NBA. Cleveland Cavaliers dokonali niemożliwego i mają pierwszy tytuł w historii

89 : 93
Informacje
NBA - 2015/2016 - Wielki finał
Poniedziałek 20.06.2016 godzina 02:00
Wyniki szczegółowe
1 Kw
2 Kw
3 Kw
4 Kw
Wynik
Golden State Warriors
22
27
27
13
89
Cleveland Cavaliers
23
19
33
18
93

KELLEY L COX

Cleveland Cavaliers zapisali się w historii. Są pierwszą drużyną, która zdobyła mistrzostwo NBA, choć w finałowej rywalizacji przegrywała 1-3. W decydującym meczu Cavs pokonali broniących tytułu Golden State Warriors 93:89.
Sześć poprzednich meczów serii kończyło się wysokimi zwycięstwami jednej bądź drugiej drużyny. Tym razem było inaczej. Ostra walka kosz za kosz od samego początku do końca. Na serie punktowe Cavaliers chwilę później kilkoma punktami z rzędu odpowiadali Warriors.

Cavs w siódmym meczu postawili na sprawdzone sposoby z dwóch poprzednich spotkań, dzięki którym utrzymali się w grze: zacięcie walczyli na tablicach o zbiórki (wygrali 48:39) i starali się zdobywać punkty spod obręczy (48:28). Warriors postawili się, bo świetnie grał Draymond Green. Do przerwy rzucił 22 punkty, trafił pięciokrotnie z dystansu. Wszedł w rolę lidera drużyny, dzięki niemu Warriors prowadzili siedmioma punktami do przerwy.

Druga połowa to znów wymiana ciosów. Cavaliers w trzy minuty trzeciej kwarty odrobili straty. Przebudził się Kyrie Irving, który rzucił 12 punktów w tej części meczu, a po stronie Warriors zaczęli trafiać Klay Thompson czy Harrison Barnes. Przed czwartą kwartą oba zespoły dzielił ledwie punkt. Stephen Curry trafił trójkę, na którą dwoma dobrymi akcjami w ataku odpowiedział LeBron James. Za trzy trafił też Thompson, James wymusił faul i trafił trzy rzuty wolne.

Cztery minuty przed końcem był remis po 89. Ba, punktowy remis był w całej serii - oba zespoły do tego momentu zdobyły po 699 punktów. I Warriors, i Cavaliers marnowali kolejne akcje, które mogły dać im przewagę. Na dwie minuty przed końcem meczu kontrę mieli Warriors. Andre Iguodala pędził z piłką na kosz, wszedł w dwutakt, już był blisko obręczy, gdy nadleciał James i "przybił" piłkę do tablicy.

Na 53 sekundy przed końcem Kyrie Irving trafił najważniejszy rzut finałów. Po serii zwodów zrobił sobie trochę miejsca i trafił za trzy punkty sprzed nosa Curry'ego. MVP sezonu zasadniczego w kolejnej akcji mógł doprowadzić do remisu. Też rzucał za trzy, ale trafił tylko w obręcz. Skutecznie przeszkadzał mu Kevin Love, tak przez całą serię krytykowany za swoją grę w obronie.



Wynik rzutem wolnym ustalił LeBron James. Lider Cavs szykował się do wsadu, ale powalił go na ziemię Draymond Green. James upadając poważnie stłukł nadgarstek, spudłował pierwszy rzut wolny, ale trafił drugi. Warriors jeszcze próbowali zmniejszyć straty, ale trójki Curry'ego i Marreese'a Speightsa do kosza nie wpadły.

Wyjątkowy tytuł dla Cavs

Tuż po końcowej syrenie emocje graczy Cavaliers puściły. Nie brakowało łez. I nie ma się temu co dziwić. To pierwszy tytuł w 45-letniej historii Cleveland Cavaliers. Dłużej na tytuł czekały tylko dwa zespoły. To także pierwsze mistrzostwo dla miasta w jednej z czterech najważniejszych lig USA od 52 lat. Ten tytuł dla Cleveland, miasta zawiedzionych sportowych nadziei, znaczy naprawdę wiele. Tym bardziej zdobyty w taki sposób.

Jeszcze w zeszłym tygodniu Warriors prowadzili 3-1 w serii i wydawało się, że tylko katastrofa odbierze im tytuł. I ta katastrofa się przydarzyła. LeBron James w dwóch meczach z rzędu rzucił po 41 punktów i przedłużył sezon do decydującego meczu numer siedem, w którym to jego zespół w końcówce podejmował lepsze decyzje. Na mistrzostwo Cavaliers zasłużyli.

- Gdy wróciłem dwa lata temu, obiecałem sobie, że dam mistrzostwo temu miastu. Dałem z siebie wszystko, nie wiem, czemu wybrałem sobie tak trudną drogę, ale było warto. Cleveland to dla was - wykrzyczał James tuż po meczu.

LeBron James zakończył mecz z triple-double, swoim siódmym w historii gry w finałach. Rzucił 27 punktów, miał po 11 asyst i zbiórek, a także trzy bloki oraz pięć strat. Po meczu wybrano go jednomyślnie MVP finałów.

26 punktów dorzucił jego mały-wielki pomocnik - Kyrie Irving, który trafił najważniejszy rzut w całej serii. 12 punktów, w tym dwie ważne trójki na początku drugiej połowy, to sprawka J.R. Smitha, a Love do 14 zbiórek dorzucił dziewięć punktów.

Najwięcej punktów w ostatnim meczu sezonu dla Warriors rzucił Draymond Green - 32. Miał też 15 zbiórek, dziewięć asyst i dwa przechwyty. Kolejny przeciętny mecz zagrał Curry - MVP sezonu zasadniczego spudłował 13 z 19 rzutów z gry, na koniec uzbierał 17 punktów. O trzy punkty mniej miał Klay Thompson.



Zerwane więzadła i Achillesy, połamane ręce i nogi - drastyczne kontuzje, które uziemiły wielkie gwiazdy NBA




Komentarze (34)
NBA. Cleveland Cavaliers dokonali niemożliwego i mają pierwszy tytuł w historii
Zaloguj się
  • najlepszaligaswiata

    Oceniono 27 razy 23

    Gratulacje dla Cavs za historyczny powrót od stanu 1:3 i pierwszy Tytuł dla Cleveland. LeBron James zasłużenie MVP Finałów, a jeśli ktoś nadal ma wątpliwości to proszę zerknąć na jego średnie z Finałów (29,7 punktów, 11,3 zbiórek, 8,9 asyst, 2,7 przechwytów i 2,3 bloków). Kyrie Irving też rozegrał fantastyczną serię i szkoda, że władze ligi nie przygotowały dwóch statuetek;) Dla Golden State gratulacje za fantastyczny sezon regularny okraszony rekordem zwycięstw, ale już w Finałach zabrakło im dobrej i przede wszystkim równej formy Splash Brothers. Więcej o NBA na www.najlepszaligaswiata.pl

  • obywatel_trojmiasta

    Oceniono 28 razy 16

    Rano obudził mnie potężny chichot. Chichot historii. Chichot Jordana i jego 95/96 Bulls ;)

  • zgrobal

    Oceniono 13 razy 13

    ' " Przybicie " LeBrona bylo doslownie z innej planety. A Cavaliers gratuluje wyczynu co, dla takiego miasta jak Cleveland ( a raczej coraz wiekszej liczbie jego mieszkancow bez pracy ) ma naprawde spore znaczenie.

  • muleq

    Oceniono 10 razy 8

    Warriors przegrali na własne życzenie, a właściwie na życzenie ich liderów Curryego i Klaya Thomsona. Ilość strat i rzutów z nieprzygotowanej pozycji była niewiarygodna jak na gracza, który był MVP sezonu. Warriors nie wyciągnęli wniosków z poprzednich porażek i wciąż grali swoje czyli rzucali za 3 bez pomysłu narażając się na kontry ze strony Cavs. To co wychodziło przez cały sezon zawiodło finale... i dobrze. Mimo że nie lubię LBJ to muszę przyznać że w ostatnich 3 meczach zdecydowanie pokazał na czym polega gra w kosza. A Warriors jak dalej bedą opierali swoją grę na szczęściu to niestety już nigdy nie powtórzą sukcesu z zeszło roku

  • bukaj22

    Oceniono 7 razy 7

    Gratulacje dla Cavs. Zagrali fantastycznie w tych finałach i jednak ograli GSW. Lebron pokazał klasę.

  • Tomasz Kozłowski

    Oceniono 6 razy 6

    W czasach, gdy ogladalem NBA to byly dwa najbardziej kilowe zespoly ligi. No, moze jeszcze Milweaukee Bucks. Co za czasy! :)

  • rpq

    Oceniono 7 razy 5

    Zwycięstwo ludzkiej woli nad algorytmami kalifornijskich geeków. Jest nadzieja, bracia i siostry.

  • kowaldo123

    Oceniono 6 razy 4

    To był pierwszy mecz, który oglądałem na żywo, a nie z nagrania. To było wowawiwa! Niesamowity mecz, emocje od samego początku - 11 remisów, 20 zmian prowadzenia! Twarda, bardzo fizyczna obrona, piękna walka. I ten blok LeBrona..... (na którym to piętrze było???). Na tablicy 89:89 i dalej 89:89 i dalej i wciąż... (w międzyczasie niezauważony faul na LBJ przy lay up'ie - dla tych, co tworzą spiskowe teorie...) jak już minuta została, to wiedziałem, że kto pierwszy trafi, ten wygra, ale że to trafi Kyrie w taki sposób?? Niesamowite. A że Stephan walnie takiego kartofla chwilę później? I ten brzydki faul na LBJ przy wsadzie. Nie spodziewałem się takiego meczu, jestem zachwycony - kocham koszykówkę! a Le Bron... nie z tej planety - chyba z "Kosmicznego meczu"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Energa Basket Liga 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Bilans Zw. Por.
1 BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 9 16 821:683 7 2
2 Stelmet Zielona Góra 9 16 841:729 7 2
3 Polski Cukier Toruń 9 16 758:666 7 2
4 MKS Dąbrowa Górnicza 10 16 858:806 6 4
5 Arka Gdynia 9 16 804:760 7 2
6 Anwil Włocławek 9 15 791:726 6 3
7 Polpharma Starogard Gd. 9 15 851:813 6 3
8 Legia Warszawa 9 14 701:704 5 4
9 TBV Start Lublin 9 13 705:724 4 5
10 King Szczecin 8 12 676:640 4 4
11 Rosa Radom 9 12 655:748 3 6
12 GTK Gliwice 8 11 644:700 3 5
13 Miasto Szkła Krosno 9 11 684:791 2 7
14 Spójnia Stargard 9 11 645:763 2 7
15 AZS Koszalin 9 10 665:794 1 8
16 Trefl Sopot 8 9 611:663 1 7

  • Awans do play-off