- Najbliższe trzy tygodnie mam bardzo pracowite, bo będę jeździł po kraju w ramach
Marcin Gortat Camp. Zdaję sobie sprawę, że spotkania z dzieciakami i promowanie koszykówki w różnych miastach odbywa się częściowo kosztem czasu dla reprezentacji. Jednak jestem spokojny o swoje przygotowanie kondycyjne i do samej
gry w eliminacjach mistrzostw Europy, bo jestem jednym z zawodników, którzy najpóźniej zakończyli sezon - powiedział Gortat.
- Zresztą niezależnie od tego, czy byłbym na zgrupowaniu od 20 czy od 1 lipca, to i tak mógłbym trenować tylko raz dziennie. FIBA podpisała z
NBA umowę, w której reguluje te sprawy. Zgodnie z nią nie mogę biegać po górach i brać udziału w specyficznych treningach. Nie złamię tych zasad. Nie boję się też o kwestie zgrania z drużyną, bo europejska koszykówka opiera się na prostszych schematach, więc łatwo mi się przestawić. W NBA jest chyba ze 150 zagrywek i niektóre tak skomplikowane, że czasem pół roku potrzeba, żeby je wszystkie zapamiętać. Tutaj, nawet przy nowym trenerze, część zagrywek będzie takich samych. Poza tym w drużynie jest większość kolegów, których już dobrze znam - dodał.
W zgrupowaniu reprezentacji prowadzonej przez Igora Griszczuka, które rozpoczęło się przed tygodniem, miało wziąć udział 21 zawodników, a stawiło się na razie 14. Brakuje m.in. Gortata i Łukasza Koszarka, a także kontuzjowanych Michała Ignerskiego, Szymona Szewczyka i Damiana Kuliga.
- Nawet jeśli któregoś z nich zabraknie na początku sierpnia, to nasze szanse na awans oceniam na 99 procent. Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało jak arogancja, ale tak naprawdę zagramy ze średniakami. Jeśli nie będziemy w stanie z nimi wygrać, to nie mamy co myśleć o mistrzostwach. Ja na pewno dam z siebie wszystko, choć właściwie nie powinienem w ogóle grać. Niedawno dostałem ostrzeżenie od trenera i menedżera Magic, żebym w przerwie wakacyjnej odpoczywał, a nie grał, no i szybko wrócił do Orlando. Powiedziałem im jednak, że w reprezentacji na pewno zagram - powiedział Gortat.
Polacy pierwszy mecz w kwalifikacjach rozegrają 2 sierpnia w Gruzji, a poza tym w grupie C walczyć będą z Belgią, Bułgarią i Portugalią. Prawo gry w ME 2011 zyskają zwycięzcy trzech grup oraz dwie drużyny z drugich lokat z najlepszym bilansem. Mistrzostwa na Litwie są kwalifikacją do turnieju olimpijskiego w 2012 roku w Londynie.