NBA. Pięć pytań przed weekendem gwiazd w Nowym Orleanie

Washington Wizards - Oklahoma City Thunder. Marcin Gortat próbuje zablokować Russella Westbrooka

Washington Wizards - Oklahoma City Thunder. Marcin Gortat próbuje zablokować Russella Westbrooka (NICK WASS/AP)

Jak napięte stosunki Russella Westbrooka z Kevinem Durantem odbiją się na meczu gwiazd, czy padnie rekord punktowy i kto lepiej panuje nad piłką - rozgrywający czy podkoszowi. Oto najważniejsze pytania przed weekendem gwiazd NBA w Nowym Orleanie.
Czy Westbrook i Warriors zagrają razem?

Odkąd Kevin Durant przeszedł z Oklahoma City Thunder do Golden State Warriors jego kontakty z byłymi kolegami z drużyny są, delikatnie to określając, napięte. Widać to w bezpośrednich starciach obu drużyn, w których nie brakuje kuksańców, przepychanek czy tzw. trash-talkingu. Ostatnio oliwy do ognia dolali kibice Thunder, którzy wybuczeli i wygwizdali Duranta w pierwszym meczu w Oklahoma City w barwach Warriors. Durant zbytnio się tym nie przejął, w końcu jego zespół wygrał z Thunder trzeci raz w sezonie, a on znów zagrał świetnie. Z odejściem Duranta najwyraźniej nie jest pogodzony Westbrook, który każdy mecz z Warriors traktuje jak wojnę. Jak podejdzie do meczu gwiazd?

Będzie tam jedynym graczem Thunder, Warriors wysyłają aż czterech przedstawicieli (oprócz Duranta Stephen Curry, Klay Thompson i Draymond Green), a do tego trenerem Zachodu będzie Steve Kerr. Westbrook to MVP tego wydarzenia z dwóch ostatnich lat, a teraz będzie otoczony "wrogimi" koszykarzami, z którymi będzie musiał nie tylko zagrać w meczu, ale i spędzić trzy dni na sesjach dla mediów, treningach czy wspólnych imprezachm. Od pytań o relację z Durantem nie ucieknie. Nie wiadomo, jak się będzie zachowywał na parkiecie - czy będzie podawał piłkę Durantowi lub czy gracze Warriors będą chcieli podawać do niego?

Wiele też zależy od tego, jak rozegra sprawę trener Kerr. Czy zdecyduje się w pewnym momencie meczu wypuścić swoich czterech koszykarzy i Westbrooka? Czy będzie starał się pomóc Westbrookowi zdobyć trzecią statuetkę MVP czy będzie faworyzował swoich koszykarzy kosztem minut gry gwiazdy Thunder?

Czy mecz gwiazd będzie dało się w ogóle obejrzeć?

W ostatniej dekadzie liczba punktów zdobywanych przez obie drużyny wzrosła o ponad 100. W 2008 roku Wschód i Zachód uciułały wspólnie 262 punkty, rok temu oba zespoły rzuciły aż 369 punktów. Ile rzucą teraz? Rok temu Zachód rzucił 196 punktów - czy teraz "pęknie" bariera 200 zdobytych punktów przez jeden zespół?

Ale przez skupienie na ataku Mecze Gwiazd stały się karykaturą koszykówki. Defensywy nie uświadczysz, gra jeden na jednego nie istnieje poza zabawową formą, nie ma wielkich pojedynków gwiazd, zamiast tego co druga akcja kończy się wsadem lub rzutem z dystansu bez asysty obrońcy. Mecze stały się nudne, a do tego trwają bardzo długo (blisko trzy godziny).

-Jak zaczynałem karierę w NBA, to te mecze były rozgrywane na serio. Potem nagle coś się zmieniło i zrobił się z tego konkurs wsadów - mówił w ESPN.com Dwyane Wade, którego w tegorocznym meczu gwiazd zabraknie.

Nikt nie ma złudzeń, że i w tym roku koszykarze znów będą się bawić, a nie grać. Czy taki mecz da się w ogóle oglądać i czerpać z tego przyjemnością?

Jaki będzie poziom konkursu wsadów?

Przed rokiem konkurs wsadów odzyskał nieco blasku dzięki pojedynkowi Zacha LaVine'a i Aarona Gordona, ale chyba znów nikt nie czeka z wypiekami na twarzy na to, co się będzie działo nad obręczami. Konkursowi brakuje od lat brakuje elektryzujących nazwisk - największe gwiazdy ligi, które z lotów nad obręczami słyną, jak LeBron James czy Russell Westbrook, do rywalizacji na wsady się nie garną, oraz atmosfery wyczekiwania na to, co są w stanie wymyślić koszykarze. Bo chyba wszystko już było, a fani mają dość przeskakiwania nad samochodami czy przebieranek.

Ale z drugiej strony, czy nasze oczekiwania nie urosły zbytnio? Czy nie oczekujemy od graczy NBA popisów na wzór specjalistów jak choćby Rafał "Lipek" Lipiński, którzy poza wsadami zazwyczaj z koszykówką mają mało wspólnego?

Kto w tym roku wystartuje? Gordon, który rok temu przegrał w finale, a także DeAndre Jordan, Glenn Robinson III i Derrick Jones Jr. Ten ostatni w tym sezonie zagrał w sumie 24 (!) minuty dla Phoenix Suns, ale może zrobić show patrząc na to, jak wysoko potrafi latać. Robinson słynie z tego z jaką siłą potrafi zapakować piłkę do kosza, a Jordan lata naprawdę wysoko, ale czy ktoś tak wielki (przeszło 213 cm wzrostu) jest w stanie pokazać takie ewolucje, jak mniejsi akrobaci? Faworytem jest jednak Gordon, który przed rokiem pokazał, że potrafi wykorzystać windę, którą ma w nogach, a do tego w powietrzu potrafi zrobić naprawdę niesamowite rzeczy. I będzie chciał pokazać, że rok temu tytuł należał się jednak jemu.

Czy USA zatrzyma Resztę Świata?

Już blisko jedna czwarta graczy NBA to zawodnicy, którzy urodzili się poza granicami USA. W ostatnim drafcie sześciu z 10 zawodników wybranych z najwyższymi numerami pochodziła spoza USA. To dlatego przed dwoma laty zmieniono formułę rozgrywania meczu wschodzących gwiazd na taką, w której Amerykanie rywalizują z drużyną młodych gwiazd z całego świata, bilans dotychczasowych pojedynków to 1-1.

W tym roku czeka nas pojedynek graczy, którzy już za chwilę będą regularnie grać w meczach gwiazd. W ekipie reszty świata zabraknie kontuzjowanego Joela Embiida, ale jest rewelacyjny Serb Nikola Jokić z Denver Nuggets czy Kristaps Porzingis, łotewska gwiazda z New York Knicks. W drużynie USA największymi gwiazdami są lider Minnesoty Timberwolves Karl-Anthony Towns oraz Devin Bookers z Phoenix Suns. Obaj w tym sezonie mają średnie powyżej 20 punktów na mecz.

Mały czy duży: kto lepiej panuje nad piłką?

NBA rok temu znalazła sposób na to, jak uatrakcyjnić Skills Challenge, czyli konkurs sprawności koszykarskich, w którym zawodnicy pokonują specjalny slalom, rzucają z określonych pozycji i podają w wyznaczone miejsce. Oprócz rozgrywających wystąpili w nim także gracze podkoszowi, którzy świetnie panują nad piłką. do tego koszykarze doszła rywalizacja w parach (system pucharowy), a nie na czas. Tak to wyglądało przed rokiem:



W tym roku znów oprócz szybkonogich maluchów jak Isaiah Thomas i John Wall wystąpią wszechstronni drągale, czyli Jokić, Porzingis DeMarcus Cousins i Anthony Davis. Kto tym razem będzie górą?





Czy rozpoznasz koszykarza NBA po tatuażu? [QUIZ]
1/10Taki tatuaż ma...
Komentarze (13)
NBA. Pięć pytań przed weekendem gwiazd w Nowym Orleanie
Zaloguj się
  • timbwolf3

    Oceniono 7 razy 7

    Zeszloroczny konkurs wsadow stal na kosmicznym poziomie, najlepszy od czasow Francis vs Carter i na pewno top5 w historii likendow gwiazd

  • klientserwisu

    Oceniono 4 razy 4

    wieksza ogladalnosc mialby mecz starych gwiazd - weteranow niz tych obecnych. To co bylo w zeszlym roku, to rzeczywiscie byla szopka na kolkach.

  • Krzych B-ski

    Oceniono 6 razy 4

    Coś autor słabo czuje klimat nba, albo za poźno się podłączył do tematu tj. nie załapał się na czasy MJ`a i jemu współczesnych. Otóż LaVine powtórzył to, co wydawało się nie do powtórzenia, czyli loty Micheala J. z lat 80 tych, na być może jeszcze wyższym pułapie. A Gordon zrobił coś własnego i zdaniem wielu to on powinien przejąć tytuł. Toteż naprawdę nikomu nie brakuje, akurat w tym punkcie NBA All Star Weekend emocji. A zwłaszcza wyczynów w tym względzie ciężkiego jak parowóz Lebrona czy nieco bardziej finezyjnego Russela W. Co więcej powróciła atmosfera mocnej rywalizacji, którą przywrócili na moment Tracy Mc Grady z Vincem Carterem w pamiętnym 2001 ...

  • kaktus118

    Oceniono 2 razy 2

    Oglądam tylko wsady, w ubiegłym roku poziom był wysoki.Mecz gwiazd jest bezdennie nudny.

  • fafarafafafa

    Oceniono 1 raz 1

    Zaraz zaraz, ale za moich czasów w konkursie wsadów mogli uczestniczyć zawodnicy grający nie dłużej niż bodajże od czterech sezonów. Jeśli nic się nie zmieniło, to jak miałby startować np. LeBron?

  • leoleo

    Oceniono 2 razy 0

    tego nie da się ogladać, wiem to już od lat

  • tomtg123

    Oceniono 2 razy 0

    Na pewno da się oglądać "mecz gwiazd" ja jednak nie oglądam. Przestało mnie to bawić mniej-więcej wtedy, kiedy przestali mnie bawić Harlem Globtrotters i z podobnych powodów ,
    dawno temu, kiedy jeszcze nie było internetu ;)
    Sport traktowany jako widowisko quasi-cyrkowe, bez rywalizacji, jest wg mnie nieciekawy.

    No ale różnym ludziom się różne rzeczy podobają i ja nie wątpię, że wielu ludziom się podobają mecze gwiazd - i niech to idzie na zdrowie tym widzom.
    Ja wrócę do oglądania NBA po weekendzie.

  • Baa Caa

    Oceniono 3 razy -1

    Cala ta nba od lat jest nudna... Kiedys mecz z 2 tygodniowym poslizgiem byl ciekawy, potem zarywanie nocy w epoce Jordana, Barkleya, Bryanta... a teraz jak leci nba to zmieniam kanal bo to nuda, jak w polskim filmie...
    Epatujace podnieceniem artykuły w gw jak lysy z brodą znad Wisła cos rzuci do kosza i uda mu sie o dziwo zebrac jakac piłkę z tablicy... sa smiechu warte. Nba to komercja...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

PLK 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Bilans Zw. Por.
1 Anwil Włocławek 30 53 2569:2240 23 7
2 Polski Cukier Toruń 31 53 2647:2353 22 9
3 BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 31 53 2494:2281 22 9
4 Stelmet BC Zielona Góra 30 50 2594:2365 20 10
5 MKS Dąbrowa Górnicza 31 50 2536:2393 19 12
6 Rosa Radom 31 50 2570:2457 19 12
7 Trefl Sopot 31 48 2504:2443 17 14
8 King Szczecin 31 48 2580:2519 17 14
9 PGE Turów Zgorzelec 31 48 2617:2624 17 14
10 Asseco Gdynia 31 48 2533:2561 17 14
11 TBV Start Lublin 31 47 2544:2526 16 15
12 Polpharma Starogard Gd. 31 46 2469:2469 15 16
13 AZS Koszalin 31 42 2437:2664 11 20
14 GTK Gliwice 31 41 2464:2650 10 21
15 Miasto Szkła Krosno 31 39 2419:2636 8 23
16 Legia Warszawa 31 36 2366:2718 5 26
17 Czarni Słupsk 32 24 1463:1907 5 27

  • Awans do play-off