Anthony Federico został zwolniony po użyciu sformułowania "A Chink in the Armour" czyli dosłownie - "Chińczyk w zbroi", a potocznie "słaby punkt", w tekście po pierwszej porażce Knicks z Linem w składzie. Określenie "Chink" funkcjonuje w języku angielskim jako obraźliwe i za to właśnie Federico musiały spotkać konsekwencje.
Max Bretos, również z ESPN, za to samo słowo został zawieszony na 30 dni.
Od momentu zwrócenia na siebie uwagi Jeremy Lin jest tematem wielu dowcipów i kalamburów. Lin zyskał niesamowitą sławę w Stanach Zjednoczonych i Chinach po zaledwie kilku meczach, gdy dołączył do borykających się z kontuzjami NY Knicks. Jeszcze kilka tygodni temu nikomu nieznany Amerykanin chińskiego pochodzenia dosłownie sypiał na kanapie brata i ubiegał się o angaż w
NBA bez grosza przy duszy. Odkąd dołączył do zespołu Mike D'Antoniego zdobywa średnio po 25 pkt. na mecz, a Knicks z Linem w składzie przegrali zaledwie jedno spotkanie na dziewięć rozegranych.
Użycie sformułowania "Chink" wobec rozgrywającego nowojorczyków zostało przez wielu odebrano jako rasistowskie. Tekst Federico zniknął z portalu ESPN już 35 minut po jego ukazaniu się, jednak wystarczył to, by dziennikarz stracił
pracę. W sprostowaniu, które ukazało się chwilę potem, stacja przepraszała koszykarza i mniejszość azjatycką w
USA. "Przepraszamy po raz kolejny, zwłaszcza Pana Lina. Jego osiągnięcia są ogromnym powodem do dumy dla Amerykanów azjatyckiego pochodzenia, zarówno jak i dla tych pracujących dla ESPN".
- Nie sądzę, że to było umyślne. Przeproszono mnie i już nie muszę się o to martwić - skomentował zajście sam Lin. - Przepraszam, że kogoś uraziłem. Przepraszam Jeremy'ego - powiedział Federico dla "New York Daily News".
O godz. 16:35 zostało dopisane przenośne znaczenie "A Chink in the Armour"