Sport.pl

NBA. W Minnesocie biali potrafią skakać

Aż 10 z 15 koszykarzy Timberwolves to biali - takiej drużyny nie było w NBA od połowy lat 80. Czarni aktywiści z Minneapolis uważają, że to zamierzona strategia, by przyciągnąć na trybuny fanów z ?białego? stanu.
Sezon NBA rozpoczyna się w poniedziałek - wśród zachwytów nad gwiazdozbiorem Los Angeles Lakers, ocenianiu szans Miami Heat na obronę tytułu i analizowaniu zasadności transferu Jamesa Hardena z Oklahoma City Thunder do Houston Rockets mówi się także o Timberwolves. Etatowym słabeuszu, który od roku pnie się w górę. Głównie dzięki białym koszykarzom.

Rozgrywający z Hiszpanii Ricky Rubio, podkoszowy Amerykanin Kevin Love i środkowy z Czarnogóry Nikola Peković trzon drużyny stworzyli już w poprzednim sezonie. Teraz dołączyli do nich Rosjanie Andriej Kirilenko i Aleksiej Szwed, a w Timberwolves są także Portorykańczyk José Juan Barea oraz Amerykanie Chase Buddinger, Greg Stiemsma, Luke Ridnour i Lou Amundson.

10 białych na boisku już było

To niezwykłe w lidze, w której w minionym sezonie odsetek czarnych koszykarzy wyniósł 78 proc. Poprzednie tak białe drużyny, jak obecna Timberwolves, mieli w latach 80. Boston Celtics. Tom Heinsohn, były zawodnik, komentując 30 lat temu mecz Celtics z Utah Jazz, w momencie gdy po boisku biegało dziesięciu białych, krzyknął: - Prawdopodobnie już nigdy tego nie zobaczycie!

I trudno było odmówić mu racji, bo powstała pod koniec lat 40. NBA czarnych graczy adaptowała się powoli, ale systematycznie. "Star Tribune" z Minnesoty, która szeroko opisała sytuację Timberwolves na tle historii ligi, podaje, że w latach 50. biali stanowili 93 proc. wszystkich graczy. Gazeta przywołuje niepisaną zasadę z lat 60., którą sformułował legendarny Bill Russell, 11-krotny mistrz NBA: "W meczu u siebie możesz wystawić dwóch czarnych, na wyjeździe trzech, a pięciu, kiedy przegrywasz".

Do przypadków lżenia i złego traktowania czarnych koszykarzy przez kibiców dochodziło w NBA jeszcze w latach 70., ale z drugiej strony to właśnie koszykarska była pierwszą z amerykańskich lig, w której zespołami kierował czarny trener (Russell w 1966 roku) oraz menedżer (Wayne Embry, 1972).

Pod koniec lat 70. odsetek białych zmalał tak bardzo, że utożsamiano go z wyraźnym spadkiem popularności ligi wśród jednolitej wówczas publiczności. Sytuację odmieniła porywająca rywalizacja Los Angeles Lakers z Boston Celtics, choć w niej oprócz wielu podtekstów był także rasowy - czarni Kareem Abdul-Jabbar, Magic Johnson i James Worthy kontra biali Larry Bird, Kevin McHale i Danny Ainge.

Potem rozbłysła gwiazda Michaela Jordana, pojawili się Charles Barkley, Patrick Ewing, Karl Malone... Znakomitych czarnych graczy w NBA przybywało, w 1992 r. w 12-osobowym Dream Teamie na igrzyskach w Barcelonie było tylko czterech białych.

Takie proporcje utrzymują się od 20 lat - "Star Tribune" przywołuje statystyki wskazujące, że aż 75 proc. koszykarzy NBA w tym okresie miało czarny kolor skóry. Równocześnie liga otwierała się na świat i świetnych zawodników z Europy czy Ameryki Południowej, ale, jeśli chodzi o Amerykanów, to w minionym sezonie ledwie dziewięciu białych graczy miało miejsce w pierwszych piątkach swoich zespołów.

Timberwolves idą pod prąd

Timberwolves nagle trend odwrócili i gdyby nie kontuzje Rubio i Love'a, w pierwszym, piątkowym meczu z Sacramento Kings wystawiliby w piątce czterech białych (Rubio, Kirilenko, Love, Peković). - Skład, który przypomina Lakers z 1955 roku? Moim zdaniem to strategia. To nie stało się przez przypadek - mówi "Star Tribune" Tyrone Terrell, szef lokalnej rady afroamerykańskiej.

Ron Edwards, prawnik z Minneapolis walczący o prawa obywatelskie, przyznał, że oglądając przez moment mecz Timberwolves z tylko jednym czarnym graczem na boisku, czuł się "dziwnie nieswojo". Transfery białych graczy są dla niego zastanawiające. - Uważam, że to kalkulacja. Czy to jest działanie, które ma pomóc wypełnić trybuny? W końcu Minnesota to praktycznie biały stan - sugeruje czarny prawnik.

Odsetek białych w Minnesocie to 85 proc., ale w 2004 r., gdy Timberwolves jedyny raz w historii walczyli o awans do finału ligi, czarną trójkę liderów - Kevina Garnetta, Sama Cassella i Latrella Sprewella - oglądały z trybun tłumy. Teraz hala wypełnia się ze względu na czarujących Rubio i Love'a - nietuzinkowe gwiazdy reprezentacji Hiszpanii i USA.

Czarni aktywiści obawiają się odwrócenia trendu rasowego w drużynie z Minneapolis i zauważają, że Timberwolves są jednym z niewielu klubów NBA, które nie mają ani czarnego menedżera, ani trenera, ani nawet jednego z asystentów. Menedżer klubu David Kahn sugestie o rasowym podłożu selekcji zawodników bagatelizuje. - Nie zamierzam się bronić, nie mam powodów - mówi. I tłumaczy, że taki a nie inny skład to efekt szukania graczy klasowych i takich, którzy mogą wykonywać zadania specjalne - kolor skóry nie ma znaczenia. Dodaje, że chciał w lecie pozyskać czarnych Nicolasa Batuma oraz Jordana Hilla, ale ci wybrali inne kluby.

Czarni zawodnicy Timberwolves przyznają, że nigdy nie grali w drużynach z tyloma białymi, Dante Cunningham żartobliwie przypomina pierwsze dni po transferze, gdy jadąc windą z częścią nowych kolegów, zastanawiał się, "gdzie są wszyscy?" - Ale nie mam problemu z tym, że w drużynie jest tylu białych, jesteśmy tu po to, by grać w kosza - mówi.

Brandon Roy, czarny kandydat do pierwszej piątki, problem widzi jeden: - Na siłowni. Wtedy, kiedy się kłócimy, jakiej muzyki będziemy słuchać.

W 1992 r. Dream Team z Michaelem Jordanem zdobył złoto w Barcelonie, w kinach królował hit o ulicznej koszykówce "Biali nie potrafią skakać". W jednej ze scen Woody'ego Harrelsona przekonywał o tym Wesley Snipes. W filmie okazało się, że guzik prawda, bo biali potrafią. Nie tylko w Hollywood, w Minnesocie też.

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391

Komentarze (11)
NBA. W Minnesocie biali potrafią skakać
Zaloguj się
  • tiijay

    Oceniono 26 razy 26

    spoko przetlumaczony artykul z www.startribune.com/sports/wolves/176071391.html?refer=y :)

  • tomekpasiak1906

    Oceniono 55 razy 25

    Redaktor to rasista który uważa że biali są słabi. Za to czarni są najlepsi.

  • sitjs

    Oceniono 17 razy 17

    Minnesota mają czarnego asystenta trenera jest to Porter który grał u Adelmana w PTB

  • bazeljak

    Oceniono 1 raz 1

    "Czarni zawodnicy Timberwolves przyznają, że nigdy nie grali w drużynach z tyloma białymi, Dante Cunningham żartobliwie przypomina pierwsze dni po transferze, gdy jadąc windą z częścią nowych kolegów, zastanawiał się, >gdzie są wszyscy?<"
    gdyby powiedzial to biały zostałby posądzony o rasizm, ale kiedy to mówi afroamerykanin to jest to tylko żartobliwa dygresja.

  • sitjs

    Oceniono 13 razy 1

    Role player to nie zmienik (chyba że w nba 2k)
    Role to typowy zadaniowiec np AK47 (Kirilenko) jest takim graczem w Minnesocie. Ponieważ jego podstawowe zadanie to gra w obronie i gra w s5

  • de.la.marija

    Oceniono 5 razy -1

    ligi powinny być dostępny tylko dla białych. a czarni? niech utworzą własne.

  • roar

    Oceniono 15 razy -7

    Autorze, role players to nie gracze do zadań specjalnych, tylko po prostu zmiennicy. Nieintuicyjne, wiem. Na początku to pewnie był eufemizm.

    Co do Minny, cóż, jak ktoś się minimalnie interesuje koszykówką, zastanawia się nie dlaczego tylu tam białych, tylko jak im się, niemal z niczego, udało zebrać tak dobrą drużynę. A jak ktoś się nawet nie interesuje, to już za parę tygodni (no, góra parę miesięcy, zakładając, że pełnię możliwości zespół osiągnie po powrocie do gry Rubio) będzie mógł sobie zobaczyć po wynikach, że selekcja była słuszna i pieprzenie się skończy.

  • nostradamuspl

    Oceniono 26 razy -8

    kosz to biznes, jak nie stac cie na drogie orangutany to wezmiesz bialych i zarobisz przynajmniej na biletach.

    nba jest nudne bo biegaja same malpy , tak samo jak dwoch murzynow walczy ze soba, komu chce sie to ogladac?

    murzyni nadaja sie tylko do sportu i spiewania, i amerykanski podatnik wydaje ciezka kase zeby kilku takich z ghetta wyszlo a reszta cale rodziny siedza i pierdza w stolek generacjami...

  • roar

    Oceniono 15 razy -15

    Autorze, role player to nie "gracz od zadań specjalnych", to po prostu zmiennik. Nieintuicyjne, wiem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX