Sport.pl

Finały NBA. Niespodziewani bohaterowie upokorzyli Miami Heat

Rekordowe 16 rzutów za trzy punkty trafili koszykarze San Antonio Spurs w wygranym aż 113:77 trzecim meczu finałów NBA z Miami Heat. Spurs do zwycięstwa poprowadzili Danny Green i Gary Neal. Na co dzień gracze drugoplanowi, we wtorek rzucili w sumie 51 punktów.
113 : 77
Informacje
NBA - 2012/2013 - Wielki finał
Środa 12.06.2013 godzina 03:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
San Antonio Spurs
113
Miami Heat
77
Neal, zanim trafił do Spurs, został pominięty w drafcie, zwiedził Turcję, Hiszpanię i Włochy. Green był głębokim rezerwowym w Cleveland Cavaliers, w trakcie lokautu w barwach Olimpii Lublana w Eurolidze rzucał trójki Asseco Prokomowi Gdynia. We wtorek obaj byli najjaśniejszymi punktami San Antonio Spurs.

Zazwyczaj to gracze do zadań specjalnych - czekają na podanie, najczęściej na obwodzie, i gdy mają tylko pozycję, rzucają. We wtorek przejęli mecz z Heat. Gdy tylko wypuszczali piłkę z rąk, ta zmierzała prosto do kosza. Mistrzowie NBA tylko kręcili głowami. Nie byli w stanie zatrzymać grających jak w transie Greena i Neala.

Neal, który zaczął mecz na ławce rezerwowych, ustanowił swój rekord kariery, zdobywając 24 punkty, trafił sześć z dziesięciu rzutów za trzy, w tym jeden równo z syreną kończącą pierwszą połowę. Jeszcze skuteczniejszy był Green, który na dziewięć prób z dystansu pomylił się ledwie dwukrotnie.

- Koledzy i trener dają mi niesamowitą pewność siebie. Staram się wykorzystywać dobre pozycje, a rzuty po prostu wpadają - mówił po spotkaniu Green, który zakończył mecz z 27 punktami.

Spurs, trafiając 16-krotnie za trzy, ustanowili rekord finałów NBA.

- Gdy trafiamy takie rzuty, o wiele łatwiej gra nam się w ataku, ale naszym priorytetem jest obrona. Gdy jestem agresywny w defensywie, atak sam przychodzi - dodał Green.

Gracze z San Antonio w perfekcyjny sposób odpowiedzieli na 19-punktową porażkę z niedzieli. Od samego początku wtorkowego spotkania mieli przewagę, a po przerwie wręcz zdemolowali Heat. Spurs mieli sześć punktów zaliczki po pierwszej połowie (50:44), drugą połowę wygrali aż 66:33, a cały mecz 113:77.

Spurs nie tylko byli nie do zatrzymania w rzutach z dystansu, ale kompletnie zdominowali walkę o zbiórki. Gospodarze zebrali aż 52 piłki, z czego 19 w ataku. Świetnie w tym elemencie spisywali się zwłaszcza Tim Duncan (14 zbiórek i 12 punktów) oraz Kawhi Leonard (12 zbiórek, 14 punktów), którzy w sumie zebrali tyle piłek, co cały zespół gości.

- Dostaliśmy to, na co zasłużyliśmy. Każdy rzut, który chcieli oddać, oddawali. Złapali odpowiedni rytm, a my od początku musieliśmy gonić. Nie poznawałem mojego zespołu - powiedział po meczu trener Heat Erik Spoelstra.

Jego koszykarze byli we wtorek bezradni. Zawiódł LeBron James, który w finałach ma ogromne problemy z obroną Spurs. Mecz zaczął od przestrzelenia 11 z pierwszych 14 rzutów, w sumie uzbierał 15 punktów, ale większość zdobył, gdy przewaga Spurs była już bezpieczna. Miał też 11 zbiórek i pięć asyst. - Muszę grać zdecydowanie lepiej. Nie ma żadnych wymówek - stwierdził James.

16 punktów miał Dwyane Wade, 15 Mike Miller (wszystkie po rzutach za trzy), a 12 Chris Bosh.

W rywalizacji do czterech zwycięstw Spurs prowadzą 2-1. Kolejny mecz serii finałowej w San Antonio w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu o godz. 3. Transmisja w Canal+ Sport HD.

Liczba:

36 punktów różnicy to najwyższa porażka Miami Heat w historii występów w play-off i trzecia najwyższa różnica punktowa w historii finałów NBA.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Orlando42400.512
Charlotte39430.476
Miami39430.476
Washington32500.390
Atlanta29530.354
ATLANTIC DIVISION
Toronto58240.707
Philadelphia51310.622
Boston49330.598
Brooklyn42400.512
New York17650.207
CENTRAL
Milwaukee60220.732
Indiana48340.585
Detroit41410.500
Chicago22600.268
Cleveland19630.232
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Houston53290.646
San Antonio48340.585
Memphis33490.402
New Orleans33490.402
Dallas33490.402
PACIFIC
Golden State57250.695
L.A. Clippers48340.585
Sacramento39430.476
L.A. Lakers37450.451
Phoenix19630.232
NORTHWEST
Denver54280.659
Portland53290.646
Utah50320.610
Oklahoma City49330.598
Minnesota36460.439

Komentarze (25)
Finały NBA. Niespodziewani bohaterowie upokorzyli Miami Heat
Zaloguj się
  • mate83

    Oceniono 93 razy 93

    A w poprzednim meczu Green trafił 5 na 5 za 3. Silent killer ;)

  • boul81

    Oceniono 66 razy 38

    Brawo San Antonio-jedziecie z nimi do końca. San Antonio to przynajmniej drużyna z honorem,nie jak Miami, które myśli,że ma się kasę i zaprosi największych gwiazdorów, to sprawa jest załatwiona

  • arfer

    Oceniono 36 razy 24

    Proste pytanie, czy MJ KIEDYKOLWIEK zagrał tak marnie w finałach ?
    Michael bez jednej ręki pewnie dałby radę

    takie detale decydują o tym, czy jesteś największym w historii, czy tylko masz przerośnięte ego
    jaki jest koń, każdy widzi

  • chemik_8

    Oceniono 29 razy 19

    Coś się liczby nie rachują. 50:44 (1H) + 66:33 (2H) = 116:77, a nie 113:77 ;) Może rozgrzewa też się liczy.

  • nadion

    Oceniono 20 razy 18

    brak typowego środkowego (na poziomie) daje się we znaki

  • leoleo

    Oceniono 20 razy 10

    dziadki z sas a właściwie to chyba ich wnuki czyszczą to medialne bajorko; chodzi o kwik w mediach że james to szczyt sportu w uniwersum

  • igi.wr

    Oceniono 13 razy 9

    Mam nadzieje, ze po tym meczu James juz definitywnie przestanie byc porownywany do Jordana. Owszem jest chlop atletyczny, wrzechstronny, moze nawet jest najlepszym koszykarzem na swiecie obecnie, ale i tak jest klase slabszy od Jordana. Ci, ktorzy ogladali MJ w akcji wiedza o czym pisze.

  • michalcyprian

    Oceniono 10 razy 6

    druga połowa 63:33, poprawcie to

  • rgp7

    Oceniono 13 razy 3

    Tak się właśnie kończy sprowadzenie drużyn do wielkich trójek. Spurs już dawno przestali takową być. Spurs AD 2013 to nie tylko Duncan, Parker i Ginobili, ale w dużej mierze stworzone zaplecze, które dziś przekłada się na kolejnych trzech zawodników rzucających dwucyfrową liczbę punktów i kilku następnych, którzy są w stanie tego dokonać.
    pgr-basket.blogspot.com/2013/05/nudziarz-dinozaur-i-legenda.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX