Amerykański sen w europejskim sądzie

Stelemet - Rosa półfinał play-off

Stelemet - Rosa półfinał play-off (Kacper Kubiak)

- Praktyki FIBA na pierwszy rzut oka są monopolistyczne, ale mogą być uzasadnione, jeśli służą właściwemu celowi - mówi o konflikcie w europejskiej koszykówce Hubert Radke, były koszykarz reprezentacji Polski, obecnie prawnik.
Dziś szefowie PZKosz będą rozmawiać z przedstawicielami Stelmetu Zielona Góra o sankcjach, które grożą federacji, ale także klubowi. Międzynarodowa Federacja Koszykówki chce wykluczyć reprezentacje krajów, z których kluby przystąpią do konkurencyjnych dla niej rozgrywek Eurocup organizowanych przez Euroligę. Jeśli Stelmet podtrzyma chęć udziału w Eurocup, PZKosz będzie musiał wyrzucić go z polskiej ligi, by uratować reprezentację.

O co toczy się wojna FIBA z Euroligą?

- O to, czy koszykówka w Europie może być organizowana bez udziału związków sportowych. Europejski model sportu - w odróżnieniu od amerykańskiego - polega na tym, że monopolistą w organizowaniu rozgrywek są związki skupione w strukturach Ruchu Olimpijskiego. W USA jest wiele niezależnych lig, a rola związków sportowych jest w zasadzie ograniczona do wysyłania reprezentacji na igrzyska i mistrzostwa świata.

Euroliga dąży do rozgrywek na wzór amerykański. Konflikt sięga 2000 r., gdy grupa silnych klubów uformowała Euroligę - przez rok mieliśmy dwie konkurencyjne ligi, potem udało się zawrzeć porozumienie, ale ono stopniowo ulegało erozji.

Co musi się stać, by Euroliga stała się ligą na wzór NBA?

- Komisja Europejska musi się zająć skargami Euroligi i FIBA. Pierwsza zarzuca FIBA nadużywanie monopolistycznej pozycji, czyli np. grozi sankcjami wobec federacji z krajów, z których kluby podpisują umowy na występy w Eurolidze i Eurocup. FIBA - także na podstawie europejskiego prawa konkurencji - zarzuca Eurolidze wywieranie presji na kluby i ligi, by te wspierały jej rozgrywki i powołanie syndykatu dyktującego warunki prowadzenia rywalizacji koszykarskiej w Europie. W przypadku Polski chodzi o jeden klub, w innych krajach - o kilka czy nawet o całe ligi. Ponadto FIBA uważa się za organizację uwzględniającą w swym działaniu społeczno-kulturową rolę sportu w Europie i zarzuca Eurolidze propagowanie stricte biznesowego modelu.

Należy jednak pamiętać, iż choć początkowo ta specyfika sportu była uwzględniana w orzecznictwie instytucji i sądów unijnych w zakresie prawa konkurencji, to obecnie jasne jest, iż ta specyfika nie może oznaczać wyłączenia go z zastosowania prawa unijnego. Sport w aspekcie biznesowym stanowi taką samą dziedzinę życia jak każda inna.

Kto ma więcej argumentów w sporze FIBA z Euroligą?

- Nie wiem, czy jest jakiś prawnik, który podjąłby się jednoznacznej oceny w tym względzie. Praktyki FIBA w dyskutowanej sprawie bezapelacyjnie zakwalifikować należy jako nadużywanie monopolu. Niemniej jednak praktyki takie mogą być uzasadnione, jeśli zostanie uznane, iż służą obiektywnie uzasadnionemu celowi i są proporcjonalne do zamierzonych skutków. FIBA i krajowe federacje akcentują, iż odpowiadają za sport powszechny, szkolenie dzieci i młodzieży, Euroliga zajmuje się zaś wyłącznie biznesem.

Kiedy można się spodziewać orzeczeń - za miesiąc, rok, za pięć lat?

- W czerwcu 2014 r. Komisja Europejska otrzymała informację od dwóch holenderskich łyżwiarzy szybkich dotyczącą naruszeń Międzynarodowej Federacji Łyżwiarskiej. Ukarała ich za to, że wzięli udział w pokazowych zawodach odbywających się poza systemem współzawodnictwa federacji łyżwiarskiej. A więc sytuacja bardzo zbliżona do obecnej w koszykówce. Komisja zajęła się tą sprawą w październiku 2015 r., czyli po kilkunastu miesiącach, wciąż nie ma rozstrzygnięcia w tej sprawie. Euroliga złożyła skargę w lutym, FIBA - w kwietniu.

Czy zamieszanie w koszykówce może mieć przełożenie na piłkę nożną? Europejskie Stowarzyszenie Klubów wywiera nacisk na UEFA: albo zreformujecie Ligę Mistrzów po naszej myśli, albo my, największe, najbogatsze kluby, założymy zewnętrzną Superligę.

- UEFA zdaje sobie sprawę, że bez najsilniejszych klubów jej rozgrywki staną się mało atrakcyjne. W tym sporze wydaje się stroną słabszą.

A FIBA nie? Jej powoływana właśnie Liga Mistrzów bez Realu, Barcelony, Panathinaikosu czy Olympiakosu na pewno nie jest mistrzowska. A z kolei EuroBasket bez zagrożonych sankcjami Hiszpanii, Serbii, Grecji, Turcji czy Włoch nie ma sensu.

- Z perspektywy klubowej wydaje się, że FIBA jest na straconej pozycji. Federacja wie jednak, jak wielkie znaczenie mają dla krajowych związków reprezentacje. Wie, że zagrożenie Hiszpanom wyrzuceniem ich z igrzysk czy Grekom z EuroBasketu może doprowadzić w tych krajach do nerwowych sytuacji.

Sankcje FIBA sięgają igrzysk?

- Tak, bo FIBA to jeden z elementów struktury ruchu olimpijskiego. MKOl uznaje ją za organizację odpowiedzialną za koszykówkę. FIBA wyznacza kryteria awansu na igrzyska. MKOl uzna jej ewentualne sankcje.

Jakie rozwiązania tego sporu są możliwe?

- Żeby znaleźć kompromis, trzeba rozmawiać, a FIBA z Euroligą w tej chwili wymieniają oświadczenia, składają skargi. Tego kompromisu nie widać, strony kładą na stół amunicję i czekają, kto pierwszy ulegnie presji.



Energa Basket Liga 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Bilans Zw. Por.
1 Stelmet Zielona Góra 16 29 1470:1251 13 3
2 Polski Cukier Toruń 16 29 1428:1247 13 3
3 Anwil Włocławek 15 27 1363:1240 12 3
4 BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 15 25 1300:1173 10 5
5 Arka Gdynia 14 25 1234:1179 11 3
6 MKS Dąbrowa Górnicza 16 25 1359:1334 9 7
7 Polpharma Starogard Gd. 15 24 1429:1388 9 6
8 Legia Warszawa 15 23 1155:1184 8 7
9 TBV Start Lublin 15 22 1220:1228 7 8
10 King Szczecin 15 21 1303:1294 6 9
11 GTK Gliwice 15 20 1252:1347 5 10
12 AZS Koszalin 16 20 1270:1399 4 12
13 Rosa Radom 15 20 1153:1285 5 10
14 Trefl Sopot 15 18 1229:1311 3 12
15 Miasto Szkła Krosno 15 18 1184:1334 3 12
16 Spójnia Stargard 14 17 1042:1197 3 11

  • Awans do play-off