Gortat choć przed serią trzech meczów we własnej hali w rozmowie z dziennikiem "
Arizona Republic" narzekał na zmęczenie intensywnym sezonem i z niecierpliwością czekał na chwilę przerwy w związku z meczem gwiazd, tego, że sezon jest wyczerpujący po sobie nie daje poznać. Był to jego trzeci mecz z rzędu, w którym zdobył przynajmniej 20 punktów - takiej serii w karierze jeszcze nie miał.
W meczu z Wizards Gortat trafił 9 z 14 rzutów z gry oraz dwa z czterech rzutów wolnych. Polski środkowy nie tylko punktował po podaniach od obwodowych po zasłonach, ale też starał się grać tyłem do kosza. W pierwszej połowie dwa razy po zwodach trafił z czterech metrów, w trzeciej kwarcie błyskawicznym manewrem oszukał debiutanta Jana Veselego i trafił spod samego kosza.
Gortat też przyzwoicie grał w obronie. W trzeciej kwarcie, gdy Suns zbudowali swoją przewagę, trzy razy z rzędu zatrzymał środkowego rywali JaVale'a McGee.
W sumie Gortat w 34 minuty rzucił 20 punktów, miał siedem zbiórek (jedną w ataku), dwa przechwyty, asystę i blok oraz dwie straty i dwa faule.
Suns, którzy prowadzili przez całą pierwszą połowę, zwyciężyli dzięki rewelacyjnemu finiszowi w trzeciej kwarcie. Od stanu 55:54 dla Wizards po akcji z faulem Trevora Bookera, Suns rzucili 31 punktów, rywalom pozwolili na ledwie pięć. Dobrze grali Grant Hill, Jared Dudley i
Steve Nash, do zdobywania punktów włączył się też Michael Redd, który dwa razy trafił z dystansu. Rozbici Wizards w czwartej kwarcie walki już nie podjęli.
Gortat z 20 punktami był najskuteczniejszym graczem Suns. Punkt mniej rzucił Channing Frye, a Steve Nash miał 12 punktów i 11 asyst. To 10 mecz z rzędu Kanadyjczyka z przynajmniej 10 asystami - nikt w
NBA dłuższej serii nie ma.
20 punktów dla Wizards zdobył rezerwowy Jordan Crawford, 16 punktów dołożył Trevor Booker.
Phoenix Suns (bilans 14-19) zajmują 12 miejsce na zachodzie. Przed przerwą na weekend gwiazd (24-26 lutego w Orlando) zagrają jeszcze jedno spotkanie - w nocy z środy na czwartek polskiego czasu z Golden State Warriors.
Wizards są drugą od końca drużyną wschodu. Z 32 meczów zwyciężyli w siedmiu. W środę zagrają z Sacramento Kings.
Phoenix Suns - Washington Wizards 104:88. Kwarty: 31:25, 22:23, 32:13, 19:27.
Suns: Gortat 20, Frye 19 (4), Nash 12, Hill 11, Dudley 8 oraz Redd 14 (2), Telfair 8, Morris 6, Brown 5 (1), Lopez 1.
Wizards: Booker 16, McGee 10, Wall 10, Young 6, Singleton 4 oraz Crawford 20 (2), Mason 10 (2), Seraphin 5, Lewis 3, Mack 3, Vesely 0.