Sport.pl

NBA. Kobe Bryant piątym strzelcem w historii. Dogoni Abdul-Jabbara?

Michał Owczarek
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 09:36
A A A Drukuj
Kobe Bryant w meczu Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers Fot. TIM SHAFFER REUTERS Kobe Bryant w meczu Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
Kobe Bryant rzucił 28 punktów w przegranym przez Los Angeles Lakers 90:95 w meczu z Philadelphią 76ers, ale w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii ligi wyprzedził Shaquille'a O'Neala i awansował na piąte miejsce. Czy ma jeszcze szansę prześcignąć prowadzącego w zestawieniu Kareema Abdul-Jabbara?
Kobe Bryant w meczu Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
Fot. TIM SHAFFER REUTERS
Kobe Bryant w meczu Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
Fot. TIM SHAFFER REUTERS
Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
Fot. TIM SHAFFER REUTERS
Philadelphia 76ers - Los Angeles Lakers
SERWISY
Bryant punkty, które pozwoliły mu awansować na piąte miejsce rankingu, rzucił pięć minut przed końcem drugiej kwarty. Wyszedł zza zasłony postawionej przez Pau Gasola, dostał idealne podanie od Matta Barnesa i trafił z dalekiego półdystansu. Gdyby prawą stopą nie nastąpił na linię, byłby to rzut za trzy punkty.

Bryant w swojej rodzinnej Filadelfii zdobył 28 punktów, ale tylko cztery w drugiej połowie. W meczu oddał 26 rzutów, trafił 10. Jego Lakers przegrali jednak z 76ers 90:95.

Wyprzedził Shaqa

Bryant na liście wszechczasów wyprzedził Shaquille'a O'Neala, który w swojej karierze rzucił 28596 punktów. Jak powiedział lider Lakers, biorąc pod uwagę przeszłość, był to honor wyprzedzić O'Neala na liście. - Wiele razem przeszliśmy, wiele potrafiliśmy osiągnąć. Jeśli weźmiesz pod uwagę to, że zdobyliśmy razem trzy mistrzostwa, staje się to jeszcze istotniejsze - powiedział Bryant.

O'Neal, z którym Bryant grał w Lakers i zdobył trzy tytuły, a później przez kilka lat wojował na słowa, był jednym z pierwszych, którzy złożyli mu gratulację. - Chciałbym osobiście pogratulować Kobe'emu, że stał się najlepszym graczem Lakers w historii - powiedział w rozmowie z serwisem ESPN O'Neal.

- To wielkie osiągnięcie. Zasłużył na to jak mało kto, jestem z niego dumny. Pamiętam jak powiedział mi jako 18-latek, że będzie najlepszym zawodnikiem w historii Lakers i jednym z najlepszych w historii ligi. Nie kłamał - dodał O'Neal.

Dogoni Abdul-Jabbara?

Przed Bryantem w klasyfikacji najlepszych strzelców wszechczasów jest tylko czterech zawodników. Wilt Chamberlain (31419), Michael Jordan (32292), Karl Malone (36928) i Kareem Abdul-Jabbar (38387). Osiągnięcia Chamberlaina i Jordana są niemal na wyciągnięcie ręki (powinien ich wyprzedzić w ciągu najbliższych dwóch sezonów), ale czy w ogóle możliwe jest, że Bryant wyprzedzi Abdul-Jabbara?

- Na pewno prześcignie Malone'a, ale Kareema? To będzie niesłychanie trudne - uważa trener Lakers Mike Brown. Bryant do najlepszego strzelca w historii ligi traci prawie 10 tys. punktów.

Bryanta główną przewagą jest to, że grać w lidze zaczął jako 18-latek. Po ostatnim sezonie jako 32-letni koszykarz miał na swoim koncie 27868 punktów. To więcej niż 32-letni Chamberlain i reszta, która jest przed nim. Ale przegonić rywali nie będzie tak łatwo.

Abdul-Jabbar skończył grać jako 41-letni zawodnik, drugi na liście Malone miał lat 40. Jeśli Bryant kończyłby karierę jako 40-letni zawodnik, żeby dogonić Abdul-Jabbara musiałby rzucać średnio prawie 16 punktów na mecz przez ponad siedem kolejnych sezonów. I to przy założeniu, że zagra w każdym meczu, a wszystkie sezonu poczynając od 2012/2013 będą liczyły 82 mecze.

Patrząc na średnie Bryanta z kariery (25,4 punktu na mecz) oraz na to, że w wieku 33 lat jest liderem klasyfikacji strzelców NBA ze średnią prawie 30 punktów na mecz, wydaje się to teoretycznie możliwe. Co nie znaczy, że realne.

Jak przeanalizował serwis ESPN oprócz Bryanta jeszcze 14 innych zawodników obwodowych w wieku 32 lat rzucało ponad 20 punktów na mecz. Ale tylko pięciu z nich utrzymało formę w kolejnym sezonie (Jordan, Gary Payton, Hal Greer, Jerry West i Sam Jones). I tylko Jordan zdobywał ponad 20 punktów na mecz w dwóch kolejnych sezonach. Wraz z wiekiem zawodnicy grający bliżej kosza mają zdecydowana przewagę nad obwodowymi - stąd w top 10 najlepszych strzelców w historii aż siedmiu środkowych lub silnych skrzydłowych. Do tego dochodzą poważne kontuzje, z którymi na razie Bryant na razie Bryant sobie radził.

Serwis ESPN przy pomocy systemu SHOENE wyliczył, ile punktów może zdobyć Bryant biorąc pod uwagę to jak gra obecnie oraz czynniki, które mogą wpłynąć na jego formę strzelecką. System wyliczył, że Bryant do końca kariery może zdobyć nieco ponad 37 tys. punktów (37047 dokładnie), co oznaczałoby, że Abdul-Jabbar może spać spokojnie.

Sam Bryant na bicie tego rekordu się nie nastawia. - Chcę szóstego tytułu - powiedział po meczu Filadelfii wypytującym go o rekordy dziennikarzom. Co nie znaczy wcale, że Abdul-Jabbara gonić nie zamierza.

Kto jeszcze może zagrozić liderowi?

Z zawodników obecnie grających w NBA szanse "zamieszania" w czołówce daje się dwóm superstrzelcom - LeBronowi Jamesowi i Kevinowi Durantowi. James gra obecnie swój dziewiąty sezon w NBA i do poniedziałku uzbierał 18 034 punkty, co daje mu 60. miejsce na liście wszechczasów. To nawet nie połowa z tego, co uzbierał Abdul-Jabbar, ale James ma dopiero 27 lat.

Durant punktów rzucił jeszcze mniej - po poniedziałkowym meczu z Portland Trail Blazers ma ich 8777, ale ma dopiero 23 lata i jest to jego piąty sezon w NBA.

Top 5 najskuteczniejszych:

Kareem Abdul-Jabbar38387
Karl Malone36928
Michael Jordan32292
Wilt Chamberlain31419
Kobe Bryant28601

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • somekindofhope

    0

    W tym sezonie statystyki Bryanta są słabe. Z gry tylko 44%, przy 55% drugiego w klasyfikacji Le Brona Jamesa. Do tego Kobe fatalnie rzuca za 3 (skuteczność poniżej 30%). Bryant oddaje średnio bardzo dużo rzutów (24), co jest o prawie 5 rzutów więcej niż drugi Le Bron i trzeci Durant. Można stwierdzić wobec tego, że Bryant osłabia samolubną grą swoją drużynę. Widać, że Lakers są słabsi w tym sezonie. Mają w tym momencie bilans 14-11 (dla porównania Oklahoma ma bilans 19-5).

  • Gość: bieda z nedza GW

    Oceniono 7 razy -5

    Co za belkot!

  • gryzli

    Oceniono 16 razy 2

    to enbiej jeszcze gra? łal.
    Amerykanskakoszykówką to sie zylo w latach 90-tych. Jordan, Barkley Olajuwon, Robinson (david i Clifford), Stockton&Malone, Payton, Pippen, Kemp, Drexler, Hardaway, Reggie Miller czy Ewing to byli goście a teraz? Moze Bryant i James im doruwnują ale inni są tylko jednymi z wielu...

    Pokaż starsze odpowiedzi (5)

    • Gość: oyo

      Oceniono 3 razy 1

      @Gość: Kowal
      Porównywanie średniej punktowej Jordana do czasów kiedy nie było ograniczenia czasu na rzut do 24-rech sekund a linia za 3 punkty wcale nie istniała to porównanie słonia do żyrafy. To jest zbyt szczegółowa statystyka zależna od przepisów gry. Na jej podstawie można porównywać zawodników grających w tych samych realiach. Faktycznie kiedyś dobrze się broniło, ale wszyscy wtedy grali strefą. A późniejsza koszykówna z izolacją to była najnudniejsza kosztykówka jaką można sobie tylko wyobrazić. Barkely grał jedną akcję przez całe życie:
      1. dostawał piłkę po lewej stronie boiska przy linii 3 punktów
      2. wszyscy zawodnicy jego drużyny biegli na prawą stronę (przepisy o strefie wymuszały to, że przeciwnicy też tam musieli iść)
      3. Barkley wpychał się na chama pod kosz grając jeden na jeden i trafiał spod obręczy.
      Nie żebym się chwalił, ale ze swoją masą i skocznością robiłem dokładnie tak samo "na podwórku" i nikt nie chciał ze mną grać bo prawie zawsze wygrywałem jeden na jeden. Na pełne boisko miałem za słabą kondycję, więc nie było już tak różowo:(
      Nie ujmując niczego Barkleyowi był niezwykle efektywnym graczem, ale ja wolę LeBrona. Za 5 lat będzie albo jeździł na wózku albo kolekcjonował pierścienie. Może się Wam to nie podobać, ale taka jest przyszłość.

    • Gość: Kowal

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: oyo
      "Porównywanie średniej punktowej Jordana do czasów kiedy nie było ograniczenia czasu na rzut do 24-rech sekund a linia za 3 punkty wcale nie istniała to porównanie słonia do żyrafy." - mógłbyś jaśniej? Nigdy nie porównałem statystyk Jordana do tych zamierzchłych czasów kiedy grało się bez linii za 3 i czasu 24 sekund na akcję. Jordana porównuję do zawodników grających obecnie oraz do tych z jego czasów i z tego co wiem to przepisy co do czasu na rozegranie akcji były takie same. Poza tym jeżeli wspominasz o Barkley to dlaczego nie wspomnisz o Wilcie. Idąc twoim tokiem myślenia to był leszczu bo górował na większością zawodników warunkami fizycznymi i je wykorzystywał, ale bez tego to leszczu był. Sry ale Barkley to nie tylko masa - trzeba brać też pod uwagę to, że był niższy od innych zawodników grających na swojej pozycji, co przy jego masie powinno skutkować mniejszą ruchliwością i skocznością a co za tym idzie większą szansą na dostanie czapy od broniących zawodników. A mimo tego chłopak zajebiście sobie radził, i wierz mi grał coś więcej niż tylko izolacje. Myśląc tak jak ty mogę napisać, że Lebron gra podobnie - a co, większość punktów nie zdobywa zaczynając izolacją, zasłona i albo wjazd albo rzut. Sry ale widać w jaką stronę idzie nba np. patrząc na przepis o faulu w ataku - zawodnik broniący musi wyjść za jakieś durne półkole bo inaczej nawet jak się dobrze ustawi to faul w defensywie. Kiedyś tego nie było i częściej zdarzały się nie udane kontrataki. Teraz niestety nadszedł czas ofensywy i z reguły wygrywa drużyna która ma lepszą ofensywe niż defensywe. Dobrze, że w zeszłym sezonie Dallas złamało tą zasadę. Nie twierdzę, ze dzisiejsi zawodnicy są gorsi od tych z lat 80 i 90. W ofensywie pewnie są lepsi - natomiast koszykówka to nie tylko ofensywa. Liczy się także gra w obronie, w czym na pewno są gorsi i charakter, umiejętność reakcji na nie sprzyjające okoliczności - teraz grają panienki, które zostałyby rozniesione przez takich np. Badboys z Detroit - Lebron po pierwszej kwarcie zamknąłby się w szatni.

    • Gość: shaw

      Oceniono 1 raz 1

      @Gosc: oyo
      Rozwalają mnie takie wypowiedzi kolesi, którzy się mają za ekspertów, a nie mają zielonego pojęcia o c zym piszą. Lepiej zamilcz

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318