Sport.pl

NBA. Co by było, gdyby w play-off NBA grało 16 najlepszych zespołów, czyli Zachód lepszy od Wschodu

Na dwa tygodnie przed play-off pewne jest, że znów o mistrzostwo nie zagra szesnaście najlepszych zespołów ligi. Po raz kolejny słabsze ekipy ze Wschodu zabiorą miejsca silniejszym drużynom z Zachodu. Kibice protestują, część klubów domaga się zmian i choć wydają się one proste do przeprowadzenia, to liga z rewolucją będzie zwlekać.
W play-off NBA gra po osiem najlepszych drużyn ze Wschodu i Zachodu. Ale nie zawsze jest to 16 najlepszych zespołów ligi. W ostatnich 19 sezonach, nie wliczając w to rozgrywek skróconych z powodu lokautu, 16 zespołów z najlepszymi bilansami w play-off zagrało tylko pięciokrotnie. W ostatnich 20 latach najwięcej razy gra w play-off przeszła koło nosa Houston Rockets (czterokrotnie) i Utah Jazz (trzykrotnie). W sumie 18 drużyn, które w tym okresie miały bilans w czołowej szesnastce, w play-off nie zagrało - 15 było z Konferencji Zachodniej, tylko trzy to przedstawiciele Wschodu. 13 z tych 18 zespołów miało dodatnie bilanse zwycięstw i porażek, a w sumie zespoły, które do play-off nie awansowały, choć na to zasługiwały, wygrywały 52,5 proc. swoich meczów. A jak było z tymi, którzy w play-off zagrali? 47 proc. wygranych meczów, a tylko trzy zespoły z 18 miały dodatnie bilanse.

Najbardziej ekstremalne przykłady? Golden State Warriors w 2008 roku i ubiegłoroczni Phoenix Suns. Obie drużyny zakończyły sezon z bardzo dobrym bilansem 48-34. Do play-off nie dostały się przez ogromną konkurencję na Zachodzie, na Wschodzie w najlepszej ósemce znalazły się w 2008 roku Atlanta Hawks (bilans 37-45) i Philadelphia 76ers (40-42), a w 2014 roku - Hawks (38-44). Najgorsza drużyna, która grał w play-off? Boston Celtics w 1995 roku, którzy w sezonie zasadniczym z 82 meczów wygrali ledwie 35.

Z 18 drużyn, które nie miały bilansu w czołowej szesnastce, ale w play-off zagrały, żaden nie przeszedł pierwszej rundy. W sumie wygrały 20 z 86 meczów, ledwie czterokrotnie udawało im się doprowadzać serię do meczu numer siedem.

Na dwa tygodnie przed końcem fazy zasadniczej obecnego sezonu mamy pewność, że będzie podobnie - po raz czwarty w ostatnich pięciu latach drużyna z Zachodu z dodatnim bilansem nie zagra w play-off, a przedstawiciel Wschodu, który ma więcej porażek niż zwycięstw, stanie do walki o tytuł. Po piątkowych meczach na Wschodzie o miejsca dające awans do play-off walczą ciągle Boston Celtics, Indiana Pacers, Miami Heat, Milwaukee Bucks, Brooklyn Nets, Charlotte Hornets i Detroit Pistons. Żadna z tych drużyn nie ma dodatniego bilansu. Z kolei na Zachodzie poza play-off są New Orleans Pelicans (41-34) oraz Phoenix Suns (38-38). Z 16 najlepszych drużyn ligi uszeregowanych według bilansów aż dziesięć jest z Zachodu.

Prosta recepta, silna opozycja

Jak rozwiązać problem? Najprościej - w play-off powinno grać 16 najlepszych zespołów ligi, podział na konferencje nie powinien być uwzględniany. To rozwiązanie jako pierwszą receptę przywołuje większość amerykańskich dziennikarzy, którzy od miesięcy prowadzą kampanię pod tytułem "zreformujmy play-off". Pomysł wydaje się sprawiedliwy, bo o tytuł rzeczywiście graliby najlepsi z najlepszych. Na pewno nie zabrakłoby silnych starć pomiędzy drużynami z Zachodu, a pierwsza runda z udziałem drużyn ze Wschodu byłaby o wiele ciekawsza. Wielu przekonuje, że największym problemem byłyby odległe podróże (np. z Nowego Jorku do Los Angeles), ale przy obecnych możliwościach lotów czarterowych ma to marginalne znaczenie.

Za zmianami są kibice i w większości kluby na Zachodzie, ale reformy nie należy spodziewać się zbyt szybko. Opozycja jest dość silna. Dziennikarz ESPN Chris Broussard przeprowadził sondę wśród trenerów i menedżerów drużyn. Z 59 przepytanych osób 36 było za zmianą formatu play-off, 19 z 23 przeciwnych takiej decyzji reprezentowało kluby ze Wschodu.

- Czy jeśli byłbyś Atlantą, to chciałbyś grać w pierwszej rundzie z Nowym Orleanem? - pyta Jeff van Gundy, były trener, a obecnie komentator ESPN, który otwarcie opowiada się za tym, żeby w play-off zagrało 16 czołowych drużyn. - Każdy chce oglądać tych najlepszych. Kto poza średniakami ze słabszej konferencji zyskuje na utrzymywaniu obecnej sytuacji? - dodaje.

Nie najlepszy czas na zmiany

Komisarz NBA Adam Silver powiedział, że zdaje sobie sprawę z problemu i liga się nim zajmie. - Jeśli byłoby jakieś proste rozwiązanie, to już dawno byśmy je wprowadzili - powiedział podczas lutowego Meczu Gwiazd w Nowym Jorku. Ale trzeba uzbroić się w cierpliwość, ponieważ rewolucji na razie nie będzie.

Liga wkracza w bardzo trudny okres - z jednej strony od 2016 roku zacznie obowiązywać nowa, dziewięcioletnia umowa telewizyjna, która przyniesie NBA 24 mld dol. i zapewne spowoduje, że limity płac, tzw. salary cap, znacząco wzrosną, a z drugiej strony w 2017 roku liga musi przygotować się na długie negocjacje nowej umowy zbiorowej z zawodnikami, w której główną osią sporu będzie podział zysków. Kolejnego lokautu wykluczać nie należy.

Faza play-off powinna być dla NBA perełką w koronie. Zacięta rywalizacja najlepszych drużyn i koszykarzy z pewnością o wiele lepiej wpłynie na wizerunek ligi i możliwości marketingowe. Jak to zwykle w NBA bywa, chodzi o pieniądze. Żeby przeprowadzić zmiany, zgodę muszą wyrazić właściciele klubów. Ci ze Wschodu raczej nie będą chcieli tak łatwo zrezygnować z potencjalnych zysków z gry klubu w play-off. Komisarza Silvera czekają trudne negocjacje.



Gdyby w tym roku w play-off zagrało 16 rzeczywiście najlepszych drużyn, to pierwsza runda wyglądałaby tak (stan po meczach z 3 kwietnia, w nawiasie aktualne miejsce w konferencji):

1. Golden State Warriors (1. Z) - 16. Phoenix Suns (10. Z)

2. Atlanta Hawks (1. W) - 15. Milwaukee Bucks (6. W)

3. Houston Rockets (2. Z) - 14. New Orleans Pelicans (9. Z)

4. Memphis Grizzlies (3. Z) - 13. Oklahoma City Thunder (8. Z)

5. Los Angeles Clippers (4. Z) - 12. Washington Wizards (5. W)

6. San Antonio Spurs (5. Z) - 11. Toronto Raptors (4. W)

7. Portland Trail Blazers (6. Z) - 10. Dallas Mavericks (7. Z)

8. Cleveland Cavaliers (2. W) - 9. Chicago Bulls (3. W)

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Orlando42400.512
Charlotte39430.476
Miami39430.476
Washington32500.390
Atlanta29530.354
ATLANTIC DIVISION
Toronto58240.707
Philadelphia51310.622
Boston49330.598
Brooklyn42400.512
New York17650.207
CENTRAL
Milwaukee60220.732
Indiana48340.585
Detroit41410.500
Chicago22600.268
Cleveland19630.232
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Houston53290.646
San Antonio48340.585
Memphis33490.402
New Orleans33490.402
Dallas33490.402
PACIFIC
Golden State57250.695
L.A. Clippers48340.585
Sacramento39430.476
L.A. Lakers37450.451
Phoenix19630.232
NORTHWEST
Denver54280.659
Portland53290.646
Utah50320.610
Oklahoma City49330.598
Minnesota36460.439

Komentarze (16)
NBA. Co by było, gdyby w play-off NBA grało 16 najlepszych zespołów, czyli Zachód lepszy od Wschodu
Zaloguj się
  • bu-shy

    Oceniono 27 razy 21

    Artykuł porusza tylko jedną część problemu, w ogóle nie uwzględniając tego, że drużyny grają różną liczbę meczów ze sobą - z przeciwnikami z drugiej konferencji po 2 razy, z drużynami ze swojej - 3 lub 4 razy. To dodatkowo pokazuje, jakie są dysproporcje sił między konferencjami, skoro Zachód, pomimo faktu, że znacznie więcej meczów tamtejsze drużyny rozgrywają ze sobą (czyli z silniejszymi przeciwnikami), ma znacznie lepszy bilans niż wschód. Z resztą wystarczy spojrzeć na kilka przykładów:
    8 na zachodzie Oklahoma - bilans 42-34, w tym 22-25 z zachodem i 20-9 ze wschodem!
    7 Dallas - 25-22 z zachodem i 21-9 ze wschodem
    a na wschodzie
    5 Waszyngton - 44-33, w tym 16-14 z zachodem i 28-19 ze wschodem
    11 Charlotte - 33-43, w tym 8-21 z zachodem i 25-22 ze wschodem
    Podsumowując, należałoby najpierw wyrównać liczbę meczów z poszczególnymi drużynami w sezonie zasadniczym (np. 3 razy z każdym, w sumie 87 meczów, o 5 więcej niż obecnie), a potem spojrzeć na bilanse, pewnie okazałoby się, że do play-offów powinno wejść 11-12 drużyn z zachodu i raptem 4-5 ze wschodu.

  • conejo87

    Oceniono 23 razy 13

    dlaczego o udziale w play-off ma decydować położenie geograficzne, a nie siła i postawa sportowa? Wielkie TAK dla zmiany zasad!

  • aa1000

    Oceniono 13 razy 7

    Panie Michale, autorze.
    Wszystko ok.
    Tylko to jest napisane dla ludzi co znają zasady punktacji NBA, czyli pisanie jednak dla wąskiego grona.
    Wypadałoby krótko opisać te zasady dla popularyzacji NBA.

  • clemek

    Oceniono 16 razy 4

    Gdy była taka sama sytuacja na wschodzie gdy królowały Chicago a drużyny z zachodu były słabe to nikt zmian takich nie chcial

  • stix

    Oceniono 14 razy 2

    Jedna liga, 30 zespołów, 58 meczów, każdym z każdym u siebie i na wyjeździe.

    1. Atlanta Hawks
    2. Boston Celtics
    3. Brooklyn Nets
    4. Charlotte Hornets
    5. Chicago Bulls
    6. Cleveland Cavaliers
    7. Dallas Mavericks
    8. Denver Nuggets
    9. Detroit Pistons
    10. Golden State Warriors
    11. Houston Rockets
    12. Indiana Pacers
    13. Los Angeles Clippers
    14. Los Angeles Lakers
    15. Memphis Grizzlies
    16. Miami Heat
    17. Milwaukee Bucks
    18. Minnesota Timberwolves
    19. New Orleans Pelicans
    20. New York Knicks
    21. Oklahoma City Thunder
    22. Orlando Magic
    23. Philadelphia 76ers
    24. Phoenix Suns
    25. Portland Trail Blazers
    26. Sacramento Kings
    27. San Antonio Spurs
    28. Toronto Raptors
    29. Utah Jazz
    30. Washington Wizards

  • polonests

    Oceniono 3 razy 1

    Warto byłoby podać bilans meczów w sezonie pomiędzy drużynami z Zachodu i Wschodu, to dałoby lepszy obraz, kto jest lepszy. Np. w sezonie 2013-14 Zachód zdemolował Wschód 284-166, czyli wygrał 63,1 procent meczów, co odpowiadałoby 10 drużynom w play-off.

    W tym sezonie jest już 261-184, czyli podobnie.

  • stix

    Oceniono 11 razy 1

    Zlikwidować te durne konferencje i dywizje. Jedna liga 30-zespołowa i 58 meczów w sezonie zasadniczym wystarczą.

  • swiety_76

    Oceniono 2 razy 0

    Po zlikwidowaniu konferencji byłby problem z ilością meczy.
    Po dwa mecze z każdym to wychodzi 58 meczy na sezon - Nikt we władzach NBA na to nie pójdzie bo oznaczałoby to mniejsza kasę w porównaniu z obecnymi 82 meczami w sezonie regularnym.
    Po cztery mecze z każdym to oznacza 116 meczy w sezonie regularnym, po takim sezonie to mało który zawodnik byłby w stanie grać skutecznie w play off.
    Po 3 mecze z każdym wychodzi po 87 meczy. problem 3 meczy z każdym to problem kto ma gdzie grać. Jeden mecz u siebie, drugi na wyjeździe a trzeci gdzie ?
    Własne boisko, kibice to zawsze duży atut.

  • tranquiloamigo

    0

    A właściwie dlaczego Zachód jest dużo silniejszy od Wschodu? Skąd się to bierze? Przecież nie zawsze tak było. Może ktoś wyjaśni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX