Sport.pl

NBA. Mayweather: Zachwycacie się Linem. bo pochodzi z Azji

AFP, tg
16.02.2012 , aktualizacja: 16.02.2012 09:29
A A A Drukuj
NY Knicks - LA Lakers Fot. RAY STUBBLEBINE REUTERS NY Knicks - LA Lakers
Amerykanin chińskiego pochodzenia Jeremy Lin od kilku tygodni robi furorę w NBA. Jego New York Knicks kontynuują passę wygranych meczów, a zawodnik jest liderem zespołu. Sceptycznie do burzy wokół Lina podchodzi amerykański bokser Floyd Mayweather. - Jest dobrym koszykarzem, ale zachwyt nim bierze się z tego, że pochodzi z Azji - napisał na twitterze pięściarz.
Floyd Mayweather Jr
Fot. STEVE MARCUS REUTERS
Floyd Mayweather Jr
Floyd Mayweather z pasem WBC wagi półśredniej po zwycięstwie nad Victorem Ortizem
Fot. STEVE MARCUS REUTERS
Floyd Mayweather z pasem WBC wagi półśredniej po zwycięstwie nad Victorem Ortizem
SERWISY
Lin jest pierwszym amerykańskim graczem pochodzenia chińskiego. Jego rodzice przenieśli się do USA z Tajwanu w 1970 roku. W ostatnim meczu z Sacramento koszykarz po raz pierwszy od siedmiu spotkań nie zdobył ponad 20 punktów, ale i tak był ojcem zwycięstwa nowojorczyków. Zaliczył imponującą liczbę trzynastu asyst, a jego zespół wygrał po raz siódmy z rzędu. Dzięki niemu w ostatnich spotkaniach niezauważalny był brak kluczowych graczy Knicks - Amare Stoudemire' a i Carmelo Anthony'ego.

Zamieszanie wokół anonimowego dotąd zawodnika skomentował na twitterze bokser. Floyd Mayewather. Według niego koszykarz chwalony jest na wyrost. - Lin jest dobrym zawodnikiem, ale zachwyt nim bierze się z tego, że pochodzi z Azji. Czarnoskórzy koszykarze robią to samo każdego wieczoru, ale nie są tak cenieni - napisał na twitterze Amerykanin.

Za tę krótką notkę na pięściarz spadła fala krytyki. Mayewather zaczął się tłumaczyć, że jego wpis miał być wsparciem dla czarnoskórych sportowców. - Inne kraje stoją za sukcesami swoich idoli. Dopóty, dopóki będę chwalił czarnych sportowców, będę krytykowany. Wow, co za kraj! - napisał później bokser.

W ostatnich meczach Lin może pochwalić się wspaniałymi statystykami. Jest pierwszym graczem w historii NBA, który w pierwszych czterech występach uzyskał średnią dwudziestu punktów i siedmiu asyst na mecz. Jest pierwszym graczem od 1976 roku, który w czterech grach rzucił 109 punktów.

NBA. Lin ma Knicks pod kontrolą. 7. zwycięstwo z rzędu »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (5)

  • Gość: daszczyn

    0

    nie rozumiem ostatniego zdania, pierwszy gracz od '76 ktory rzucil 109 punktow, przeciez to nie jest wyczyn, wielu graczy rzauca w 4 grach ponad 109 pkt

  • czaki91

    Oceniono 1 raz -1

    Bo ma racje. Chinski rynek jest duzy i maja tam bzika na pkt koszykowki. Znalazla sie gwiazda wiec chca na tym zarobic.

  • pavlocebo

    Oceniono 2 razy 2

    Właśnie, i jeszcze ta fenomenalna seria drużyny, która mimo ogromnego potencjału, radziła sobie bardzo słabo. Trudno nie widzieć związku pomiędzy pojawieniem się Lina a osiągnięciem przez Knicks obecnie drugiej najwyższej serii zwycięstw z rzędu (po Spurs).

  • pavlocebo

    Oceniono 2 razy 2

    Nie ma się co dziwić, że spadła na Mayweather'a fala krytyki. Nie wnikałem w historyczną analizę tak fenomenalnego wejścia zawodnika do gry w NBA. Ale fakty są takie, że z zawodnika, który na początku sezonu miał problem z angażem w NBA, potem został przez Houston zwolniony, a wreszcie w New York Knicks był głębokim rezerwowym grającym mniej niż nasz Cezary Trybański w swoim czasie, przeobraził się w gracza pierwszej piątki, lidera drużyny, który notuje fantastyczne statystyki, znajduje uznanie wśród nowojorskiej wymagającej publiczności, wśród graczy pokroju Chandlera i Stoudemire'a, który dostaje piłkę by wykonać game-winnera tak jak to było przeciwko Toronto.
    Oczywiście czas pokaże jak będzie wyglądał jego dalszy rozwój, ale w tej chwili jego wyczyny ostatnich tygodni są nieprawdopodobne i nie zgodzę się, że "Czarnoskórzy koszykarze robią to samo każdego wieczoru, ale nie są tak cenieni". Takiego pojawienia się znikąd ja sobie nie przypominam. Jeśli się mylę niech mnie ktoś poprawi.

  • Gość: up

    Oceniono 2 razy 2

    Mayweather nie ma racji. nie chodzi tu o to ze Lin jest z pochodzenia azjata a o to ze gosc ktory jeszcze niedawno nie mogl sie zalapac do druzyn nba nagle podczas nieobecnosci dwoch liderow knicks poprowadzil ta druzyne do serii wygranych podczas gdy z liderami radzila sobie srednio. a rzucenie lakersom 38 punktow to nie taka latwa sprawa. to cos w stylu amerykanskiego snu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318