Sport.pl

Przemysław Karnowski z rekordem wszech czasów i nominacją do prestiżowej nagrody

Koszykarska drużyna uczelni Gonzaga jest wciąż niepokonana NCAA, a Przemysław Karnowski został za swoją grę nominowany do prestiżowej nagrody im. Kareema Abdul-Jabbara, w której wybiera się najlepszego środkowego ligi.
Nagroda przyznawana jest od dwóch sezonów. Wcześniej wyróżnienie otrzymali Frank Kaminsky (obecnie gra w NBA w Charlotte Hornets) oraz Jakob Poetl (wybrany w zeszłorocznym drafcie przez Toronto Raptors). Dla Karnowskiego to już druga nominacja do tej nagrody - wcześniej był w grupie pretendujących do wyróżnienia w 2015 roku. Na razie wśród nominowanych jest 10 graczy, w marcu zostanie z tej grupy wyłoniona finałowa piątka, a zwycięzcę poznamy 7 kwietnia.

Polak jest w tym sezonie jednym z liderów koszykarskiej drużyny uczelni Gonzaga, która jeszcze meczu w NCAA nie przegrała. W 24 zwycięstwach swojej drużyny Karnowski rzuca średnio 12,3 punktu (najwięcej w akademickiej karierze) przy 61-procentowej skuteczności, do tego ma średnią 5,5 zbiórki, nieco ponad dwie asysty i blisko jeden blok na mecz.

Jest prawdziwą zmorą dla drużyn przeciwnych - jeśli nie zdecydują się go podwoić, Karnowski upycha się pod kosz i zdobywa łatwe punkty. Gdy znajdzie się przy nim dwóch obrońców, świetnie wykorzystuje swój dobry przegląd pola i oddaje do lepiej ustawionych partnerów.



Karnowski z rekordem wszech czasów

Dzięki niesamowitej serii zwycięstw uczelni Gonzaga, koszykarze ze Spokane wygrali wszystkie 24 mecze w tym sezonie, licznik zwycięstw Karnowskiego doszedł już do 124 wygranych. Nikt w historii uczelni nie miał tylu triumfów i mało prawdopodobne, by ktoś Polaka jeszcze przebił.

Jego sytuacja jest wyjątkowa, bo gra de facto piąty sezon w NCAA, co zazwyczaj nie jest możliwe. W poprzednim wystąpił tylko w pięciu spotkaniach, potem miał poważną kontuzję pleców. Polak został na uczelni tylko dlatego, żeby móc wrócić do formy po długiej przerwie spowodowanej urazem i skomplikowanej operacji, którą przeszedł w USA w Sylwestra 2015 roku. W myśl przepisów reprezentant Polski może powtarzać sezon w lidze NCAA na zasadzie tzw. medical redshirt. Dotyczy to zawodników, którzy doznali kontuzji wykluczającej z gry przed rozegraniem przez zespół połowy spotkań sezonu regularnego.

Gonzaga przed fazą pucharową, czyli March Madness, zagra jeszcze sześć spotkań. Przez ekspertów uważana jest za faworyta w każdym z nich, więc można się spodziewać, że tych zwycięstw przy nazwisku Karnowskiego przed końcem sezonu będzie jeszcze więcej.

Najwięcej zwycięstw w historii Gonzagi:

1. Przemysław Karnowski1241390,5%2013-2017
2. Kevin Pangos1222085,9%2012-2015
3. Kyle Draginis1222185,3%2013-2016
4. Gary Bell1161985,9%2012-2015
5. David Stockton1122681,2%2011-2014
W tabeli kolejno: gracz, zwycięstwa, porażki, procent zwycięstw, lata gry dla Gonzagi

Co dalej z Karnowskim?

Dla Karnowskiego to już na pewno ostatni sezon w lidze akademickiej. Polak powoli szykuje się do rozpoczęcia kariery zawodowej. Gra w tym sezonie dobrze i jest oceniany pozytywnie, ale jego szansę na grę w NBA są raczej niewielkie. Mimo dość unikalnych warunków fizycznych próżno go szukać w czołówkach rankingów szeregujących kandydatów do draftu. Znaczenie może mieć jego wiek - niewielu 24-letnich graczy trafia do NBA z draftu oraz świadomość, że ma za sobą poważny uraz pleców. A tylko wybór z wysokim numerem daje szanse na przyzwoity kontrakt gwarantowany w najlepszej lidze świata.

Karnowski może też zdecydować się na powrót do Europy i grę w jednej z lig europejskiej. Propozycje dostawał jeszcze przed tym sezonem, w tym z klubów występujących w prestiżowej Eurolidze. Inną opcją jest pozostanie w USA i próba dostania się do NBA przez D-League.



Messi i Ronaldo najlepiej opłacani? W NBA nie łapaliby się do Top10 listy płac!




Więcej o:
Komentarze (14)
Przemysław Karnowski z rekordem wszech czasów i nominacją do prestiżowej nagrody
Zaloguj się
  • budda5

    0

    Pierwszy rzut oka na niego wystarczy żeby go nie brać do NBA. Po prostu wygląda jak zwykły, poczciwy grubasek. Wysoki ale tylko grubasek. Do NBA trafiają gladiatorzy - szybcy, silni a jeśli trafi się jakiś słabszy fizycznie to jest artystą pokroju Currego. Przecież taki Gortat też późno trafił do tej ligi, umiejętności zapewne ma mniejsze niż Karnowski ale wzrost, atletyka, zdrowie, szacunek do ciężkiej pracy i poświęcenie na parkiecie sprawiają że jest cenionym specjalistą od czarnej roboty.

  • taus

    0

    Biorąc pod uwagę jak świeże są wyniki w tabelce z ilością zwycięstw, to ten rekord może wcale nie być taki wieczny.

  • Pawel Jatoja

    0

    12 pkt i 1 blok rzeczywiscie prawdziwa zmora hahaha jak sie wezmie za siebie jak gortat kiedys to moze cos z tego bedzie

  • mazen17

    0

    Problemem Przemka jest ze Gonzaga gra w slabej lidze. Jesli jednak dojda do Final Four, to beda naciski aby go przynajmniej dobrze przetestowc. Uwazam ze na druga runde draftu sie zalapie.

  • heliheli

    Oceniono 12 razy -2

    znowu kompleks nizszosci jakiegos palanciarza z czerskiej ... polak blisko rekordu , polak zdominowal , polak osmieszyl , polak sie pos/ral w majty , polak beknal z pizzy hut .....-- Gonzaga to dobra druzyna , a to czy tam gra polak czy smolak nie ma zadnego znaczenia redaktorku cebulaku wiesniaku sloju z interioru

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX