Sport.pl

Cztery cegły o finale NBA: Trójka przenajwiększa!

Liderzy Miami Heat przedstawili świetnie skomponowaną sztukę w trzech aktach, ale zwycięstwo faworytom odnieść pozwoliły także zbiórki w ataku. Dallas Mavericks? Gdzie ci rezerwowi, gdzie ten Dirk Nowitzki? - Łukasz Cegliński ze Sport.pl analizuje pierwszy mecz finału NBA, w którym Heat pokonali Mavericks 92:84.
92 : 84
Informacje
NBA - play off 2011 - Wielki finał
Środa 01.06.2011 godzina 03:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Miami Heat
92
Dallas Mavericks
84
Składy i szczegóły
Miami Heat
James 24, Bosh 19, Anthony, Wade 22, Bibby, Chalmers 12, Haslem 7, Howard 2, Miller 6
Dallas Mavericks
Marion 16, Nowitzki 27, Chandler 9, Stevenson 6, Kidd 9, Terry 12, Stojakovic, Barea 2, Haywood 3
Pierwsza cegła: Sztuka w trzech aktach

Pięknie podzielili się rolami liderzy Heat - w pierwszej połowie bardzo skutecznie grał Chris Bosh, który zdobył 13 punktów i miał siedem zbiórek. W trzeciej kwarcie wiodącą postacią był trafiający za trzy LeBron James - pierwsza trójka zmniejszyła starty z pięciu do dwóch punktów (51:53), druga dała prowadzenie Heat po dłuższej przerwie (60:59), a trzecia, w ostatniej sekundzie kwarty, powiększyła przewagę gospodarzy do czterech punktów (65:61). W ostatniej części gry siedem punktów, trzy asysty i blok miał Dwyane Wade - najważniejsze akcje miały miejsce trzy i pół minuty przed końcem, kiedy rzucający Heat zablokował Shawna Mariona, a chwilę później trafił za trzy na 82:73. Jego późniejsze asysty i wsady Bosha oraz Jamesa dobiły Mavericks.

James (24 punkty, dziewięć zbiórek, pięć asyst), Wade (22, 10 i sześć) oraz Bosh (19, dziewięć i trzy) zdobyli wspólnie 71 proc. punktów, zebrali 61 proc. zbiórek i wykonali 70 proc. asyst zespołu. Trójka przenajwiększa!

Druga cegła: Gdzie ta ławka Mavericks?

Mieli być wielkim atutem drużyny z Dallas, ale w meczu nr 1 zawiedli - rezerwowi Mavericks zdobyli ledwie 17 punktów, o 10 mniej niż zmiennicy rywali. Jason Terry (12 punktów) widoczny był tylko w pierwszej połowie, Jose Juan Barea i Predrag Stojaković - wcale. Rezerwowi gości trafili kompromitujące 19 proc. rzutów z gry (4/21) - Stojaković miał 0/3, Barea aż 1/8 i nawet środkowy Brendan Haywood mógł być skuteczniejszy pod obręczą. Zamiast trafiać zderzał się jednak z obręczą, a po faulach wykorzystywał tradycyjnie tylko co drugi rzut wolny.

Bez większego wkładu rezerwowych Mavericks trudno będzie nawiązać skuteczną rywalizację Heat. Z drugiej strony - skoro oni zawiedli, Wielka Trójka zagrała bardzo dobrze, a Mavericks przegrali tylko ośmioma punktami po meczu, który rozstrzygnął się w ostatnich minutach czwartej kwarty, to znaczy, że drużyna z Dallas ma w tej serii szanse. Poza tym rzadko zdarza się, żeby rezerwowi Heat byli lepsi od przeciwników - wtorkowy mecz był dopiero ósmym takim przypadkiem w tym sezonie (na 98 meczów), a dziesięciopunktowa przewaga - największą w tych rozgrywkach.

Trzecia cegła: Zbiórki Heat w ataku

Gospodarze walkę na deskach wygrali 46:36, a różnica powstała dzięki zbiórkom ofensywnym - Heat mieli ich 16, Mavericks tylko sześć. Nie przełożyło się to bezpośrednio na większą liczbę punktów z ponowienia - goście wygrali w tym elemencie 16:15, ale od ich sumy ważniejsze w meczu nr 1 było to, w którym momencie te zbiórki w ataku następowały. Bardzo ważna akcja miała miejsce np. siedem minut przed końcem meczu - po trójce DeShawna Stevensona, która zmniejszyła przewagę Heat do trzech punktów, gospodarze grali w ataku przez ponad trzydzieści sekund. Najpierw, po pudle Bosha, piłkę zebrał Udonis Haslem, po jego nietrafionym rzucie wyłuskał ją Mike Miller, a chwilę później po podaniu Bosha Haslem trafił z faulem i wykorzystał rzut wolny.

Zbiórki w ataku podcinały punkty gościom, a niosły do góry graczy Heat. W Mavericks w walce na deskach zawiódł przede wszystkim Tyson Chandler, który mimo problemów z faulami grał przez 34 minuty, ale zebrał tylko cztery piłki. Jego średnia z play-off to 9,3 na mecz.

Czwarta cegła: Gdzie ten Nowitzki?

Zdobył 27 punktów i miał osiem zbiórek, w samej czwartej kwarcie rzucił 10, a jakby go nie było. Dirk Nowitzki rozczarował w finałowym meczu nr 1, bo trafił tylko siedem z 18 rzutów z gry i był niewidoczny w kluczowym momencie meczu. W 10 z 15 poprzednich meczów play-off Niemiec trafiał ponad połowę swoich rzutów, w sumie miał aż 51 proc. skuteczności - we wtorek miał tylko 39 proc. Na początku meczu Nowitzkiego szybko nacisnął Joel Anthony, który pokazał, że lider Mavericks nie będzie mógł oddawać łatwych rzutów, ale z czasem okazało się, że pozycje są, tylko brakuje precyzji. Nowitzki punkty ciułał, ale nie był takim magiem ataku jak w serii z Oklahoma City Thunder.

W czwartych kwartach w tegorocznym play-off Nowitzki rzucał dotychczas po 11,2 punktu i we wtorek do tej średniej się zbliżył, ale cztery punkty zdobył zanim Heat odjechali na dziewięć punktów, a osiem w momencie, kiedy zwycięstwo praktycznie wymknęło się Mavericks z rąk. Nowitzki nie był w Miami koszykarzem, który niesie zespół na swoich barkach. Czy stanie się nim w kolejnych spotkaniach? Musi, i to jak najszybciej, bo sytuacja Mavericks już jest trudna. Statystyki wskazują, że drużyna z Dallas od pięciu lat nie wygrała serii play-off, w której przegrywała. Jeśli Nowitzki jest tak wielkim liderem, na jakiego wyglądał w poprzednich rundach, to ma świetną okazję, żeby to udowodnić.

Finał NBA 2011 wgrają Heat, bo... (5 powodów)


Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391