Sport.pl

NBA. Bucks i Knicks ruszają na podbój Londynu

PAP
15.01.2015 16:33
A A A
Khris Middleton w objęciach Brandona Knighta

Khris Middleton w objęciach Brandona Knighta (MATT YORK/AP)

W czwartkowy wieczór już po raz piąty amerykańska NBA zagości w Londynie. Tym razem w ramach jej Global Games zmierzą się tu koszykarze New York Knicks, niespodziewanie mający najgorszy bilans w lidze, i spisujący się nadspodziewanie dobrze Milwaukee Bucks.
Tym, co najbardziej rzuca się w oczy podczas tej promocyjnej imprezy, jest dobór drużyn. Knicks to co prawda jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w światowym sporcie, ale jako drużyna od lat sprawiająca zawód swoim kibicom. Obecny sezon jest dopełnieniem fatalnej passy nowojorskiej ekipy - zespół odniósł zaledwie pięć zwycięstw w 40 meczach i zamyka ligową tabelę.

Bucks to z kolei całkowite przeciwieństwo wielkomiejskich Knicks - odwieczny kopciuszek z prowincjonalnego Milwaukee.

W momencie ogłoszenia ligowego terminarza i wyboru drużyn na mecz w Londynie nie ulegało wątpliwości, że to Knicks mają być magnesem, który ma przyciągnąć brytyjskich fanów i sponsorów. Objęcie przez Phila Jacksona stanowiska prezydenta klubu miało zapewnić drużynie udany sezon i odbudowanie nadwątlonej renomy. Tymczasem zespół z miesiąca na miesiąc spisuje się gorzej, a szefostwo coraz wyraźniej pokazuje, że nastawia się na tzw. tankowanie, czyli próbę osiągnięcia jak najgorszego wyniku w sezonie, w nadziei na jak najlepszą pozycję w czerwcowym drafcie.

Na domiar złego w ostatnich tygodniach na problemy ze schorowanymi kolanami narzekał największy gwiazdor Knicks Carmelo Anthony. Opuścił sześć meczów, ale zapowiadał, że na występ w Londynie będzie gotowy. Decyzja ma zapaść przed meczem, jednak wygląda na to, że w O2 Arena jednak zagra.

Z kolei Bucks (bilans 20-19) to drużyna bez gwiazd, ale z kilkoma obiecującymi zawodnikami, takimi jak rozgrywający Brandon Knight czy grecki skrzydłowy Giannis Antetokounmpo, i utalentowanym trenerem, jednym z najlepszych rozgrywających w historii NBA, Jasonem Kiddem.

Dotychczasowy przebieg sezonu sprawił, że to Bucks wzbudzają większe zainteresowanie brytyjskich mediów. Od ich przylotu do Londynu w poniedziałek gazety i portale internetowe śledzą każdy ruch drużyny, prezentując zdjęcia m.in. sprzed Pałacu Buckingham czy ze stadionu Chelsea Londyn. O Knicks mówiło się w zasadzie jedynie przy okazji spotkania Carmelo Anthony'ego z księciem Harrym.

Widać jednak na każdym kroku, że wizyta NBA w Londynie ma przede wszystkim walor marketingowy. Sportowa strona wydarzenia ma tu mniejsze znaczenie i brytyjskie media niewiele piszą o samym meczu. Trzeba jednak pamiętać, że koszykówka jest w hierarchii brytyjskich kibiców daleko w tyle ze piłką nożną, rugby, krykietem, tenisem i kilkoma innymi dyscyplinami.

Motorem napędowym dla popularności koszykówki w Wielkiej Brytanii miały być igrzyska w Londynie w 2012 roku. Tak się jednak nie stało, głównie ze względu na fatalną postawę brytyjskich reprezentacji - w sumie męska i żeńska drużyna wygrały tylko jeden mecz.

Nie przeszkodziło to jednak, podobnie jak w przypadku czterech poprzednich meczów NBA w Londynie, sprzedać kompletu biletów. Tym razem wejściówki rozeszły się zaledwie w kilka godzin od rozpoczęcia sprzedaży.

Wypada tu postawić pytanie, co działoby się, gdyby władze ligi zdecydowały się przysłać do Londynu którąś z najsilniejszych drużyn z liderem na miarę LeBrona Jamesa czy Kevina Duranta? Póki co bowiem żadnej z drużyn grających mecze w Londynie nie można było zaliczyć do faworytów w danym sezonie.

Kolejne pytanie dotyczy kolejnego kroku NBA w rozszerzaniu swoich wpływów na Europę. Komisarz NBA Adam Silver mówił w środę w Londynie, że naturalnym kierunkiem jest rozgrywanie tu większej liczby meczów sezonu regularnego, ale wstępem do tego musi być wzrost popularności koszykówki wśród młodych ludzi, większa oglądalność transmisji telewizyjnych i śledzenia profilów w mediach społecznościowych.

Komisarz nie wykluczył również stawianego od kilku lat pomysłu utworzenia zespołu NBA w Europie. "To coś, o czym myślimy i do czego zmierzamy, ale będzie to wymagało jeszcze wiele pracy" - uciął spekulacje Silver. Wiadomo jednak, że jeśli taka możliwość się pojawi, to Londyn będzie zdecydowanym faworytem w kwestii lokalizacji drużyny.

Europa nie musi jednak stać się priorytetem dla NBA. Z równie dużym zainteresowaniem liga spogląda bowiem na inne rynki, głównie Chiny oraz Amerykę Łacińską (oprócz Londynu mecz sezonu regularnego NBA odbył się też w Mexico City), ale także Afrykę.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • juventusiak87

    Oceniono 1 raz 1

    NY Knicks maja pozamiate już w sezonie zasadniczym. Koszykarskie dno prezentują.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane