Sport.pl

Rok 2011 w koszykówce - ale się działo!

Łukasz Cegliński
31.12.2011 , aktualizacja: 31.12.2011 12:16
A A A Drukuj
Marcin Gortat w Phoenix Suns Fot. MARK BLINCH REUTERS Marcin Gortat w Phoenix Suns
Gortat zaskoczył świetną grą w NBA, Ansley zadebiutował w WNBA, Mavericks zostali mistrzem w USA, a Turów - wicemistrzem w Polsce. Kariery zakończyli Pluta, Jackson, Shaq i Yao, Bachański został prezesem PZKosz, a Pacesas zaczął pisać bloga. Lokaut zatrzymał NBA, a Wielka Brytania - Polskę. Wielki smutek wywołała śmierć Małgorzaty Dydek... - Łukasz Cegliński ze Sport.pl wspomina 2011 rok w koszykówce.

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
"Big Mike" w akcji w lidze amatorskiej
Małgorzata Dydek
Fot. RAY STUBBLEBINE REUTERS
Małgorzata Dydek
Polska-Wielka Brytania
Fot. Mindaugas Kulbis AP
Polska-Wielka Brytania
Wzruszony Yao Ming żegna się z koszykówką
Fot. Eugene Hoshiko AP
Wzruszony Yao Ming żegna się z koszykówką
STYCZEŃ

Pierwsze punkty w Nowym Roku w Tauron Basket Lidze zdobył Nikola Jovanović - trójką dla Anwilu w meczu w Warszawie z Polonią. Ze zwycięstwa cieszyły się jednak "Czarne Koszule", bo w ostatniej sekundzie punkty decydujące o wygranej 77:75 wsadem zdobył Tony Easley.

To był mecz fajny. Kilka dni później, znów w Warszawie, miał miejsce mecz dziwny - ta sama Polonia rzuciła Prokomowi ledwie 40 punktów. Przegrała do 63, a jej 12/30 z wolnych i 12/62 z gry skłoniły mnie do nocnych poszukiwań wyników ekstremalnych. Najwyższy wynik w historii polskiej ekstraklasy? 147:145 dla Wisły w meczu z Lechem po trzech dogrywkach.

W styczniu był także mecz gwiazd w Kaliszu, gdzie Południe pokonało Północ 119:117, Darnell Hinson zdetronizował króla trójek Andrzeja Plutę, a amator Łukasz Biedny zwyciężył w konkursie wsadów zawodowców. Po imprezie kandydat na prezesa PZKosz Grzegorz Bachański gościł dziennikarzy na poczęstunku, a koszykarskie dyskusje były tak zażarte, że zapalił się stół z kateringiem...

Pod koniec stycznia poleciałem na niesamowitą delegację do Phoenix, która byłaby niesamowita nawet, gdyby Marcin Gortat nie grał tak, jak grał. Miałem ogromne szczęście, że byłem świadkiem ponownych narodzin Polaka i meczów takich jak z Boston Celtics, czy z New Orleans Hornets. 25 punktów z tego drugiego spotkania to wciąż polski rekord w NBA.

W międzyczasie Bachański został prezesem PZKosz. Uwierzcie, w Phoenix przeszło to bez echa.

LUTY

Koniec pobytu w Arizonie, to spełnione jedno z dziennikarskich marzeń, czyli rozmowa z Grantem Hillem. Zabiegałem o nią długo, zależało mi na spokojnym, indywidualnym wywiadzie, kiedy koszykarzowi nie będzie się spieszyło. Udało się. Hill to świetny gość.

Do Polski wróciłem tuż przed tym, jak do TBL wrócił Pan Wszystko, czyli Qyntel Woods. Szkoda, że tym razem Amerykanin nie podbił nas tak, jak rok wcześniej. Podbił mnie za to JaVale McGee, który podczas weekendu gwiazd w Dallas wykonał wsad dwoma piłkami, który bardzo mi zaimponował, a na zdjęciu robi większe wrażenie niż na filmie.

Puchar Polski zdobyła nieoczekiwanie Polpharma Starogard, a MVP turnieju finałowego został wybrany niesamowity Robert Skibniewski. Niesamowity, bo skreślany zawodnik udowodnił, że wciąż jest czołowym polskim rozgrywającym. Udowadnia to do dziś, a do tego jest bardzo ciekawym rozmówcą. Przypomnijcie sobie jego historię, którą opowiedział mi po zdobyciu pucharu .

MARZEC

6 marca AZS Koszalin pokonał Polpharmę 114:107 po dogrywce i był to rekordowy pod względem zdobytych punktów mecz TBL w 2011 roku. O wiele większe wrażenie zrobił jednak debiut znanego ligowca Michaela Ansley'a, który z Orlando Magic krętą drogą doszedł do Smaków Podkarpacia w amatorskim WNBA.

23 marca wstałem na poranny dyżur kilka minut po piątej myśląc, że jak zwykle poczytam po drodze do redakcji o nocnych meczach NBA. Jadę pociągiem, gapię się w telefon, a mecz Los Angeles Lakers z Phoenix Suns trwa, trwa i trwa... Pierwsza dogrywka, druga, trzecia - Lakers wygrali 139:137, kiedy dojeżdżałem do Metra Politechnika. W redakcji obejrzałem sobie go w całości - Gortat był niesamowity. Zdobył 24 punkty i 16 zbiórek.

Kilka dni po wielkim meczu Gortat miał wielkiego pecha - złamał nos o głowę Steve'a Nasha. - Walka o play-off idzie nam jak krew z nosa - żartował potem "Polski Twardy Młot", który dwa dni później rzucił 20 punktów i 15 zbiórek późniejszym mistrzom NBA Dallas Mavericks.

KWIECIEŃ

Mateusz Ponitka i Przemysław Karnowski polecieli do Portland na słynny kamp Nike Hoop Summit, gdzie na koniec, w meczu najlepszych nastolatków z całego świata, zagrali w zespole Reszty Świata przeciwko USA. Kadra globu przegrała, ale Ponitka był jej najlepszym strzelcem. Skrzydłowy AZS Politechniki Warszawskiej przybił piątkę z Kobe Bryantem, a dziesiątki skautów po raz kolejny podkreślili sobie jego nazwisko w komputerach.

Kilka dni później, po zdobyciu 8525 punktów w ekstraklasie, karierę zakończył Andrzej Pluta, o którym od kilku lat z wielkim szacunkiem pisałem "Pan Andrzej". Wielki, wielki koszykarz z Pluty był - z teoretycznie mechanicznego i mało efektownego rzucania do kosza zrobił sztukę i doskonale pamiętam gęsią skórkę, której doświadczyłem podczas meczu gwiazd w 2010 roku, kiedy Pluta trafiał jak natchniony i oczywiście wygrał konkurs trójek po raz siódmy. "Pan Andrzej, czyli nie taki z niego łocet" - napisałem na blogu i jestem z tej notki dumny.

W NBA też działy się nieoczekiwane rzeczy - Memphis Grizzlies przegrali w końcówce sezonu kilka spotkań, by trafić na najlepszych na Zachodzie San Antonio Spurs, a potem wyeliminowali ich w pierwszej rundzie play-off! Rany, jak ja im wówczas kibicowałem... Bardzo mi się podobał ten zespół.

MAJ

Nie podobali mi się za to Lakers, którzy sezon zakończyli żałośnie - przegrywając 0-4 z Mavericks. Legendarny trener Phil Jackson, tak, jak zapowiadał, zakończył po sezonie karierę, co z kolei skłoniło mnie do napisania artykułu o tym, jak Jackson stał się tak dobrym trenerem. Artykułu nie o tym, co się działo od momentu, w którym objął Chicago Bulls, ale o tym, przez co przeszedł, zanim zaczął prowadzić drużynę Michaela Jordana.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • Gość: pruszkow hmmm

    0

    Tak, szczególnie warto oglądać - Bajtusa - gościa z ławy w Kołobrzegu, który reprezentuje poziom max. 2 ligi.

  • Gość: loko

    0

    I do tego wiele wiele wiele wspanialych turnieji streetball'owych w calej Polsce:) Oby w 2012 bylo ich jeszcze wiecej! Pozdro!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX