Sport.pl

Asy Trefla zagrają w Poznaniu

PBG Basket Poznań po wysokiej porażce we Włocławku podejmuje kolejnego faworyta ligi. Trefl Sopot ma w swoim składzie m.in. rozgrywającego reprezentacji Polski Łukasza Koszarka, a także byłe gwiazdy Basketu, Adama Waczyńskiego i Łukasza Wiśniewskiego.
Sopocianie w tym sezonie doznali już dwóch wręcz niewiarygodnych porażek, po rzutach w ostatnich sekundach spotkania. 15 sekund przed końcem meczu Anwilu Włocławek z Treflem Sopot, celny rzut Krzysztofa Szubargi za trzy punkty dał pierwsze prowadzenie, a jednocześnie zwycięstwo gospodarzom. Tydzień później sopocianie dali sobie wyrwać wygraną jeszcze później. Gdy Krzysztof Roszyk trafiał dla Energi Czarnych Słupsk, boiskowy zegar pokazywał zaledwie pięć sekund do końca spotkania.

Tak Trefl przegrał dwa z sześciu swoich spotkań. Pozostałe cztery wygrał raczej bezdyskusyjnie. Tydzień temu Polpharma Starogard Gdański dała sobie rzucić aż 106 punktów! W minioną sobotę sopocianie trochę męczyli się z Kotwicą Kołobrzeg. Do przerwy nawet przegrywali czterema punktami, ale ostatecznie wygrali różnicą 19. Spory udział miało w tym dwóch koszykarzy świetnie znanych w Poznaniu - chodzi o poprzedniego kapitana Basketu Łukasza Wiśniewskiego i Adama Waczyńskiego. To właśnie ich chwalił trener Karlis Muiznieks za drugą połowę spotkania z Kotwicą, słowa uznania usłyszał też rozgrywający reprezentacji Polski i gwiazda drużyny Łukasz Koszarek. Za pierwszą połowę trener Trefla ganił podopiecznych: - Szwankowała nasza obrona, wynikało to głównie z tego, że mamy braki, szczególnie pod koszem.

Problemy z defensywą Trefla są jednak mikroskopijne przy błędach Basketu Poznań w ostatnim meczu z Anwilem Włocławek. - Mnóstwo punków straciliśmy z pola trzech sekund. Po stratach czy zbiórkach rywali w ataku. To nie była taka obrona, jaka powinna być - mówi rozczarowany trener Milija Bogicević.

- Nie mam pojęcia, co się z nami stało. Wiadomo, że Anwil to drużyna lepsza od tych, z którymi graliśmy ostatnio, ale nie możemy popełniać takich błędów w obronie - kręci głową niezadowolony Jakub Parzeński, zdobywca 11 punktów. - Chwilami robili z nami, co chcieli, nawet przy prostych zasłonach, rzucali też spokojnie za trzy punkty. To dla mnie niezrozumiałe, czemu tak zagraliśmy. Jeśli to się powtórzy w kolejnych meczach, będziemy ponosili porażki - dodaje.

Początek spotkania w Hali Gier Sportowych CityZen (AWF) przy Drodze Dębińskiej w środę o godz. 18. Bilety kosztują 12 zł (normalny), 7 zł (ulgowy), 5 zł (na balkon).

Więcej o: