Sport.pl

NBA. Statystyki Gortata lepsze niż gra

mo
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 08:06
A A A Drukuj
Marcin Gortat Fot. BAHRAM MARK SOBHANI AP Marcin Gortat
Marcin Gortat rzucił 16 punktów i miał dziewięć zbiórek w przegranym przez jego Phoenix Suns meczu z Houston Rockets (89:96). -Nie grałem wystarczająco twardo, nie zebrałem piłek, które powinienem - powiedział po meczu polski środkowy.
SERWISY
Gortat trafił połowę swoich rzutów z gry (5/10), wykorzystał sześć rzutów wolnych (z 10), miał też dziewięć zbiórek (dwie w ataku), ale zupełnie się pogubił w czwartej kwarcie. Po jego błędach Rockets powiększyli przewagę z dwóch (87:85) do pięciu punktów (94:89) na minutę przed końcem.

- Mam już dość spudłowanych rzutów. Nie zabrałem także piłek, które powinienem - ocenił krytycznie swoją grę polski środkowy.

Gortat spudłował prosty rzut nad wiele niższym Chandlerem Pattersonem, chwilę później nie wykorzystał dwóch rzutów wolnych i pozwolił Luisowi Scoli na łatwe punkty spod samego kosza. Na niespełna dwie minuty przed końcem podwojony przy linii końcowej Gortat próbował podawać w poprzek boiska do Jareda Dudley, ale piłkę łatwo przechwycił Kyle Lowry i popędził na kosz. W kolejnej akcji polski środkowy wpadł na rozgrywającego Rockets, a sędziowie odgwizdali faul w ataku.

- Nie ma pojęcia, co robiłem przez pierwsze pięć minut meczu. Chyba spałem na parkiecie. Nie grałem wystarczająco twardo. Zebrali nam kilka piłek, gdy my powinniśmy powiększyć prowadzenie do 12 punktów - mówił Gortat.

Suns jeszcze osiem minut przed końcem prowadzili punktem po rzucie spod kosza Michaela Redda, ale chwilę później ważne rzuty trafili Jordan Hill i Courtney Lee, goście odzyskali prowadzenie i do końca go nie oddali. Wykorzystali błędy Gortata i kolejne pudła Suns w ataku i dość łatwo wygrali końcówkę meczu.

Rockets do zwycięstwa poprowadzili rezerwowi, którzy rzucili 57 z 96 punktów zespołu. Najlepszym strzelcem gości był Luis Scola - 16 punktów.

Najwięcej punktów dla Suns zdobył Channing Frye -21, miał też 10 zbiórek. Steve Nash zagrał na stuprocentowej skuteczności z gry (7/7), rozdał 13 asyst, ale miał sporo problemów z dobrze kryjącym go Lowry'm.

Była to 15. porażka Suns w 26. meczu w sezonie. Zespół z Arizony zajmuje 12. miejsce na zachodzie. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu Marcin Gortat i spółka zagrają z Sacramento Kings.

Rockets z bilansem 16-11 są na czwartym miejscu na zachodzie. Wygrana w Phoenix była ich trzecim zwycięstwem w cztery dni - wcześniej pokonali na wyjeździe Denver Nuggets i Portland Trail Blazers. Kolejny mecz zagrają w niedzielę przeciwko Golden State Warriors.

Phoenix Suns - Houston Rockets 89:96. Kwarty: 29:26, 15:28, 32:20, 13:22. Suns: Frye 21 (4), Gortat 16, Dudley 14 (2), Nash 14, Hill 11 (1) oraz Redd 11 (2), Morris 2, Childress 0, Lopez 0, Telfair 0. Rockets: Scola 16, Lowry 14 (2), Dalembert 4, Parsons 3 (1), Martin 2 oraz Patterson 14, Budinger 12 (2), Dragic 11 (1), Lee 10 (1), Hill 10.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (13)

  • manddia

    Oceniono 1 raz 1

    Gortat zawalił czwartą kwartę, nawet kończył mecz na ławce - chyba pierwszy raz przy wyrównanej walce o zwycięstwo miała taka sytuacja miejsce w tym sezonie - ale nie należy zapominać o katastrofalnej postawie ławki Phoenix w II kwarcie. Rzucili oni 1 (słownie: jeden z 14 rzutów - Morris za 2 punkty) i dali się zdominować, przez co Suns musieli ostro gonić w III kwarcie. Gdyby druga piątka zagrała lepiej mecz mógłby być dużo łatwiejszy do wygrania.

    Mimo wszystko Marcin był jednak zagubiony w ostatnich minutach, ale może przyczyniło się do tego w jakimś stopniu niewykorzystanie zmienników wyjściowego składu w drugiej połowie w szerszym wymiarze czasowym?

    • Gość: wojtask

      Oceniono 1 raz 1

      @manddia
      Kończył mecz na ławce, bo potrzebowali trójek i ich trener wpuścił samych strzelców. Ale to fakt, zawalił.

  • Gość: K

    Oceniono 1 raz 1

    Gortat nie grał bardzo źle, może trochę poniżej swojego poziomu. Najbardziej mu rzeczywiście brakuje agresji pod koszem, często mu niższy wjeżdża i zabiera piłkę sprzed nosa nawet pod własnym koszem. Do tego po rzucie zamiast iść za piłką to zawraca. No i ta końcówka 4 kwarty była fatalna.
    Ale za to coraz lepsze dunki, mimo wszystko gra stabilnie i można na niego liczyć - komentaorzy amerykańscy go chwalili prawie za każdym razem, m.in. za ruch po boisku.

    • Gość: orety

      0

      @Gość: K
      jest za wolny po prostu

    • Gość: K

      0

      @Gość: orety

      Za wolny ??

      Akurat jest jednym z najszybszych środkowych w lidze.
      Orient ma wolny - to fakt.

  • feniks2306

    Oceniono 9 razy -1

    Chyba jako jedyna nacja na świecie potrafimy z każdego zrobić bohatera narodowego. Mnie się wydaje, że pan Gortat gra na swoje własne konto bankowe w amerykańskiej drużynie. To, że jest Polakiem z pochodzenia nie ma tu nic do rzeczy. Dlaczego więc doszukujemy się w tym jakiegoś patriotycznego patosu. Bez sensu.

    • Gość: Batixx

      Oceniono 3 razy 1

      @feniks2306
      bo jest POLAKIEM?!

    • kochaj.forumowicza.jak.siebie

      Oceniono 1 raz 1

      @feniks2306
      Polacy są jak mama przesadnie dumna ze swoich dzieci. Fakt, że to śmieszne, ale ma swój urok i jest zdrowym objawem u kogoś, kto kocha swoje dzieci.

    • malwina666

      Oceniono 1 raz -1

      @feniks2306
      Chińczycy noszą Yao Minga na rękach, więc już nie wmawiaj nam takiej wyjątkowości.

  • drake77

    Oceniono 4 razy 4

    Raz kluczowa zbiórka i wygrana z Bucks, raz parę błędów i przegrana z Rockets - nie ma co się zbytnio martwić, można być spokojnym, że Marcin Gortat będzie dalej pracował na swoją pozycję w Suns. Taka mała wpadka nie może przekreślić tego, że Gortat jest kluczowym graczem w swojej drużynie.

    • Gość: ji

      0

      @drake77
      Myślę ,że już wypracował sobie pozycję w Suns! Teraz niech się zajmie wypracowywaniem pozycji Suns! 12 miejsce dalekie od Playoff's

  • Gość: 123

    Oceniono 6 razy 6

    Zgaduje że Chandler Patterson to jakieś połączenie Chandlera Parsonsa i Patricka Pattersona

    • Gość: Aaa

      0

      @Gość: 123
      Oj tam oj tam, praktyki studenckie trzeba gdzieś zaliczyć

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318