Sport.pl

Przez Wirginię do NBA? Wybory Macieja Bendera

Łukasz Cegliński
12.10.2015 11:00
A A A
Z lewej Maciej Bender

Z lewej Maciej Bender (Fot. Mountain Mission School)

Amerykańscy trenerzy Macieja Bendera twierdz±, że za dwa, trzy lata polski skrzydłowy może zostać wybrany w pierwszej rundzie draftu do NBA. Na razie 18-letni talent wybrał trenera, który ma go do NBA przygotować - to Bob Huggins z Uniwersytetu Zachodniej Wirginii.
W przeszło¶ci polscy koszykarze grali w lepszych akademickich zespołach i u lepszych trenerów - Łukasz Obrzut występował w Kentucky, Robert Tomaszek grał u Bobby'ego Knighta, a Aleksander Czyż przez dwa lata był graczem słynnego Duke u znakomitego szkoleniowca Mike'a Krzyzewskiego. Zachodnia Wirginia i Huggins nie s± w aż tak ¶cisłej czołówce uczelnianej ligi NCAA, ale też żaden z wymienionych Polaków nie był takim talentem jak Bender.

Mierz±cy 211 cm wzrostu wychowanek Polonii Warszawa to zdecydowanie najbardziej obiecuj±cy polski koszykarz z rocznika 1997. - Bob Huggins wręcz się w nim zakochał - mówi Paweł Mrozik, trener w liceum Mountain Mission School w stanie Wirginia, do którego dwa lata temu przyjechał Bender. - Maciek ma nieprawdopodobny talent. Jest wysoki, ale dobrze skoordynowany, je¶li chodzi o pracę r±k i nóg, dobrze biega po boisku. Jest też do¶ć dobrze wyszkolony technicznie, nieĽle rzuca, gra przodem do kosza. Oczywi¶cie, wszystko jest jeszcze do poprawy, ale Huggins przyznał, że takiego gracza dawno nie widział - opowiada Mrozik.

Bender potrafi grać przodem do kosza, nieĽle rzuca z dystansu, bliżej mu do skrzydłowego niż ¶rodkowego.

I to wła¶nie Huggins powiedział, że za kilka lat widzi Bendera w pierwszej rundzie draftu do NBA, czyli tam, gdzie Polaków jeszcze nie było. Macieja Lampego, Szymona Szewczyka i Marcina Gortata amerykańskie kluby wybierały w drugiej rundzie, odpowiednio z 30., 35. i 57. numerem. Za rok o angaż w NBA będzie starał się rozpoczynaj±cy wła¶nie czwarty rok studiów na Uniwersytecie Gonzaga Przemysław Karnowski, kolejnym polskim kandydatem do NBA może być Bender.

Oczywi¶cie, o wchodz±cych w dorosło¶ć nastolatkach czasem mówić lepiej jako o kandydatach na koszykarzy niż pełnoprawnych już zawodnikach, ale warto zauważyć, że Bender - w odróżnieniu od wymienionych wyżej rodaków - wcze¶niej zacz±ł proces dostosowywania się do amerykańskiego stylu gry i życia, co ułatwia adaptację w akademickiej NCAA, wylęgarni talentów dla NBA.

- Zdecydowałem się na wyjazd już do szkoły ¶redniej za namow± rodziców, którym zależało na tym, bym godził naukę i treningi. USA daj± na to największe szanse. To był skok na głębok± wodę, nie było łatwo przej¶ć z koszykówki europejskiej do amerykańskiej - mówił Bender w rozmowie z serwisem Collegehoops.pl.

Trenerzy, którzy współpracuj± z nim w USA i w Polsce, gdzie zawodnik przyjeżdża wiosn± na finały krajowych mistrzostw i sezon reprezentacyjny, zauważaj± postępy. - Jak przyjechał do USA, unikał kontaktu, w zasadzie wolał grać jak siatkarz niż koszykarz. Teraz pod tym względem jest już bardzo dobrze, po kolejnym roku u nas będzie jeszcze lepiej - mówi o rozwoju fizycznym Mrozik, który od dwóch lat obserwuje Bendera na co dzień. - Stał się otwarty, kontaktowy i jest bardzo zdeterminowany, by osi±gn±ć cel, jakim na razie jest gra w NCAA - podkre¶la postępy Tomasz Niedbalski z WKK Wrocław, który Bender reprezentuje w Polsce.

Od przyszłego sezonu Polak będzie ćwiczył u Hugginsa. 62-letni trener jest w czołówce NCAA pod względem zwycięstw (735), które odnosił m.in. z drużyn± Uniwersytetu Cincinnati. Dwukrotnie awansował do Final Four rozgrywek o mistrzostwo USA (w 1992 roku z Cincinnati, pięć lat temu z Zachodni± Wirgini±), w 2000 roku graj±cy u niego Kenyon Martin został wybrany z nr. 1 draftu. - To ¶wietny szkoleniowiec, jeden z najlepszych w historii, bardzo do¶wiadczony. Ma wychowanków w NBA i "wyprodukował" wielu dobrych graczy podkoszowych - opowiada Mrozik.

Bender tzw. listu intencyjnego z uczelni± jeszcze nie podpisał, zgodnie z przepisami będzie mógł zrobić to dopiero w drugiej połowie listopada. Na razie koszykarz wyraził tzw. zobowi±zanie słowne, z którego teoretycznie i on, i szkoła mog± się jeszcze wycofać. Ale tak się nie stanie. Bender, któremu stypendium proponowało wiele szkół, na Zachodni± Wirginię jest zdecydowany, Huggins, który Polaka ogl±dał i w meczach, i na treningach, chce go mieć u siebie.

Bender, który rozpoczyna wła¶nie naukę w klasie maturalnej, a dzisiaj rozegra ze swoj± licealn± drużyn± pierwszy sparing przed sezonem, ma rok, by przygotować się na ciężk± pracę w NCAA. - Jego największe rezerwy tkwi± w sferze mentalnej, bo Maciek ma tendencje do zmniejszania obrotów, je¶li gra ze słabszymi rywalami - mówi Mrozik. - Powiedziałbym, że jest czasem zbyt "energooszczędny", a musi się nauczyć grać na maksimum przez cały czas. Będziemy nad tym pracować, to konieczne, by grać u wymagaj±cego Hugginsa. Ten trener lubi twardych graczy, którzy nie odpuszczaj±.

- S± tacy, którzy mówi±, że Maciek jest na grę w drużynie Zachodniej Wirginii za miękki, ale ja twierdzę, że to wła¶nie dobrze, że tam trafi. Bo gdzie ma się nauczyć tej twardo¶ci, jak nie tam? - pyta Mrozik, który trzy lata temu w położonej w górach Wirginii miejscowo¶ci Grundy zacz±ł od zera budować koszykarski program wła¶nie w Mountain Mission School. Liceum prywatnym, chrze¶cijańskim, którego misj± jest także pomoc dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Bender może być najlepszym z jego koszykarskich absolwentów.

- Moim zdaniem w obecnym, ogólnokrajowym Top 100 tzw. Class 2016, czyli rocznika kończ±cego szkołę ¶redni± w przyszłym roku, nie ma go tylko dlatego, że w lecie wybrał grę w mistrzostwach Europy juniorów, a nie występy w letnich turniejach AAU w Ameryce, które ogl±daj± najważniejsi skauci - mówi Mrozik.

Zobacz więcej na temat:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczę¶ciej czytane