Sport.pl

Koszykówka. Wielki mecz i awans Stelmetu! Odrodzenie Mateusza Ponitki

Stelmet Zielona Góra aż 71:54 pokonał na wyjeździe Uniks Kazań w rewanżowym meczu 1/8 finału Eurocup i awansował do ćwierćfinału tych rozgrywek. Lider mistrza Polski Mateusz Ponitka mecz zaczął słabo, ale zakończył go znakomicie.
Co to było za uderzenie w drugiej połowie! Do przerwy Stelmet przegrywał 29:33, ale trzecią kwartę zaczął od zrywu 8:0, a w defensywie postawił ścianę, która ostatecznie pozwoliła faworyzowanym gospodarzom na zdobycie ledwie 21 punktów w 20 minut. Radość mistrzów Polski była wielka i uzasadniona. Niewielu na nich stawiało w rywalizacji z Uniksem.

Awans Stelmetu do ćwierćfinału Eurocup, drugich kontynentalnych rozgrywek po Eurolidze, z perspektywy całego polskiego sportu nie jest czymś wyjątkowym - siatkarskie zespoły regularnie grają w Final Four Ligi Mistrzów, piłkarze ręczni nieźle spisują się w Lidze Mistrzów, koszykarki Wisły Kraków skutecznie walczą w Eurolidze. O wyniku Stelmetu trudno mówić jako o wielkim sukcesie.

Ale w męskiej koszykówce awans Stelmetu jest wydarzeniem. To dopiero ósmy ćwierćfinał jakiegokolwiek europejskiego pucharu w XXI wieku. W 2010 roku w najlepszej ósemce Euroligi był Prokom, dwa lata wcześniej w Final Eight Eurocup był Turów, Prokom i Anwil trzykrotnie grały w ćwierćfinale Pucharu Koracza. Włocławianie zagrali też w półfinale Pucharu Saporty, a Prokom - w finale trzeciorzędnego FIBA Eurocup Challenge.

Poza samym faktem awansu ważny jest jednak także styl. A ten był świetny. Uniks to zespół zdecydowanie wyżej notowany niż Stelmet, w lidze VTB wygrał w tym sezonie 19 z 21 meczów, jego możliwości finansowe są o wiele wyższe niż w przypadku mistrza Polski. Ale drużyna trenera Saso Filipovskiego pokazała, że ciężką pracą, skupieniem się na celu i koncentracją można faworyta pokonać.

W pierwszym meczu Stelmet miał bardzo dobre momenty, ale przegrał w Zielonej Górze 68:72. W drugim zaczął bardzo źle, przegrywał 10:18, ale zwarł szeregi. Mistrzowie Polski potrafili dźwignąć się w pierwszej połowie, choć niewidoczny był Mateusz Ponitka, lider drużyny. Impuls w ataku dali Vlad Moldoveanu i Dee Bost, w obronie zespołowa obrona z akcji na akcję była coraz lepsza.

A po przerwie obudził się Ponitka. 22-letni skrzydłowy, który do Polski, do Stelmetu, wrócił po to, by pokazać się w Europie, w najważniejszym momencie najważniejszego - na razie - meczu sezonu pokazał się znakomicie. Uniks zacieśniał pole trzech sekund przeszkadzając mu w wejściach? Ponitka zaczął rzucać z dystansu. Zrobiło się więcej miejsca bliżej kosza? Wrócił do wjazdów, także z kontr.

W drugiej połowie Ponitka zdobył 18 punktów i pchnął zespół do ćwierćfinału, choć oczywiście nie zrobił tego sam. Świetny mecz rozegrał także Bost (17 punktów, siedem asyst, pięć zbiórek, trzy przechwyty), a Łukasz Koszarek, który zdobył dziewięć punktów, trafiał w najważniejszych momentach. No i ta obrona - Uniks we własnej hali zdobył tylko 54 punkty, miał aż 24 straty.

W ćwierćfinale Stelmet zagra z hiszpańską Gran Canarią Las Palmas lub francuskim Limoges. W pierwszym meczu Gran Canaria wygrała 82:65.

Więcej o:
Komentarze (6)
Koszykówka. Wielki mecz i awans Stelmetu! Odrodzenie Mateusza Ponitki
Zaloguj się
  • mrharp69

    Oceniono 22 razy 18

    Stelmet wygrał mecz obroną.
    Brawa dla całego zespołu,zatrzymać taki zespół jak Uniks Kazań na 54 pkt.w jego hali to wielki wyczyn.
    Dzięki za emocje: Koszar,Zamoj,Vlad,Szymon Szewczyk,Ponitka,Bost i reszta ekipy

  • Łukasz D

    Oceniono 19 razy 17

    No tak...Polski klub koszykarski pokonuje niespodziewanie utytułowany klub i awansuje do ćwierćfinału, a na stronie głównej w najważniejszych newsach dnia zamiast tego jest artykuł dlaczego to Lewandowski nie rozmawia na boisku z Muellerem... Ploty ważniejsze od małych sukcesów w dyscyplinie, która w naszym kraju musi się odbudowywać...

  • pater66

    Oceniono 10 razy 10

    Widać po komentarzach kompletny brak zainteresowania prawdziwym sportem u forumowiczów. Brawo Stelmet. Nie wierzyłem w zwycięstwo więc awans smakuje jeszcze bardziej. Powodzenia i życzę finału

  • Mateusz M

    Oceniono 1 raz 1

    Nie rozumiem deprecjonowania przez Pana Redaktora sukcesu Stelmetu. Prawdą jest, że w siatkówce i piłce ręcznej po sukcesach ostatnich lat panuje boom, warto jednak spojrzeć na kwestię budżetu: Vive Tauron Kilce - ponad 20 mln, Asseco Resovia Rzeszów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 18-20 mln...
    Budżet Stelmetu to jedyne 12 mln, co w koszykarskiej Europie może budzić jedynie śmiech. Dla porównania budżet pokonanego Uniksu to 20 mln, ale EUR.

    Więc zamiast marudzić, że to żaden sukces może warto wspierać koszykówkę, tak aby polskie zespoły za jakiś czas mogły pokazać się w Europie tak jak dzisiaj dzieje się to siatkówce czy piłce ręcznej...

  • p.bera

    Oceniono 1 raz -1

    bo koszykowka zdecydowanie jest w odwrocie, boom to byl, na przelomie lat 90tych po euro w 1997, potem niestety kadra narodowa przegrywala co tylko mogla a napompowany balon pekl.
    teraz poza niekiedy wyjatkowymi meczami kiedys prokomu, anwilu, jeszcze dawno temu slaska teraz stelmetu to lokalna liga to trzeciorzedne w skali europy rozgrywki

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX