Sport.pl

NBA. LeBron James poprowadził Miami do zwycięstwa nad Lakers

pcs, AFP
20.01.2012 , aktualizacja: 20.01.2012 10:39
A A A Drukuj
LeBron James (z prawej) i Pau Gasol Fot. Lynne Sladky AP LeBron James (z prawej) i Pau Gasol
LeBron James rzucił 31 punktów i poprowadził Miami Heat do zwycięstwa nad Los Angeles Lakers w piątkowym hicie ligi NBA. Mecz zakończył się wynikiem 98-87 dla Miami.
LeBron James (z lewej) i Kobe Bryant
Fot. David Santiago AP
LeBron James (z lewej) i Kobe Bryant
Jeszcze kilka godzin przed spotkaniem z Lakers James przechodził badania, bo podejrzewano u niego grypę. Ostatecznie dwukrotny zdobywca nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika NBA otrzymał zielone światło, by zagrać z Lakers i zmierzyć się z ich największą gwiazdą, Kobe Bryantem.

- Po prostu chciałem tam być dla moich kolegów z zespołu - powiedział James. - Rano czułem się jak inny człowiek, chwilami byłem wycieńczony, ale potem było o wiele lepiej - dodał.

Oprócz zdobycia 31 punktów James zanotował 8 asyst i 8 zbiórek, dzięki którym mógł cieszyć się z pierwszego zwycięstwa nad swoim byłym trenerem, obecnym szkoleniowcem Lakers - Michaelem Brownem.

Heat byli osłabieni brakiem kontuzjowanego Dwyane'a Wade'a, który wciąż leczy skręconą kostkę. Inicjatywę przejął jednak James, który po raz piąty z rzędu był lepszy od Bryanta. Gwiazdor Lakers rzucił 24 punkty, miał 7 asyst i 5 zbiórek.

Pojedynek gwiazd wygrał James, ale bohater spotkania nie przykłada wielkiej wagi do rywalizacji z Bryantem. - Nigdy nie chodziło o coś pomiędzy mną a Kobe. Gram w tej lidze wystarczająco długo i nie muszę mu nic udowadniać, tak samo jak on nie musi niczego udowadniać mnie - stwierdził.

*9:54 - Poprawiliśmy błąd. Inicjatywę z powodu braku Wade'a musiał przejąć nie Bryant, lecz James

Prawie sto tysięcy głosów na Marcina Gortata »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (17)

  • Gość: oyo

    Oceniono 2 razy 0

    Fajne stroje założyło Miami. Jeszcze nie widziałem, żeby w takich grali (czarne z białymi napisami). No ale od czgo są marketingowcy. Tym razem trafili w dziesiątkę:)))))
    (pseudonim K.Byranta to czarna mamba)

  • caleen

    0

    @dami400

    po pierwsze to nie jest mała pomyłka, tylko ogromny błąd wynikający z nieznajomości fundamentalnych spraw związanych z NBA

    po drugie nikt nie udaje wielkich znawców ligii. Nie trzeba być wielkim znawcą ligii: moja mama wie, że Wade nie gra w Lakersach.

    po trzecie: godzinke temu napisałem do Agory z propozycją pisania newsów o NBA.

  • Gość: dami400

    0

    Mała pomyłka a wy już udajecie wielkich znawców ligi... Jak jesteście tacy obeznani to sami piszcie artykuły o meczach które odbywają się kilka godzin wcześniej w nocy... Dajcie spokój, ludzie.

    • Gość: Tomek

      0

      @Gość: dami400
      Mala pomylka? Pomylka to mozna nazwac pisanie zamiast Dwyane Wade "DWAYNE" , chociaz i to jest juz na tyle nagminne, ze az w oczy kole. Ale pomylenie zawodnikow druzyn? To tak jakby ktos w artykule napisal, ze Fabregas gra w realu.
      A ze mecze w nocy, to co w tym przeszkadza? Opis i tak napisany na 99% z jakiegos skrotu.
      Jakbys mi mial ktos placic za opisywanie meczow NBA to z checia bym sie przestawil na tryb nocno-dzienny z dzienno-nocnego :)

  • gm114

    Oceniono 2 razy 0

    Komentowanie tego słabego i nieciekawego meczu w ogóle jest trudną rzeczą.

    Co by nie powiedzieć, to w tym meczu drużyna z Los Angeles raziła wielką nieporadnością i wyczerpaniem fizycznym.

    James popisywał się akcjami z twardymi wsadami i upokarzał powolnego Bryanta. Po takim meczu porównywanie Jamesa czy Bryanta z MJ jest śmieszne. Obaj grają nieźle, ale to nie jest poziom MJ.

    Śmiesznie też wyglądał Bosh z tą jego dumnie podniesiona głową po każdej udanej akcji. W NBA czasem nawet słabsza drużyna wyraźnie wygrywa z potencjalnie silniejszą i nie jest to powód do upokarzania rywala. No, ale taki jakiś już jest zwyczaj obecnego Miami.

    Ciekawe jest co innego, to mianowicie, że pod nieobecność Wade'a i nawet gdy Bosh i James odpoczywali a Miami grało drugą piatką z pierwszą piątką jeziorowców, nawet wtedu Miami bez problemu powiększali przewagę. Lakersi dopiero w końcówce nieco przyspieszyli efektywnie grę i zniwelowalo kilka punktów, ale na dogonienie było już za późno.

    W takiej formie Miami jest pretendentem do wygrania finałów obok kilku innych drużyn. A Lakersi jak nie nabiorą energii, to z taką niedołężną gra jak tej nocy, to nawet nie wyjdą z grupy.

    Inna rzecz, że Lakersi już od początku rozgrywek w tym roku grają oprócz Bryanta dość przeciętnie.

  • tadek_sportpl

    Oceniono 2 razy -2

    :/ WIELKIE SORRY, już przekazałem koledze, poprawia

  • pawelacb

    0

    Brawo za bardzo trafny artykuł. Człowiek ogląda NBA, czyta i analizuje staty, wydaje mu się że zna się trochę na baskecie a tu okazuje się że nie ma o niczym pojęcia i jest zwykłym laikiem. Jak inaczej nazwać kibica który nie wie że Wade gra w LAL. Dziękujemy ci Sport.pl i twórco artykułu za profesjonalizm i rzetelne informacje, oby tak dalej !!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
ATLANTIC DIVISION
Boston39270.591
New York36300.545
Philadelphia35310.530
New Jersey22440.333
Toronto23430.348
CENTRAL DIVISION
Chicago50160.758
Indiana42240.636
Milwaukee31350.470
Detroit25410.379
Cleveland21450.318
SOUTHEAST DIVISION
Miami46200.697
Atlanta40260.606
Orlando37290.561
Washington20460.303
Charlotte7590.106
WESTERN CONFERENCE
NORTHWEST DIVISION
Oklahoma47190.712
Denver38280.576
Utah36300.545
Portland28380.424
Minnesota26400.394
PACIFIC DIVISION
LA Lakers41250.621
LA Clippers40260.606
Phoenix33330.500
Golden State23430.333
Sacramento22440.333
SOUTHWEST DIVISION
San Antonio50160.758
Memphis41250.621
Dallas36300.545
Houston34320.515
New Orleans21450.318