Politechniki zamiast ustawić się wokół koła na środku boiska, stanęli pod własnym koszem i tylko jeden z nich podszedł do rzutu sędziowskiego. Ale nie podskoczył do góry. Później mecz toczył się w luźnym tempie, Trefl pokonał Politechnikę z łatwością.

Tuż po meczu goście poprosili, żeby ich konferencja prasowa wyjątkowo odbyła się po drużynie miejscowej, czyli inaczej niż traktują wytyczne ligi. Przedstawiciele Politechniki długo zwlekali z wyjściem z szatni, aż w końcu przyszli całym zespołem - za stołem usiedli trener Mladen Starcević oraz Mateusz Ponitka, dziewięciu graczy stanęło za nimi.

Prowadzący konferencję poprosił Starcevicia o ocenę meczu. Chorwat milczał. Minutę, drugą. Po ponowieniu pytania wskazał palcem na białą koszulkę założoną pod marynarkę, na której widniał napisany flamastrem sygnał "SOS".

Padło pytanie z sali: czy ten "SOS" oznacza wołanie o pomoc dla klubu? Starcević odparł wtedy, że tak, bo organizacja wokół zespołu jest dramatyczna. Potem, już po zakończeniu konferencji, trener Politechniki mówił, że koszykarze nie mają wsparcia z miasta, nie mają gdzie trenować, nie dostają pieniędzy na buty, na mieszkania, ani z kontraktów. Chorwat stwierdził nawet, że nie wiadomo czy zespół dogra do końca sezonu.

Reprezentacyjny rzucający Piotr Pamuła, który od tygodnia jest kontuzjowany, grać nie może, ale do Sopotu przyjechał i przebrał się w dres, bo Politechnika do sezonu zgłosiła tylko 10 graczy, a jeśli na do meczu zgłoszonych jest mniej, to klub musi zapłacić karę.

Co na to prezes Politechniki Jolanta Dolecka? - Jestem zdziwiona. Sytuacja nie jest łatwa, ale drużyna buty dostała, lekarza też ma zapewnionego, a trenuje regularnie w hali Koło - powiedziała Dolecka, która o dziwnej konferencji prasowej dowiedziała się od Sport.pl. - Mamy problem z pieniędzmi, z tym będziemy musieli sobie poradzić. Ale pozostałe rzeczy drużyna ma zapewnione.

Czy możliwe jest wycofanie się drużyny z rozgrywek? - Na pewno do końca grudnia podejmiemy jakąś decyzję. Chciałabym bardzo, żeby chłopcy dograli do końca sezonu, ale to będzie zależało od środków finansowych - tłumaczy Dolecka.

Przed sezonem każdy klub TBL musi przedstawić gwarancje budżetowe na minimum 2 mln złotych, by dostać licencję na grę w lidze. Czy obecne braki w kasie oznaczają, że Politechnika przedstawiła wirtualny budżet? - Wie pan, różnie to bywa ze sponsorami - przyznaje prezes. - Polonia miała zapewniony budżet, ale w pewnym momencie okazało się, że środków nie ma. Tak samo jest u nas. Dzisiaj nie wiem, jak to się ułoży, ale mam nadzieję, że w najbliższych dwóch tygodniach wszystko będzie wiadomo.

Koszykarze Politechniki mają jednego sponsora, Mostostal Warszawa. Jego prezes Jarosław Popiołek mówi: - Nie znam sytuacji w klubie tak dobrze, jak pani Dolecka, ale zgadzam się z jej słowami. Koszykarze buty mają, mecze grają, więc organizacja działa. Ale ten ich głos rozpaczy z Sopotu odnosi się do ogólnej sytuacji. Drużyna czuje, że została pozostawiona samej sobie.

Czy Mostostal Warszawa nie ma możliwości wsparcia drużyny, by umożliwić jej dogranie sezonu do końca? - Nie, Mostostal Warszawa nie tylko nie ma możliwości, ale nie ma też zamiaru. Wobec takiej bezczynności i braku wsparcia ze strony władz miasta i środowiska warszawskiego, Mostostal raczej kategorycznie wycofa się ze wspierania sportu w Warszawie i to już w najbliższym czasie - mówi Popiołek.

Politechnika debiutuje w tym sezonie w TBL, choć drużyna niemal w komplecie występowała dwa lata temu w ekstraklasie pod szyldem Polonii 2011. Warszawski zespół, który pięć lat temu zakładali Jarosław Popiołek i Walter Jeklin, a trenował go od początku Starcević jest jedynym w TBL, który gra polskim składem. W nim są m.in. Pamuła oraz 18-letni Ponitka i Michał Michalak, jedni z najbardziej utalentowanych graczy młodego pokolenia w Polsce.

Komentarze (4)
TBL. Poliechnika upada i wysyła sygnał: SOS!
Zaloguj się
  • kibicpz

    0

    Druzyna buty dostala...fantastyczna sprawa, szkoda tylko, ze chlopaki musza zmieniac mieszkania, bo nie maja pieniedzy na wynajem, ale czymze jest mieszkanie wobec nowych butow, ktore dostaja raz na ruski rok- macie buty nie martwcie sie. Mecze graja...na wyjazdach bo klub nie ma pieniedzy na wynajecie hali.
    Wladze Warszawy tez sa genialne, wiekszosc graczy Politechniki to kadrowicze, zdobywaja sukcesy, wchodza w sklad Kadr Narodowych i nie maja za co mieszkac, nie wspominajac o innych rzeczach ktorych tez nie maja, ale az wstyd o tym pisac...

  • pawel949

    0

    Nie Legia potrafi zadbać o relacje ale ITI. I to jest układ polityczny. Poza tym jednym jedynym przypadkiem sport w Warszawie jest niszczony. Brak bazy, brak pomocy klubom. Dziesiatki przykładow niezależnie czy mówimy o AZS czy o Polonii czy o Legii (CWKS) czy innych klubach. Jest to bandytyzm i złodziejstwo władz na każdym kroku. I tylko dziwię się, że prasa na ten temat milczy.

  • stoickiobserwator

    0

    Na miejscu kibiców Politechniki (i tych z kosza i tych z siatki) BARDZO SERDECZNIE podziękował bym władzom Warszawy, na czele z HGW za to, że dla nich warszawski sport się ogranicza do jednego klubu, który na dodatek jest w PEŁNI PRYWATNYM klubem, należącym do pewnego koncernu medialnego.

    Trenerowi Starceviciowi zaś gratuluję odwagi i powiedzenia, że władze Warszawy mają gdzieś sport warszawski.

  • arturpaki

    0

    Zorganizowanie kasy to zadanie dla tzw. działaczy / zarządu klubu - nie dla graczy, czy trenerów.
    Ci winni mieć zapewnione należyte warunki pracy - tj. warunki do profesjonalnego uprawiania sportu!!!
    Wcześniej pp. Kozak i Pawlak w Polonii W-wa, a teraz pani Dolecka?!
    Oj nie ma warszawska koszykówka szczęścia do menagos.
    Podobnie zresztą cienko przędzie siatkarska Politechnika - brak perspektyw i stąd "ucieczka" Bartmana, a potem Kubiaka.
    Sport profesjonalny to jest poważny business, a nie pierdółki.
    Poważni sponsorzy oczekują poważnych business planów na rozwój danej dyscypliny, perspektyw i wprost - korzyści, jakie mogą otrzymać z wykładania prywatnej kasy na działalność tego, czy innego klubu / stowarzyszenia / grona zapaleńców (jak zwał).
    Mostostal, Neckermann, Bilfinger nie będą ładować kasy za nic, czy za obiecanki bez pokrycia.
    Gdzie są własne hale, gdzie wyniki, gdzie regularne transmisje tv?
    Odpowiednie relacje z Miastem W-wa - a kto powinien o to zadbać?
    Np. taka Legia potrafi...
    W Warszawie po raz kolejny pachnie nieudolnością menadżerską!

    A Ponitkę, Michalaka, Pamułę, Pełkę, Mokrosa itp. fajnie się ogląda :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

POPULARNE NAJNOWSZE