Sport.pl

NBA. Suns pokonali Nets po dogrywce

Prowadzeni przez Steve'a Nasha Phoenix Suns pokonali po dogrywce New Jersey Nets 118:109. Marcin Gortat zaczął mecz na ławce, zdobył osiem punktów i miał sześć zbiórek, ale w decydujących momentach meczu nie było go na parkiecie.
Gortat grał przez 20 minut. W ataku dobrze współpracował z Nashem i to po inicjowanych przez Kanadyjczyka akcjach Polak zdobywał punkty. W środę trafił trzy z sześciu rzutów oraz wykorzystał dwa wolne. Miał też sześć zbiórek (drugi wynik w zespole) oraz dwa bloki i faul.

Trener Alvin Gentry momentami próbował gry z Gortatem i Robinem Lopezem jednocześnie na parkiecie. Wtedy Polak pełnił funkcję silnego skrzydłowego. Nie przynosiło to Suns wielkich korzyści, ale zespół też wiele na takim ustawieni nie tracił, dlatego trener szybko z niego zrezygnował. Ani Gortat, ani Lopez nie grali, gdy zespół odrabiał straty w czwartej kwarcie i grał o zwycięstwo w dogrywce.

Lopez, który zaczął mecz w pierwszej piątce, na parkiecie spędził minutę dłużej niż Gortat, zdobył 11 punktów, ale miał tylko dwie zbiórki, a także dwie straty i trzy faule. Jego brat - Brook, który jest pierwszym środkowym Nets, w 30 minut zdobył 16 punktów i miał osiem zbiórek.

Nets po dobrej grze w trzeciej kwarcie systematycznie powiększali przewagę. Suns przegrywali na początku czwartej kwarty aż 75:90. Trener Alvin Gentry zdecydował się na obniżenie składu. Do końca grał bez klasycznego środkowego, a jedynie z Channingiem Frye'm, który także lubi rzucać z dystansu. Ta taktyka przyniosła efekty. Suns zdobyli 11 punktów z rzędu, mecz się wyrównał. 23 sekundy przed końcem Steve Nash wbił się pod kosz i dał swojej drużynie dwupunktowe prowadzenie (103:101). 16 sekund przed końcem wyrównał Kris Humpries, który zdobył łatwe punkty spod kosza.

Suns mieli jeszcze ostatnią akcję. Nash dograł pod kosz do Frye'a, ale ten stracił piłkę, a rzutem z połowy szalę zwycięstwa na korzyść Nets próbował przechylić Travis Outlaw - trafił jednak tylko w górną część tablicy.

W dogrywce Suns szybko wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca. 10 punktów w tej części meczu zdobył Nash, z czego aż osiem po rzutach wolnych. Gospodarze ostatecznie wygrali 118:109.

Nash zakończył mecz z 23. punktami oraz 16. asystami i siedmioma zbiórkami. 23 punkty dołożył Vince Carter, dla którego był to najlepszy mecz odkąd dołączył do Suns. 21 punktów i siedem zbiórek miał Channing Frye. Najwięcej dla Nets zdobył rezerwowy Sasha Vujacic - 19 punktów.

Dla Suns było to drugie zwycięstwo w sześciu ostatnich meczach, a także trzecie z Marcinem Gortatem w składzie. Z bilansem 16-21 zajmują drugie miejsce w Pacific Division, a w Konferencji Zachodniej są na 11. miejscu. Nets (bilans 10-28) to przedostatnia drużyna na wschodzie.

W piątek Suns zagrają u siebie z Portland Trail Blazers, a potem czeka ich seria pięciu meczów na wyjeździe z drużynami z Konferencji Wschodniej.

Vince Carter: Gortat byłby dobrym zapaśnikiem »




Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391