Sport.pl

Lakers (nie) rządzą w Los Angeles

Rok temu wszyscy przez całe lato gadali o naszym mistrzostwie. Teraz po prostu pytają: "Jak wam się wydaje, co będzie w tym sezonie?" - mówi rozgrywający Los Angeles Lakers Steve Nash. Pierwszy mecz, derby Los Angeles, Lakers zaskakująco wygrali.
Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Wynik meczu Lakers - Clippers (116:103) to największe wydarzenie pierwszego dnia sezonu NBA. W Miami mistrzowskie pierścienie odebrali gracze Heat, którzy potem pewnie pokonali Chicago Bulls z wracającym po rocznej przerwie Derrickiem Rose'em. Ale to ostatnia kwarta meczu w Los Angeles wygrana przez Lakers aż 41:24 była ciekawsza.

Drogi, którymi idą Lakers i Clippers, w tym sezonie powinny się rozejść w przeciwnych kierunkach. Utytułowani Lakers rok temu po transferach gwiazd mieli zdobyć mistrzostwo, ale przepadli z kretesem w I rundzie play-off. Obecny sezon zaczynają bez największej gwiazdy Kobiego Bryanta. 35-letni rzucający przechodzi ostatni etap rehabilitacji po zerwaniu ścięgna Achillesa, a inni weterani (m.in. 39-letni Steve Nash i 33-letni Pau Gasol) gwarancji sukcesów nie dają. Podobnie jak grupa graczy niechcianych w innych klubach, m.in. Nick Young, Shawnee Williams, Xavier Henry czy Jodie Meeks. - To będzie jeden z najtrudniejszych sezonów, jakich Lakers kiedykolwiek doświadczyli. Mam nadzieję, że uda się awansować do play-off - przewiduje legenda klubu Magic Johnson.

Natomiast Clippers mierzą w finał. Mają czołowego rozgrywającego ligi Chrisa Paula, latających nad obręczami Blake'a Griffina i DeAndre'a Jordana, niezłych zmienników. I od tego sezonu trenera Doca Riversa, który przez ostatnie lata prowadził Boston Celtics, zdobywając z nimi tytuł w 2008 r. Clippers liczą, że Rivers wszczepi im mistrzowskie DNA i zespół bardzo dobry zmieni w najlepszy.

Już w poprzednim sezonie Clippers po raz pierwszy od niemal 30 lat wygrali wszystkie cztery mecze z Lakers, a teraz, na wniosek Riversa, zaczęli zakrywać mistrzowskie banery rywali zza miedzy, które wiszą pod kopułą dzielonej przez oba kluby hali Staples Center. We wtorek zagrali jednak na wyjeździe i mimo prowadzenia po trzech kwartach przegrali.

Przegrali, mimo że w czwartej kwarcie na boisko ani na moment nie wszedł żaden gracz pierwszej piątki Lakers. Gasol, Nash, a także siedzący za ławką rezerwowych Bryant oklaskiwali zmienników, którzy w całym meczu rzucili aż 76 ze 116 punktów drużyny. Najwięcej, 22, zdobył Henry - 22-letni rzucający, który w minionych trzech sezonach bywał rezerwowym w Memphis Grizzlies i New Orleans Hornets. - Wszyscy mówili, że ich nie pokonamy. Pomyśleliśmy sobie: "Dobra, ale jeśli oni chcą pokonać nas, to muszą się postarać" - mówił po meczu Henry, który swoje wpisy na Twitterze oznaczał potem hashtagiem #LakersRunLA, co można tłumaczyć jako "Lakers rządzą w Los Angeles".

Do tego hasła lepiej się jednak nie przyzwyczajać, bo to było dopiero pierwsze z 82 spotkań, a ligowa codzienność Lakers nie będzie wyglądała tak pięknie jak inauguracyjne spotkanie. W nocy ze środy na czwartek zespół z Los Angeles gra na wyjeździe z Golden State Warriors. I znów nie jest faworytem.

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Orlando42400.512
Charlotte39430.476
Miami39430.476
Washington32500.390
Atlanta29530.354
ATLANTIC DIVISION
Toronto58240.707
Philadelphia51310.622
Boston49330.598
Brooklyn42400.512
New York17650.207
CENTRAL
Milwaukee60220.732
Indiana48340.585
Detroit41410.500
Chicago22600.268
Cleveland19630.232
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Houston53290.646
San Antonio48340.585
Memphis33490.402
New Orleans33490.402
Dallas33490.402
PACIFIC
Golden State57250.695
L.A. Clippers48340.585
Sacramento39430.476
L.A. Lakers37450.451
Phoenix19630.232
NORTHWEST
Denver54280.659
Portland53290.646
Utah50320.610
Oklahoma City49330.598
Minnesota36460.439