Z Marcinem jest tak jak z szybką "Stłuc w razie potrzeby". Nad transferem zastanowimy się tylko wtedy, kiedy będziemy potrzebować wzmocnień - mówił we wrześniu dyrektor generalny Magic Otis Smith. Być może czas stłuc szybkę.
Latem Smith podjął zaskakującą decyzję o zatrzymaniu w drużynie polskiego rezerwowego z pensją w wysokości 5,8 mln dolarów rocznie. To piąte najwyższe zarobki w zespole wicemistrzów NBA, które nie przystają do stosunkowo niewielkiej roli Polaka na boisku.
Kontuzja Nelsona, który we wtorek przeszedł artroskopię kolana, stawia Magic w niełatwej sytuacji. 27-letni zawodnik nie zagra przez co najmniej cztery tygodnie i drużyna potrzebuje klasowego rozgrywającego. Zastępcy nie gwarantują poziomu wymaganego przez Magic. Czołówka Konferencji Wschodniej jest bardzo wyrównana i nawet pojedyncze wpadki mogą oznaczać gorsze rozstawienie w play-off.
Smith i trener Magic Stan Van Gundy muszą przygotować się również na to, że Nelson po powrocie na parkiet będzie w słabej formie. Tak było w poprzednim sezonie, kiedy rozgrywający Magic doznał kontuzji barku i opuścił drugą połowę sezonu. Wrócił na finał NBA z LA Lakers, ale był w nim cieniem samego siebie.
Smith na temat transferów wypowiada się ostrożnie i daje do zrozumienia, że wymiana z innym klubem to w tym momencie odległy wariant. Na razie o wymianie, w której uczestniczyłby Gortat, nikt nie wspomina. Jeśli jednak drużyna Orlando stanie przed koniecznością poszukiwania zastępcy dla Nelsona, to Polak będzie zapewne pierwszą kartą przetargową. W myśl zasad transferowych NBA Magic nie mogą dokonać transferu Polaka bez jego akceptacji.
Jeśli o Gortacie się mówi, to przy okazji grypy, przez którą opuścił dwa mecze. Bohaterem gazet na Florydzie jest 34-letni rozgrywający Allen Iverson, czterokrotny król strzelców NBA. Ostatnio nie chciał być rezerwowym w Detroit i Memphis. Od kilku dni jest bez klubu. Zapytany o Iversona Smith nie powiedział "nie", choć - jak zauważają dziennikarze z Florydy - zwykle szybko ucina dyskusję o transferach niepokornych i egoistycznie grających zawodników.
Problemy MagicW 11 pierwszych spotkaniach sezonu wicemistrzowie NBA tylko raz mogli wystawić najsilniejszą pierwszą piątkę (Jameer Nelson, Vince Carter, Mickael Pietrus, Rashard Lewis, Dwight Howard), a aż dziewięciu z 13 zawodników opuściło z różnych względów przynajmniej jedno spotkanie.