Sport.pl

NBA. Gortat wyrównał rekord, Suns przegrali z Warriors

mo
14.02.2012 , aktualizacja: 14.02.2012 11:30
A A A Drukuj
Marcin Gortat był najlepszym zawodnikiem Phoenix Suns w przegranym 96:102 meczu z Golden State Warriors. Polski środkowy rzucił 25 punktów i miał 12 zbiórek.
Marcin Gortat
Fot. Ben Margot AP
Marcin Gortat
25 punktów to wyrównany rekord zdobytych punktów w NBA, który ustanowił rok temu w starciu z New Orleans Hornets. W poniedziałek Gortat od początku świetnie wykorzystywał to, że rywali gubili się w obronie. Polak, który po zasłonach szybko zbiegał pod kosz, często dostawał piłkę będąc niekryty pod obręczą. Do przerwy zdobył 12 punktów, trafiał nie tylko po wejściach i wsadach, ale też rzucał z czterech-pięciu metrów.

W drugiej Gortat dorzucił jeszcze 13 punktów. Rekord kariery wyrównał 12 sekund przed końcem, gdy dobił niecelny rzut Granta Hilla i zmniejszył straty do pięciu punktów (93:98).

W meczu Gortat trafił 11 z 17 rzutów z gry, trzy z sześciu rzutów wolnych. Miał 12 zbiórek (cztery w ataku), dwa bloki oraz dwa faule w 37 minut.

Suns w trzeciej kwarcie mieli jeszcze 12 punktów zaliczki po rzucie Gortata (63:51), ale przez kolejne 13 minut niemal przestali bronić. Udało im się zatrzymać zaledwie dwie z 22 kolejnych akcji Warriors, którzy pięć minut przed końcem meczu po trójce rezerwowego Nate'a Robinsona wyszli na 10-punktowe prowadzenie (94:84).

Suns nie mieli pomysłu jak zatrzymać szybki i skuteczny w drugiej połowie obwód Warriors. Obronę gości sukcesywnie niszczyli Robinson, Monta Ellis i Brandon Rush.

Suns jeszcze próbowali gonić w samej końcówce, ale w ostatnich dwóch minutach trafili tylko jeden z siedmiu rzutów.

Do 25 punktów Gortata 18 dorzucił Channing Frye, ale spudłował aż siedem z ośmiu rzutów z dystansu. Steve Nash miał aż 14 asyst, ale sam rzucał niewiele (3/6 z gry) i zakończył mecz z siedmioma punktami.



28 punktów dla Warriors rzucił David Lee, dzięki któremu Suns nie odskoczyli na więcej niż 10 punktów w pierwszej połowie. Lider gospodarzy Monta Ellis miał fatalną skuteczność, ale uzbierał 18 punktów, miał też siedem zbiórek. Ważną rolę odegrali rezerwowi - Robinson, który w czwartej kwarcie świetnie zastąpił Stephena Curry'ego oraz Ekpe Udoh, który zdobył niesłychanie ważne punkty na 35 sekund przed końcem meczu.

Warriors dzięki temu zwycięstwu wyprzedzili Suns w tabeli Konferencji Zachodniej. Zespół Marcina Gortata ma bilans 12 zwycięstw oraz 16 porażek i spadł na 13. miejsce.

Gracze Suns odpoczynku wiele mieć nie będą. Już w nocy z wtorku na środę polskiego czasu zmierzą się na wyjeździe z Denver Nuggets (numer siedem na zachodzie), a dzień później zagrają u siebie z Atlantą Hawks (numer cztery na wschodzie). To ich pierwsza trzymeczowa seria "dzień po dniu" w sezonie. W połowie marca czeka ich kolejna.

Golden State Warriors - Phoenix Suns 102:96. Kwarty: 20:27, 23:19, 33:27, 26:23. Warriors: Lee 28, Ellis 18 (2), Curry 9 (1), Wright 5, Biedrins 4 oraz Robinson 11 (2), Thompson 10 (2), Udoh 9, Rush 8, McGuire 0. Suns: Gortat 25, Frye 18 (1), Dudley 11 (1), Hill 10 (2), Nash 7 oraz Morris 10 (1), Redd 9, Childress 4, Telfair 2, Lopez 0, Price 0.

Polak znowu "dunkuje" - Gortat w TOP 10


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • az-0

    0

    Pewnie Marcin wolałby nie wyrównać tego osobistego rekordu, aby tylko wygrać, gdyż bardziej zależy Phoenix Suns na awansie do play-off niż na wysokich danych statystycznych poszczególnych zawodników. Inna sprawa, że w play-offach Phoenix nie ugraliby nic znaczącego, ale ten prestiż awansu byłby wielki.

    Jeżeli chcesz poczytać o koszykówce zapraszam na mój blog, który znajduje się pod adresem :

    nba20.blogspot.com
    Opinie i komentarze mile widziane

  • Gość: lupo

    0

    "...trafiał nie tylko po wejściach i wsadach, ale też rzucał z czterech-pięciu metrów." rzucal, ale wszystkie niecelne. przechodza juz mnie dreszcze jak widze gortata rzucajacego z czwartego/piatego metra. od ostatnich kilku meczy nic z tego nie trafia. nawet przy stanie bodaj 94:91 dla warriors dostal od nasha pilke na czystej pozycji, juz myslalem ze w koncu sie przelamie i to w tak waznej akcji... a tu du*a.
    a mial juz taka dobra forme rzutowa z tych czterech metrow, po kontuzji kciuka...

  • Gość: ja.

    Oceniono 1 raz -1

    >> wykorzystywał to, że rywali gubili się w obronie

    a kolega tez Wilniuk, a?

  • wstanach

    0

    Zobacz więcej na temat: NBA Golden State Warriors Phoeinx Suns Marcin Gortat

    Naprawde, "Phoeinx"?

  • Gość: NBAfan

    Oceniono 12 razy 10

    Gortat przewaznie wtedy jest najlepszy w druzynie jak Suns przegrywaja....

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • Gość: K

      0

      @Gość: SF

      No niestety prawda. Najbardziej kuleje gra 1 na 1 - to co robił wczoraj David Lee to aż żal było patrzeć miejscami.
      Poza tym - w ofensywie świetny mecz Marcina.

      Zastanawiałem się czemu tak jest - i chyba dlatego że w PHX nie ma za bardzo z kim sensownie trenowac obrony w akcjach 1:1 tak jak wczesniej z Howardem - tu są prawie same cieniasy podkoszowe...

    • gwindorpl

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: K

      To nie to, że kuleje jego obrona 1vs1. W takich sytuacjach ma niezłą skuteczność w obronie. Po prostu... Obrona Suns zawala się ZDECYDOWANIE za często, a defensywny trener chyba dał polecenie Gortatowi, że ma grać help def za KAŻDYM razem kiedy ktoś inny traci swojego gracza w obronie - co stwarza sytuacje, kiedy gracz do którego rotuje Marcin może podać do najczęściej wolnego w takiej sytuacji gracza, którego miał kryć Gortat.

      Czy tylko mi się wydaje, czy Gortat ma ostatnio nie najlepszą skuteczność z półdystansu? Pod koszem super, post-up'y też niezłe, walka o tablice - lepiej, ale zaczyna się zastanawiać nad otwartymi rzutami z 5-6 metrów i często podaje wtedy na obwód albo oddaje do rozgrywającego, a nawet jak rzuca, to często pudłuje...

    • Gość: zielony

      0

      @gwindorpl
      Gorzej rzuca z półdystansu, coraz wyraźniej to widać. Pamiętam jak komentatorzy zachwalali jego rzut w meczu z Bostonem, kiedy to Celtics pozwalali mu rzucać z daleka licząc na pudła, a Marcin trafiał jeden za drugim. To samo jest na linii rzutów wolnych, podobno w wywiadzie powiedział, że chce rzucać 80% z linii, jakoś tego nie widzę. Z tą pomocą to racja, wie to każdy kto ogląda mecze a nie bazuje tylko na statystykach po meczu. A Suns w większości przegranych meczy pogrążał PF z przeciwnej drużyny (i nie mówię, że Gortat żadnego z nich nie bronił). Gortat często pomagając swoim kolegom wychodzi wysoko nawet do linii za 3pkt i kto ma wtedy bronić pomalowanego? mięczak Frye czy świeżak Morris? Frye chyba wreszcie uczy się grać akcje po koźle, ale w obronie to wciąż bardzo słabe ogniwo. Obronę na przyzwoitym poziomie w Suns można zobaczyć w wykonaniu Hilla i właśnie Gortata, Price nadrabia walecznością i broni wiele lepiej niż Nash ale w ofensywie nie ma porównania. Obrona Lopeza to przede wszystkim wzrost ale trzeba przyznać, że jak mu się chce to dobrze się zastawia i wypycha przeciwnika z pod obręczy czego Marcin za często nie robi, bo skupia się na łapaniu zbiórek, a Frye nie nadaje się do przepychania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318