Istna Lin-omania ogarnęła
NBA. Do Target Center przyszło ponad 20 tysięcy kibiców, żeby zobaczyć starcie najgorętszego nazwiska ostatniego tygodnia z nową gwiazdą Wolves - Ricky'm Rubio.
Lin nie zagrał tak olśniewająco jak dzień wcześniej przeciwko Lakers, gdy rzucił 38 punktów, miał trochę problemów w grze przeciwko Rubio, jednak znów był kluczową postacią Knicks. W pierwszej połowie zdobył 15 punktów, w drugiej spudłował aż 11 z 12 rzutów i było widać, że momentami brakuje mu tchu, ale na pięć sekund przed końcem przy remisie po 98 trafił rzut wolny, którym zapewnił Knicks wygraną. W całym meczu zdobył 20 punktów, miał osiem asyst. - Jestem cały obolały, nie czuję nóg - wykrztusił z siebie po meczu.
W sobotę w wygranej bardzo pomogli mu Iman Schumpert (20 punktów), Landry Fields (19) oraz Steve Novak (15). Ten ostatni trafił 36 sekund przed końcem meczu po podaniu Lina trójkę na remis.
Rubio miał 12 punktów i osiem asyst, ale w końcówce meczu popełnił dwie fatalne straty. - Muszę wyciągnąć z tego wnioski - powiedział Hiszpan. 32 punkty dla Wolves rzucił Kevin Love.
- Lin jest liderem. Wiem, że był trochę zmęczony i nie był w stanie zakończyć meczu tak jak chciał, ale jego przywództwo na parkiecie jest nieocenione - powiedział o grze Lina trener Knicks Mike D'Antoni, któremu pochodzący z Tajwanu rozgrywający uratował skórę.
Przed serią fantastycznych meczów Lina (pięć spotkań z przynajmniej 20 punktami i 7 asystami) mieli bilans 8-15, słabe widoki na play-off, a nowojorskie media spekulowały jak długo D'Antoni wytrwa na stanowisku. Do tego, w ostatnich trzech meczach Knicks zagrali bez swoich dwóch najlepiej opłacanych gwiazd - Carmelo Anthony'ego (kontuzja) i Amar'e Stoudemire'a (tragedia rodzinna). Eksplozja formy Lina przyszła zupełnie niespodziewanie, ale w ważnym dla momencie zespołu.
Knicks pod wodzą Lina wygrali pięć kolejnych meczów, a on sam bije ligowe rekordy. Jest pierwszym graczem w historii NBA, który w swoich pierwszych czterech meczach w wyjściowej piątce rzucał przynajmniej 20 punktów i miał siedem asyst. Jest także pierwszym zawodnikiem Knicks, który takie statystyki uzyskał w pięciu kolejnych meczach od czasu Stephona Murbary'ego w sezonie 2004-2005.